Im_Black heh. Zapomniałam o tym:
w rozmowie ze mną nie wplatamy smoków,jednorożców ,istot mitologicznych nawet z mitologi chrześcijan,złotego garnca na końcu tęczy ,rusałek ,wampirów ,wilkołaków itp
Trzeba wykreślić Syzyfa.
Może nie jest mi pisane..? Jakoś tak nie wychodzi mi w życiu. I nie mam na myśli "zdrowienia". Osiąganie zamierzonych celów to niekiedy "tytaniczna praca". Ponieważ zawsze byłam niespełna rozumu, oddawałam się sprawom bez reszty, nie bałam się owej "tytanicznej pracy". Ale efekt...No cóż. Nie było efektów. Pewnie robiłam coś nie tak, jak trzeba...Albo brakło mi szczęścia...Albo brakło życzliwych ludzi w otoczeniu, którzy doceniliby i nagrodzili moje wysiłki...
Mnie się należy. I to bardzo. Wiem, że zasługuję, ale jakoś nie dostaję...Hm...Więc walić to. Game over.