Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Zniewieściały, bo im dłużej żyje tym lepiej rozumiem kobiety? Po prostu używam mózgu, a nie tylko kutasa. Tysiąc razy bliżej mi będzie do wykształconej, świadomej, oczytanej kobiety niż do głupiego, płytkiego faceta, który głównie zajmuje się piciem piwa z kolegami.
-
Ja chyba mam podobnie - chociaż nie przyszło to z wiekiem, tylko zawsze tak było, że lepiej się dogadywałem z kobietami.
-
Ależ masz proste myślenie. Naprawdę myślisz, że świat jest taki czarno biały? Nikt mnie nie zmuszał, litości. Z agresja chyba tak.
-
Ciekawe To nie wiem. Ale agresja jest biologicznie większa u was, więc nie jestem pewna z tą empatia Halo socjolog potrzebny jest jakis
-
To jest bardzo duży wpływ kultury w której żyjemy. O ile dobrze pamiętam, to empatia również jest w miarę podobna u obu płci.
-
No to chyba znaczy ześ zniewieściały a shad testosteron. Tyle że umiesz w mechanikę, ktoś Cię zmuszał do takich rzeczy w domu?
-
To ciekawe, ale mam odwrotnie xd im dłużej żyje, tym bardziej widzę, że płeć nie ma za dużego znaczenia. Jest wiele kobiet, do których mi bliżej w myśleniu niż mężczyzn. I odwrotnie, niektóre kobiety zupełnie myślą inaczej niż ja. Jakby wyrugować czynnik kulturowy to zapewne tych różnic byłoby jeszcze mniej.
-
Nie no nie mów że to jest fikcją to biologicznie wprogramowane różnicę jak np. taka łatwość bycia wrażliwym uczuciowym łatwość okazywania uczuć i czytania uczuć. Co innego jak ktoś się czuje inną płcią Nie to nie jest mental, to biologiczne uwarunkowanie U zwierząt też potomstwem zajmują się samice W większości. A u niektórych nawet muszą jeszcze polować i bronić Xd To jest zle bo, z punktu widzenia interesu populacji, takie coś skrzywialo by psychiki i na pewno badania jakieś są co potwierdza że jest więcej związków homo wśród takich dzieci. A z nich nie ma dzieci. Ale ty jako antynatalista to popierasz Nikt im nie każe, ale żeby robić na złość dziecku nie swojemu ale pod twoja opieka to trzeba być świnia i pluc na takich
-
@_co z tego co piszesz, to Twoja matka nie do końca odnajduje się w tej roli. To co napisałaś o dorównywaniu jej itd. Nie tak ta relacja powinna wyglądać. Skąd wzięło się to, że próbujesz jej dorównać a nawet ją prześcignąć (i w czym)? Wchodzisz w taki wiek, że zaczynasz być odpowiedzialna za samą siebie. a przypadkiem to nie jest trochę tak, że próbujesz być sama matką swojej matki? Czy źle to interpretuje
-
Nie Boisz się zastrzyków/szczepionek/pobierania krwi?
-
ja się zastanawiam, czy nie zadzwonić do kliniki takiej z psychologami takiej jakiejś pomocy kiedyś tam byłam jakoś 6-7 moze lat temu z mamą jeszcze w podstawówce. za miesiąc mam spotkanie u psychiatry. i nie da rady przenieść na wcześniej. szczerze mówiąc czuję się okropnie. są teraz ferie a ja niepotrafię jakoś zrobić zupełnie nic. nie wiem dlaczego czy to lenistwo czy to brak motywacji. jeszcze między nowym rokiem a feriami dużo szkoły opóściłam myślę, że dlatego że nie widzę wystarczająco sensu w tej mojej nauce... i skoro nie widzę sensu to dlaczego mam się wręcz katować szkołą, sama nie wiem. nawet nie jestem pewna czy te słowa które piszę mają większy sens. w zeszłym roku byłam prawie rok w domu i tygodniami wręcz miesiącami nie wychodziłam z łóżka. zmieniłam sie przez ten czas sporo, dużo pisałam wtedy. układam sobie różne plany na życie ostatnio ale nie wiem czy to ma w ogóle sens. nie mam też zbyt odwagi żeby dzwonić do tej przychodni tego ośrodka psychologicznej pomocy. czy w ogóle dadzą radę jakoś mi pomóc czy ja jestem przypadkiem któremu taka rzecz jakoś pomoże , no nie wiem. mam dość tego wszystkiego szczerze mówiąc. mieszkam z moją matką i codziennie z nią rozmawiam i jest jedyną osobą z którą mam regularny kontakt tak naprawdę. mam też historię takiej przemocy z matką albo po prostu słabego zachowania względem niej. ona jest specyficzną osobą. uczy dzieci w klasach 1-3. sama jest bardzo inteligentna ale ma cechy spektrum i sama nie wiem co więcej powiedzieć. mam kur dosyć. moje życie czasami kręci się wokół mojej matki a ja zastanawiam się jak to zmienić. w każdym razie chciałabym coś zmienić. ... taa moja matka sprawia, że czuję że jestem po prostu nawet nie oddzielną osobą a kawałkiem tej osoby. nie wiem czy nie piszę na wyrost, ale nie wiem jak inaczej to ująć. w ogóle mam wrażenie że w życiu często potrzebuję jakiegoś takiego punktu zaczepienia. czasami takim punktem zaczepienia może być np stymulowanie jakąś zabawką w przestrzeni publicznej np na lekcjach, nie wiem czy to podchodzi pod tę samą kategorę a i te zabawki np jakiś długopis nie działają idealnie. kiedy miałam psychoterapię też musiałam zakładać jakąś maskę przed panią terapeutką i tworzyłam nie do końca realną wersję siebie na spotkaniach. i też czasami pisałam do pani wiadomości typu to co robię właśnie teraz ale ostatecznie terapia się zakończyła bo chyba nie było większego sensu. boże jestem świadoma, że wysyłając więcej wiadomości tylko wam zatruję dupę i tak dalej bo przecież sama nie wiem co bym mogla napisać żeby miało to realny sens. to jakbym miała publikować swój pamiętnik, na ktory byście mieli odpowiadać, to ejst w połowie dla mnie monolog w połowie bardziej pamiętnik dla siebie. sama się gubię w myślach. piszę sobie rzeczy i piszę mnóstwo na laptopie aktualnie. mam dość, nie wiem jak funkcjonować, nie jestem wystarczająco pusta nie jestem wystarczająco pełna żeby sie gdziekolwiek wpasować. jestem tez chyba pseudofilozofem no ale też pół na pół . nie ma żadnego miejsca gdzie bym mogła być. czasem tak myślę. albo to komuś robię psychiczną krzywdę, albo zwodzę na manowce, albo jestem sama a nadal nie mam jakiegoś sprecyzowanego celu, np kariery, pasji cokolwiek. czemu bym mogła się poświęcać. w liceum tracę energię i wręcz tracę czas nie zyskując nawet tej wiedzy którą każą przepisy się uczyć. zawsze chciałam robić zabiłabym swoją matkę bo jest idealniejsza ode mnie i zabiera mi sens w ogóleistnienia. wzbudza zaufanie którego wolałabym nieodczuwać, gdyz bardziej od zaufania przypomina to wzbudzanie u mnie naiwności jakiejś, może jakiejś ślepoty we mnie. to jest okrone uczucie, nie ufam jej ale wzbudza zaufanie, więc.. nie mogę nic powiedzieć jej bono nie uda to się, próbowałam, zawiodło. to jest jakby wszelkie próby komunikacji z nią zawiodły bo jest na tyle pokręcona. do cna. ona funkcjonuje też wyłącznie na prochach . noe wiem co bierze ale jest silne i to ma od ilu.. 9-7 lat. na oko. jest pokręconą osobą ale wspaniała. a ja jakby nie jestem jak ona, nie przewyższam jej , nie dorównuje, z drugiej strony nie ufam jej, wolałabym zachować jakąś czujność, samodzielność umysłu. ale no wzbudza u mnie ślepotę, wzbudza zaufanie, wzbudza chęć porzucenia mej martnej egzystencji. trudno mi się skupić przy najmniejszych zakłoceniach a własnie pewna domowniczka poszła połazić po domu coś szykować. anyway- dawno nie byłam na tyle szczera. normalnie pamiętnik którym bym się chciała podzielić z innymi, a czy forum to odpowiednie do tego miejsce .. strony internetowej jeszcze nie zrobiłam dla swojego bloga. mam wattpada, ale .. no mam tam kilka swoich dzieł ale jakoś omijam tę apkę. nie jest to mój ulubiona rzecz ever. zeszłam z tematu oczywiście. pozdrawiam. oby nikt tego nie przeczytał bo żem jest tyle warta że.. ciągle rozważam jakby mogął najlepiej się społeczeństwu przydać. nadal nie wymyśliłam. chciałabym po prostu nawiązać nowe relacje.. pytanie gdzie.
-
Terapeuta powiedział, że zostało nam jeszcze 5 sesji.
- Dzisiaj
-
Tak, jest po prostu męska i kobieca mentalność, która nie jest nabyta a wrodzona i dziecko musi doświadczyć obu tych cech w wychowaniu, w okresie swojego rozwoju aby być zrównoważonym. Mnie los odebrał tę męską część i dosadnie odczuwam jej brak przez całe swoje świadome życie.
-
Trochę tej euforii było dużo ostatnio. Czy to może coś zwiastować?
-
Im dłużej żyje na świecie tym częściej widzę że kobiety i mężczyźni to dwa różne gatunki. I nie mam na myśli że któreś jest lepsze od drugiego, chociaż pewne przewagi są oczywiste ale tak ogólnie. Mamy różne spojrzenie na baaardzo wiele spraw
-
No właśnie z tymi różnicami niefizycznymi to bym nie przesadzał. Płeć to pewne kontinuum, spektrum. Wydaje mi się, że różnice osobnicze przeważają jednak. Nie wszystko co nowe jest złe
-
Wyłącz słownik Ale to nie takie hop siup, wiele osób nie chce wiązać się z dzieciatymi i wychowywać obce dzieci a jeżeli w nowym związku rodzą im się własne, to je faworyzują.
-
28 lat prawiczek, brak seksu, bliskości, intymności
Dalila_ odpowiedział(a) na Hurricaner27 temat w Seksuologia
GFE? @shadow_no Girls for empathy xd -
28 lat prawiczek, brak seksu, bliskości, intymności
shadow_no odpowiedział(a) na Hurricaner27 temat w Seksuologia
Każdą usługę jesteś w stanie kupić. Każdą. Podaje hasło podpowiedz: GFE Zdecydowana większość nie ma problemów by babe mieć ale... tak jest prościej, taniej i mniej problemowo (kolega mówił) Tym, co chcą spróbować po prostu seksu, ja osobiście się dziwię że tego nie zrobią ---||--- -
Też, dlatego dobrze by był rodzic przebrany Bo cechy kobiet i cechy mężczyzn się różnią i nie można temu zaprzeczyć nie mówię o fizycznych, A to pogłębia deficyty Nie wiem bo to zdroworozsadkowe? Nie wszystko co tradycyjne i zacofanie jest źle Zacofane jest zle*
-
Chodziło o wyjście do biura, bo mnie zawezwali nadprogramowo. Nuuuuda
-
Skąd ta pewność?
-
Wychowywanie przez jednego rodzica też jest nienormalne i szkodliwe
-
Najwyraźniej
-
moje koleżanki były na wokalistyce, może mówimy o tej samej szkole sama zresztą miałam możliwość zapisania się na rytmikę, instrumentalistykę, lub wokalistykę. jeśli się mylę to bardzo przepraszam za omyłkę. ciekawe czy z kolei chór jest bardziej powszechny w szkołach chociaż on niewiele ma wspólengo z wokalistyką poza tym że nauczyciele mogą być ci sami u mnie w szkole średniej była woklaistyka
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane