Marcinekk
Użytkownik-
Postów
48 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Marcinekk
-
A ja życzę wam samych radosnych chwil, żebyscie wszyscy odnalezli cel w swoim zyciu...tak, cel to wazna sprawa, bo bez niego ciezko brnąc przez wszystko co stanie nam na drodze. Samych szczerych usmiechów i dużo, dużo, dużo szczęscia waszego i waszych bliskich :) Pamietajcie - zyje sie tylko raz i sprawmy aby następny rok byl tym lepszym. Tak wiec WESOLEGO NOWEGO ROKU.
-
Śmierć? Czyli co Was powstrzymało przed samobójstwem?
Marcinekk odpowiedział(a) na Monika512 temat w Depresja i CHAD
Ja mialem sporo mysli samobojczych (a bylem juz blisko, uwierzcie) w trakcie ostatnich dni, swięta je potegowały. stracilem wszystko i wiecej nie moglem stracic wiec myslalem sobie czemu nie? Jednak nadzieja trzyma czlowieka przy zyciu, nadzieja, ze jednak moze cos sie zmieni i wszystko ulozy, nie jutro, nie za tydzien ale za rok albo...kiedykolwiek. Tak, nadzieja to dobre slowo. -
tez siedze sam, nie mam planow. Jeszcze kilka dni temu uwazalem, ze wigilia to cos pieknego, dzis to tylko koszmar
-
- bedzie dobrze. - zycie jest piekne, jeszcze nie jadną spotkasz. - kazdy to przezyl (ale ja nie jesem kazdy)
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Marcinekk odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Kobieta mnie dzis zostawila, bylismy razem pol cholernego roku. Kochałem ją, staralem sie sprawic by kazdy jej dzien byl idealny, zeby wszystko co przezyła bylo pozytywne. Nie mielismy wiekszych problemow, ona ma depresje spowodowana trudną przeszloscia (rodzina, studia), ja tez, ale od dzis jeszcze bardziej poglebioną. W zasadzie moj cel i sens zyciowy przeminal. Mialem marzenia, plany, stawalem sie coraz bardziej szczesliwym czlowiekiem, wszystko dzieki niej. Powiedziała mi prosto w oczy, ze mnie nie kocha, ze chce byc sama. Dzien przed jebanymi swietami, moje zycie stało sie koszmarem, nie bylo dnia zebym jej nie napisal smsa, ze ja kocham, nie bylo momentu zebym jej nie przytulil. -
Witam, Nadal szukam kogos do pogadania w Poznaniu :) przy herbatce, czy czymkolwiek. Pogadac, pomilczec, obojetnie - byle z żywą osoba. [Dodane po edycji:] a moze ktos chce sie urwac w te swieta? tez je spedza samotnie? Ja juz dlugo nie wytrzymam tego napiecia, bólu. Ucieknijmy, gdziekolwiek
-
dwóch anglikow w pokoju numer 2 jeden dzowoni do recepcji -Two tea to room two odzywa się niepewny głos słuchawce - pam param pam pam...?
-
Ja np nic, bo stacje sa otwarte calą dobe. Co bys zrobil gdybys na ulicy znalazl torbe z milionem?
-
Nie wiem o ktory dzial Ci dokladnie chodzi, ale jak chcesz pokazac swoje zdjecie to najlepiej wrzuc je tutaj http://www.imageshack.us/ - klikasz na browse i zaznaczasz zdjecie z dysku ktore chcesz pokazac, pozniej "Start Upload" i dostajesz kilka linkow z swoja mordką. Mam nadzieje, ze pomoglem
-
[videoyoutube=] [/videoyoutube] piekne, kocham tego kompozytora.
-
w lesie na koniu, w domu. benzyna zawsze miala piekny zapach
-
vanderlei, spelnilem marzenie z dziecinstwa. Czym jest dla ciebie przyjazn?
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Marcinekk odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
bylem w kinie, poszedlem sobie specjalnie z rana zeby byl spokoj, bo jakos nie lubie przebywac z milionem obcych osob - a tu jakies pieprzone debil&, kretyni, idioci przez caly seans gadali i gadali, komentowali sceny i sie smiali bez przerwy. Ehh, caly dzien mi spieprzyli, myslalem, ze tam do nich podejde i zabije :) Czy kinoman znajdzie spokoj na sali? Chyba nie w tym swiecie. Jak nie gadanie to konsumpcja czipsów, naczosów i innego szrotu -
znany i ceniony, smieje sie do dzis: idą dwa koty przez pustynie, idą, idą... jeden do drugiego mówi : ku*wa, nie ogarniam tej kuwety a tez dzis przeczytalem jeden fajny, jednak uprzedzam, ze jest wulgarny: Kardynał postanowił złożyć wizytę w szkole podstawowej, w której sam kiedyś się uczył. Dyrektor bardzo sbył z tego dumny i postanowił że wszystko musi być idealnie. Dlatego też tuż przed wizytą kazał małemu Jasiowi stanąć w rogu sali gimnastycznej i nic się nie odzywać. Więc Kardynał przyjechał i zaczyna pogawędkę z dzieciakami - a ty jak masz na imię? spytał wskazując jednego chłopca z sali. - Piotruś - A kim byś chciał zostać w przyszłości? - chciałbym być policjantem - To bardzo dobry wybór. Bóg by się bardzo ucieszył Wskazuje na jakąś dziewczynkę - a ty jak masz na imię? - Marta - Kim byś chciała zostać w przyszłości? - pielęgniarką - To bardzo szlachetne zajęcie. Bóg byłby z ciebie dumny. Podchodzi do Jasia w rogu sali, wskazuje go palcem i pyta się: - A ty synku jak masz na imię? Jasio tylko spojrzał spode łba i rzucił: - Pier**l się! - Słucham? - Spytał kardynał Jasio znów tylko spojrzał spode łba i powtórzył: - Pier** się! - Posłuchaj młody człowieku - powiedział kardynał - ja też kiedyś chodziłem do tej szkoły i stałem w rogu sali jak ty. Ale skończyłem tę szkołę i poszedłem do seminarium duchownego. Tam po pięciu ciężkich latach nauki i wyrzeczeń zdałem wszystkie egzaminy końcowe i zostałem księdzem. Jako ksiądz byłem bardzo otwarty dla ludzi, zachęcałem ich do modlitwy i modliłem się razem z nimi. Nastał dzień, kiedy zostałem biskupem. Jako biskup modliłem się dużo, prowadziłem różne akcje charytatywne i po dziesięciu latach zostałem ogłoszony arcybiskupem. Ciężko pracowałem jako arcybiskup, modliłem się po 12 godzin dziennie, pomogłem wielu ludziom w biedzie. Po 10 latach dostałem oficjalny telefon z Watykanu że zostałem powołany na kardynała. Teraz jestem jednym z pięciu najbardziej zaufanych ludzi papieża, a ty mi mówisz żebym się pie**olił??? Nie, nie, nie synku - rzekł kiwając palcem - To TY się pier**l!
-
Czolem, Udalo sie juz jakies spotkanie ? Widze, ze Poznań milczy w morzu innych miast Jesli ktos by chcial sie spotkac i porozmawiac, albo tylko porozmawiac wirtualnie to ja jestem baardzo chetny moje gg: 4383912
-
Korba, Zgadzam sie! Genialne dialogi, swietna rola Waltza i Pitta trzeba zobaczyc, chociaz jak ktos sie spodziewa 2,5 godzinnego napier**lania to moze byc lekko zdziwiony
-
witam, Nazywam sie Marcin, mam 18 lat, pochodze z Poznania. Cierpie na depresje od kilku miesiecy, stawiam sobie rozne cele w zyciu, ale kazdy z nich sie wali predzej czy pozniej. jakos mnie nic nie cieszy w tym cholernym swiecie pelnym skurw&synstwa i pogardy. Brak mi inspiracji, interesuje sie scenopisarstwem i reżyserią - moje projekty powstają i upadają, nie moge stworzyć niczego do konca. Szybko trace nadzieje na cokolwiek. Czasami mam pozytywne dni, ale nie jest to czeste ;/