Skocz do zawartości
Nerwica.com

halenore

Użytkownik
  • Postów

    4 867
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez halenore

  1. Dwa dnie temu miałam okazję i wielką ochotę "zajarać znicza", ale nie zapaliłam
  2. Pewnie chodzi o rohypnol, czyli benzodiazepinkę. -- 08 wrz 2011, 01:55 -- Ja nie palę jedynie od 38 dni
  3. halenore

    Co teraz robisz?

    tahela lubię pooglądać. Dziś widziałam powtórkę, jak Karolinka zbiła Svetłankę.
  4. kasiątko spokojnych snów:* Lady_B luby lubiasty Miro kopę lat
  5. halenore

    Co teraz robisz?

    tahela oglądasz US Open
  6. Lejdzia jak to powiedział Janusz Gajos w pewnym filmie: "No co komandosy"
  7. halenore

    Co teraz robisz?

    Korba też nie lubię, jak mnie kto tak walenie do drzwiów obudzi
  8. halenore

    Co teraz robisz?

    Korba z powodu instalacji gazowej czy nagłego wyrwania z błogiego snu?
  9. halenore

    Co teraz robisz?

    Sabaidee dziękuję. Fajowa kolacyja
  10. Lejdzia nasi "rendżersi" ćwiczą zaj.oba
  11. No właśnie. Buziaki chłopaki:* dune a parasolka lolka?
  12. shinobi a próbowałeś Essentiale??? Mojej mamie bardzo pomogło, bo też miała problemy z wątróbką.
  13. Sabaidee a dlaczego niebo nie może być bezchmurne -- 07 wrz 2011, 14:10 -- samara22 cześć Ridgu. Nie przywitałam się
  14. By the way: karbamazepina to trucizna. I profilaktycznie dzieci kupujemy w aptece Essentiale Forte -- 07 wrz 2011, 14:07 -- shinobi dzięki. Jakoś mnie natchnęło
  15. Noopii ludziu pracy dune to po co myłaś? Trzeba było wystawić się do ogrodu i myć za free Pada deszczyk, pada na północnym wschodzie...
  16. Doświadczyłam w życiu wiele złego od ludzi, bo byłam zbyt ufna, zbyt naiwna w swojej wierze. Wierze w humanizm, wartości, ludzką empatię. Spotkało mnie kilka poważnych niepowodzeń, które ,jak silny prąd, zmieniły bieg rzeki mojego życia. Nie tak miało być. Z drugiej strony spotkały mnie też rzeczy wspaniałe. Wiele razy te wspaniałe doświadczenia pojawiały się w przededniu porażek. Czy wielkich? Nie wiem. Ja z nich uczyniłam wielkie porażki, podczas gdy - być może - pisane mi było pójść inną drogą, ponieważ ta wybrana przeze mnie przyniosłaby więcej cierpienia. Niegdyś sądziłam, że mam wpływ na swoje życie i przy użyciu wewnętrznej siły mogę je kontrolować absolutnie. Pomyliłam się. Odebrałam brak możliwości kontroli jako swoją wielką słabość, symbol upadku, utratę wszelkiej wartości. W tym wszystkim zapomniałam, ile cudów tego świata stanęło przy mojej drodze. Młodsza siostra - ten mój mały wrzodzik na dupce, inni ludzie, których spotkałam po drodze w sytuacjach uznawanych za porażki, za konsekwencje niewłaściwie dokonanych wyborów. Sama zdeprecjonowałam swoje sukcesy, osiągnięcia, swoją pracę, bo żyłam "na ciągłym głodzie". Więcej, mocniej, moje... Dobijam trzydziestki i tak sobie myślę, że może nareszcie zmądrzeję. I - cytując Emira Kusturicę - zrozumiem, że "życie jest cudem"...
  17. Oglądacie "Jezioro łabędzie" inaczej -- 07 wrz 2011, 02:12 -- Polecam w ramach odprężenia Muszę spadać. Branoc:*
  18. No to kochani finałowa scena z komedii "Czacha dymi" - balet [videoyoutube=VIFnGH0HeYk][/videoyoutube]
×