Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Ładne zdjęcie, powinieneś je zgłosić do konkursu
-
Fajny dzień w pracy:) Nowy rok to połowe programów nie działało. Luz blus
-
Wiem, znam to...Z samym cisnienie juz spotkalam się wiecznie z inna wersja, jeden mówił,ze 85 rozkurczowe go juz nadcisnienie i trzeba leczyć, drugi mówił,ze dopiero jak przekracza 90...Jeszcze inny mówił,ze dopiero jak i skurczowe przekracza to leki sie wprowadza i tak ooo...
-
Przepraszam, kiedy i gdzie napisałam że chce Ci zrobić krzywdę? Urojki masz ??
-
No to były super lata. Miałyśmy po 18-19 lat. To się szalało : )
-
Może faktycznie tak zrobię, dzięki
-
Zadowolona z dzisiejszej pracy, ale ogólne samopoczucie dno. Trochę mniej kłuje, ale wciąż kłuje ten mój okropny brzuch.
-
Stopki noszą na mrozie kostki na wierzchu. Będą mieć reumatyzm Ja wątpię że to kwestia chlopstwa i prlu, bo popatrzcie na Europę. Kultura picia od wiek wieków jest u nas. Piwo w Czechach, Niemczech, Anglii. Wino całe południe Europy. U nas i na północy wódka bo tu zimno i trza się rozgrzać. No a na innych kontynentach to nie wiem, ale jak sobie wyobrażam globalne południe to oni tym bardziej muszą pić, przecież tam bieda...
-
zrób sobie rumianek z kilku torebek, może poczujesz się lepiej
-
Sporo dzisiaj popracowałam, mimo nieustannego bólu głowy od rana, miałam nawet dobre flow i przynajmniej będę miała mniej roboty jutro. Miałam po pracy zrobić sobie przejażdżkę autem, ale przez tę głowę wylądowałam w łóżku. Odgrzałam sobie obiad, zaraz się wezmę za zmywanie, mam potworny głód zielony, ale może jakoś to przetrwam...
-
Dokładnie. Powodzenia z echo serca. Obyś trafiła na rzetelnego lekarza. U mnie przeważnie każdy widzi co innego. A tych echo to już miałam trochę.
-
To jest pierwsze i bardzo mocne zdanie: „Ani on nie zgrzeszył, ani jego rodzice.” Czyli: cierpienie nie jest karą, choroba nie jest winą, Bóg nie „odpowiada przemocą” na grzech. To już samo w sobie jest rewolucyjne na tle epoki. 2. Problematyczne zdanie: „aby się na nim objawiły sprawy Boże” I tu właśnie rodzi się niepokój: „czy to znaczy, że Bóg celowo zrobił go ślepym?” Nie — i to bardzo ważne: w oryginalnym greckim tekście NIE MA słowa „stało się tak” w sensie „Bóg sprawił”. Grecki tekst brzmi bardziej jak: „…ale aby objawiły się sprawy Boże, trzeba nam działać…” To jest przesunięcie akcentu, a nie wyjaśnienie przyczyny. 3. Co Jezus faktycznie robi w tej odpowiedzi Zobacz, co On robi krok po kroku: Uczeń pyta o przyczynę cierpienia („kto zawinił?”) Jezus odmawia odpowiedzi przyczynowej („to nie tak działa”) Jezus zmienia pytanie z: „dlaczego to się stało?” na: „co teraz możemy zrobić?” To jest klucz. ------------------------------------------------------------- Później dopytałem o tych Faryzeuszy, czy uważał ich za złych: Kim byli faryzeusze naprawdę? To nie byli „źli ludzie”. To byli: bardzo religijni, bardzo moralni, bardzo oddani Prawu. Problem Jezusa nie był z moralnością. Problem był z tym, że: prawo stało się narzędziem kontroli, religia odcinała ludzi od nadziei, Bóg był przedstawiany jako ciągły oskarżyciel. Mt 23,4 „Wiążą ciężary nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona.” To zdanie jest kluczem. ------------------------------------------------------------- Co do piekła i potępienia to pisałem już trochę poprzednio, i tym że nawet Judasza nie potępił: ale dopytałem więcej na przykładzie tej kobiety nierządnicy, którą Jezus ocalił przed ukamieniowaniem: Pełna sekwencja (J 8,10–11) Jezus mówi najpierw: „I Ja ciebie nie potępiam.” Dopiero potem: „Idź i odtąd już nie grzesz.” Kolejność jest absolutnie kluczowa. W Ewangeliach nigdy nie jest odwrotnie. 1. Co znaczy „nie potępiam” To nie jest: „nic się nie stało”, „to nie był grzech”, „rób co chcesz”. To znaczy: „Twoje życie nie jest zamknięte w twoim błędzie.” Jezus oddziela osobę od czynu: czyn może być zły, osoba nie jest potępiona. To jest fundament. 2. Co znaczy „nie grzesz więcej” (a czego NIE znaczy) To zdanie nie jest groźbą. Jezus: nie mówi: „bo inaczej wrócisz pod kamienie”, nie mówi: „bo Bóg cię ukarze”, nie mówi: „bo jesteś zła”. Znaczy raczej: „Nie wracaj do tego, co cię niszczy.” W języku Jezusa „grzech” to nie punkt w kodeksie, tylko: zerwana relacja, życie poniżej tego, kim jesteś, krzywda — własna lub cudza. 3. Dlaczego Jezus w ogóle to mówi? Bo prawdziwe miłosierdzie nie zatrzymuje w miejscu. Gdyby powiedział tylko: „Nie potępiam cię” …i na tym skończył — zostawiłby ją bez drogi dalej. A On daje ruch: idź żyj inaczej masz przyszłość 4. Różnica między Jezusem a oskarżycielami Oskarżyciele Jezus Zaczynają od winy Zaczyna od godności Chcą kary Chce życia Zamykają historię Otwiera przyszłość Stawiają ją „na środku” Zostaje z nią sam To jest cała różnica. 5. Bardzo ważne — dla ciebie Jeśli słyszysz w sobie: „muszę być lepszy, zanim Bóg mnie przyjmie”, „najpierw napraw się, potem będzie miłość”, to nie jest głos Jezusa. Jego porządek brzmi: „Jesteś przyjęty → teraz możesz żyć inaczej.” ---------------------------------------- Tutaj dopytałem o sedno, o tym różnym rozumieniu tego piekła: 1. Skąd wziął się strach przed piekłem Strach pojawia się tam, gdzie: Bóg jest postrzegany jako sędzia czekający na błąd, wiara staje się systemem kontroli, a odpowiedzialność moralna = groźba. Ten lęk nie wziął się znikąd: w Biblii są mocne obrazy, Jezus używa ostrych metafor, Kościół (szczególnie później) bardzo je wzmocnił. Ale pytanie brzmi: Jak Jezus sam używał języka kary? 2. Co Jezus robi z lękiem przed piekłem (to kluczowe) Jezus NIE używa piekła, żeby: złamać ludzi, zastraszyć słabych, trzymać w posłuszeństwie. Jeśli mówi o „gehennie”, „ogniu”, „ciemności” — to niemal zawsze: do ludzi pewnych swojej religijnej racji, do tych, którzy krzywdzą innych w imię Boga. Nigdy: do chorego, do kobiety cudzołożnej, do grzesznika, który przychodzi po pomoc. 3. Czym jest „piekło” u Jezusa — bez uproszczeń W języku Jezusa piekło nie jest przede wszystkim miejscem tortur. Najgłębszy sens brzmi: stan ostatecznego zamknięcia się na miłość To nie jest: „Bóg się mści”, „Bóg karze, bo może”. To jest: człowiek, który do końca mówi: „nie chcę” Dlatego Jezus mówi częściej: o oddzieleniu, o ciemności, o utracie relacji, a rzadziej o „karze” jako takiej. On mówi: „Nie bój się.” znacznie częściej niż: „uważaj”. Najważniejszy kontrprzykład (czyli: czego NIE ma) Nie ma w Ewangeliach: „Jeśli nie uwierzysz, pójdziesz do piekła” — powiedziane choremu „Jeśli teraz nie zmienisz się, czeka cię ogień” — powiedziane grzesznikowi proszącemu o pomoc „Uważaj, bo Bóg cię ukarze” — powiedziane komuś złamanemu To jest bardzo wymowne. Wzór, który się powtarza (to najważniejsze) Jezus używa języka ostrzeżenia, gdy spełnione są WSZYSTKIE trzy warunki: ktoś ma realną sprawczość, ktoś krzywdzi lub blokuje innych, ktoś nie uważa się za potrzebującego pomocy. Gdy choć jeden z tych elementów znika — Język piekła znika. @Verinia, tutaj, pamiętam jak bardzo kiedyś wypierałaś tą ideę piekła i nie mogłaś jej przyjąć. Może te fragmenty będą Ci interesujące. Jeśli jesteś: zmęczony, zalękniony, szukający, próbujący zrozumieć, to nie jesteś adresatem ostrzeżeń o piekle w Ewangeliach. One nie są o tobie. Jedno zdanie, które porządkuje odpowiedź Jezus nie używał piekła, by dobić słabych, tylko by obudzić tych, którzy mieli władzę i nie widzieli krzywdy, jaką wyrządzają. Ten mem w takim razie, powinien wyglądać tak ;0 nawet nie chce mi się tego czytać, sorki
-
Ta memantyna tak Ci pomogła? Ostatnio się właśnie zainteresowałem tym lekiem też...
-
Słuchaj, Miczek. Każdy z nas ma w sobie zło. Musisz swoje zło zintegrować z dobrem. Poczytaj o cieniu, choć pewnie to znasz. NIe bój się, że jesteś zły. Te niby "wady" są Twoje i warto albo popracować nad czymś, jeśli poważnie kogoś krzywdzisz, albo te wady przekuć w zalety. Np. wg mnie jesteś indywidualistą, masz swoje zdanie, wyrażasz się autentycznie, nie owijasz w bawełnę. Nawet jeśli jesteś sam ze swoim zdaniem, to się nie boisz ostracyzmu. I to jest mega super! I ktoś może powiedzieć, że jesteś zły, niemiły, podły i taki siaki i owaki. Miej to w dupie. Bądź sobą. Nie robisz nic złego. Ja Cię czytam i te Twoje "Złe" cechy w moim mniemaniu są godne oklasków. Bo patrz jak ludzie łączą się grupki, jakieś lizanie dupy co chwilę, to tu i tam, tworzenie dram, żeby coś się działo, loża szyderców. Jak działasz sam, to jesteś bardziej świadomy i mądrzejszy od owieczek. Jesteś trochę taką czarną owcą, buntownikiem. Wyróżniasz się. I to się ceni. ALe nie każdy to doceni. Będą tacy i pewnie są, którzy Ci zazdroszczą, albo coś im w Tobie ich drażni. NIe bój żaby, wszystko git z Tobą.
-
Mówisz o tych z szlachta nie pracuje? Ani czapki i kaptura nie założą. No i w sportowych butach po śniegu. Pięty sobie odmroża
-
hahahhahahaa no racja potrafię pić red bulle i kawę w środku nocy, wy se śpicie a ja witam nocny dzień
-
Chodzę na terapię od pół roku. Dziś też byłem u nowej psycholog
-
Terapia ekspozycji i powstrzymania reakcji
-
O, już nie chcesz mi krzywdy zrobić?
-
Ja chyba też wycofuję się z takiego określenia, że karą za grzech może być choroba, bo to też niesie w sobie pewien osąd kogoś i może być bardzo nietakt czasami. „Przechodząc obok ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomym - on czy jego rodzice? Jezus odpowiedział: Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale [stało się tak], aby się na nim objawiły sprawy Boże. Potrzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać.„ J 9 Toteż, mądry z Ciebie człowiek @Kiusiu i masz szeroką wiedzę. A co do twojego mema odniosę się też poniżej, ale już wspomagając przy tym czat-botem, bo też sam nie odpowiedział bym w taki powiedzieć sensowny sposób i nie domyślił bym się np. dlaczego tamte słowa „stało się tak” są ujmowane w nawiasie. Jedynie moja wnikliwość odgrywa pewną rolę w poniższych dialogach. „Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale [stało się tak], aby się na nim objawiły sprawy Boże.” Najpierw dopytałem o to zdanie, bo czy to oznacza, że Bóg sam zsyła na ludzi cierpienia a potem ewentualnie może ich od tego wyzwolić? 1. Najpierw: czego Jezus NA PEWNO nie mówi W tym fragmencie (J 9,3) Jezus wyraźnie odrzuca myślenie: „ktoś zgrzeszył → Bóg zesłał cierpienie” To jest pierwsze i bardzo mocne zdanie: „Ani on nie zgrzeszył, ani jego rodzice.” Czyli: cierpienie nie jest karą, choroba nie jest winą, Bóg nie „odpowiada przemocą” na grzech. To już samo w sobie jest rewolucyjne na tle epoki. 2. Problematyczne zdanie: „aby się na nim objawiły sprawy Boże” I tu właśnie rodzi się niepokój: „czy to znaczy, że Bóg celowo zrobił go ślepym?” Nie — i to bardzo ważne: w oryginalnym greckim tekście NIE MA słowa „stało się tak” w sensie „Bóg sprawił”. Grecki tekst brzmi bardziej jak: „…ale aby objawiły się sprawy Boże, trzeba nam działać…” To jest przesunięcie akcentu, a nie wyjaśnienie przyczyny. 3. Co Jezus faktycznie robi w tej odpowiedzi Zobacz, co On robi krok po kroku: Uczeń pyta o przyczynę cierpienia („kto zawinił?”) Jezus odmawia odpowiedzi przyczynowej („to nie tak działa”) Jezus zmienia pytanie z: „dlaczego to się stało?” na: „co teraz możemy zrobić?” To jest klucz. ------------------------------------------------------------- Później dopytałem o tych Faryzeuszy, czy uważał ich za złych: Kim byli faryzeusze naprawdę? To nie byli „źli ludzie”. To byli: bardzo religijni, bardzo moralni, bardzo oddani Prawu. Problem Jezusa nie był z moralnością. Problem był z tym, że: prawo stało się narzędziem kontroli, religia odcinała ludzi od nadziei, Bóg był przedstawiany jako ciągły oskarżyciel. Mt 23,4 „Wiążą ciężary nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona.” To zdanie jest kluczem. ------------------------------------------------------------- Co do piekła i potępienia to pisałem już trochę poprzednio, i tym że nawet Judasza nie potępił: ale dopytałem więcej na przykładzie tej kobiety nierządnicy, którą Jezus ocalił przed ukamieniowaniem: Pełna sekwencja (J 8,10–11) Jezus mówi najpierw: „I Ja ciebie nie potępiam.” Dopiero potem: „Idź i odtąd już nie grzesz.” Kolejność jest absolutnie kluczowa. W Ewangeliach nigdy nie jest odwrotnie. 1. Co znaczy „nie potępiam” To nie jest: „nic się nie stało”, „to nie był grzech”, „rób co chcesz”. To znaczy: „Twoje życie nie jest zamknięte w twoim błędzie.” Jezus oddziela osobę od czynu: czyn może być zły, osoba nie jest potępiona. To jest fundament. 2. Co znaczy „nie grzesz więcej” (a czego NIE znaczy) To zdanie nie jest groźbą. Jezus: nie mówi: „bo inaczej wrócisz pod kamienie”, nie mówi: „bo Bóg cię ukarze”, nie mówi: „bo jesteś zła”. Znaczy raczej: „Nie wracaj do tego, co cię niszczy.” W języku Jezusa „grzech” to nie punkt w kodeksie, tylko: zerwana relacja, życie poniżej tego, kim jesteś, krzywda — własna lub cudza. 3. Dlaczego Jezus w ogóle to mówi? Bo prawdziwe miłosierdzie nie zatrzymuje w miejscu. Gdyby powiedział tylko: „Nie potępiam cię” …i na tym skończył — zostawiłby ją bez drogi dalej. A On daje ruch: idź żyj inaczej masz przyszłość 4. Różnica między Jezusem a oskarżycielami Oskarżyciele Jezus Zaczynają od winy Zaczyna od godności Chcą kary Chce życia Zamykają historię Otwiera przyszłość Stawiają ją „na środku” Zostaje z nią sam To jest cała różnica. 5. Bardzo ważne — dla ciebie Jeśli słyszysz w sobie: „muszę być lepszy, zanim Bóg mnie przyjmie”, „najpierw napraw się, potem będzie miłość”, to nie jest głos Jezusa. Jego porządek brzmi: „Jesteś przyjęty → teraz możesz żyć inaczej.” ---------------------------------------- Tutaj dopytałem o sedno, o tym różnym rozumieniu tego piekła: 1. Skąd wziął się strach przed piekłem Strach pojawia się tam, gdzie: Bóg jest postrzegany jako sędzia czekający na błąd, wiara staje się systemem kontroli, a odpowiedzialność moralna = groźba. Ten lęk nie wziął się znikąd: w Biblii są mocne obrazy, Jezus używa ostrych metafor, Kościół (szczególnie później) bardzo je wzmocnił. Ale pytanie brzmi: Jak Jezus sam używał języka kary? 2. Co Jezus robi z lękiem przed piekłem (to kluczowe) Jezus NIE używa piekła, żeby: złamać ludzi, zastraszyć słabych, trzymać w posłuszeństwie. Jeśli mówi o „gehennie”, „ogniu”, „ciemności” — to niemal zawsze: do ludzi pewnych swojej religijnej racji, do tych, którzy krzywdzą innych w imię Boga. Nigdy: do chorego, do kobiety cudzołożnej, do grzesznika, który przychodzi po pomoc. 3. Czym jest „piekło” u Jezusa — bez uproszczeń W języku Jezusa piekło nie jest przede wszystkim miejscem tortur. Najgłębszy sens brzmi: stan ostatecznego zamknięcia się na miłość To nie jest: „Bóg się mści”, „Bóg karze, bo może”. To jest: człowiek, który do końca mówi: „nie chcę” Dlatego Jezus mówi częściej: o oddzieleniu, o ciemności, o utracie relacji, a rzadziej o „karze” jako takiej. On mówi: „Nie bój się.” znacznie częściej niż: „uważaj”. Najważniejszy kontrprzykład (czyli: czego NIE ma) Nie ma w Ewangeliach: „Jeśli nie uwierzysz, pójdziesz do piekła” — powiedziane choremu „Jeśli teraz nie zmienisz się, czeka cię ogień” — powiedziane grzesznikowi proszącemu o pomoc „Uważaj, bo Bóg cię ukarze” — powiedziane komuś złamanemu To jest bardzo wymowne. Wzór, który się powtarza (to najważniejsze) Jezus używa języka ostrzeżenia, gdy spełnione są WSZYSTKIE trzy warunki: ktoś ma realną sprawczość, ktoś krzywdzi lub blokuje innych, ktoś nie uważa się za potrzebującego pomocy. Gdy choć jeden z tych elementów znika — Język piekła znika. @Verinia, tutaj, pamiętam jak bardzo kiedyś wypierałaś tą ideę piekła i nie mogłaś jej przyjąć. Może te fragmenty będą Ci interesujące. Jeśli jesteś: zmęczony, zalękniony, szukający, próbujący zrozumieć, to nie jesteś adresatem ostrzeżeń o piekle w Ewangeliach. One nie są o tobie. Jedno zdanie, które porządkuje odpowiedź Jezus nie używał piekła, by dobić słabych, tylko by obudzić tych, którzy mieli władzę i nie widzieli krzywdy, jaką wyrządzają. Ten mem w takim razie, powinien wyglądać tak ;0
-
To musisz być częściej a nie te gry i evot
-
No to co jeśli nawet. Egoisci muszą mieć rozkoszne życie. A do szpiku kości zła to długa droga, pewnie życia już nie starczy
- Dzisiaj
-
Dzięki. Teraz nie jest tak źle, kiedyś miałem obsesję na tym, żeby być moralnie nieskazitelnym. I zawsze mam w sobie ten lęk, że jeden zły czyn albo nawet nie zły, tylko 'przyjemny' sprawi, że małymi krokami wpadnę w przepaść egoizmu, no i bycia złą osobą, cokolwiek to by nie znaczyło.
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane