cookiemonster, przede wszystkim nie załamuj sie bo to nic nie da a tylko pogorszy sytuacje!!! Wiem, że łatwo powiedziec, ale pomysl logicznie... Co Ci da załamywanie się?? lepiej sie od tego przeciez nie poczujesz... nie zmienisz sie od tego tym bardziej... Powiem szczerze, ze jak tak czutam to co opisujesz, to pare lat temu tez taka bylam... nienawidzilam siebie za to, ze wiedzialam, że nie moge czuć i nie wiedzialam jak to sprawić.. nie chcialam, wrecz NIE MOGŁAM przeciez ani sie smiac ani płakac bo przez to mnie przeciez wszyscy nie lubią... okropnie zamknelam sie w sobie i nikomu o niczym nie mowilam bo oni mieli wiedziec, że jest ok i ze tak musi byc, bo inaczej nie bedzie... Jasne, chcialam to pozniej zmienić i wiele razy probowalam i wiele razy mi sie nie udawalo... ale po tych paru latach męki samej ze sobą teraz w porownaniu ze mną kiedyś, która chciala nieistniec to jestem otwarta.. nie wiem jak, ale chyba jakiś cud się stał, albo sama sobie z tym poradziłam... nie wiem tego jeszcze, ale pewnie po terapii się dowiem... Tak więc wiedz, że rozumiem co czujesz, i że wiem z doświadczenia, że załamywanie się tu nie pomaga i musisz jak najszybciej skontaktowac sie z psychiatrą najlepiej, bo im pozniej tym trudniej.... niestety