Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Ona miała pajaki i węże. Pająki, żeby wyleczyć arachnofobię a węże, bo są urocze, mało jedzą i nie potrzebują atencji. Gdzie przeniesiesz, tam się wije, a nie jak kot – to mu nie pasuje, tamto mu nie pasuje, tu miauczy, tu podrapie, karmić trzeba ciągle, kuwetę sprzątać… Jak kiedyś wyjechała na tydzień to węże (i myszy jeszcze, bo kupiła żywe na karmówkę i nie była w stanie dać, więc zostawiła sobie) poszły do mnie. Kochane stworzonka.
  3. Do zdjęcia to spoko, dziwię się tym którzy trzymają węże w domu.
  4. Jak miło być w miejscu gdzie ktoś sprząta i przenosi offtopy, az ciężko się przyzwyczaić.
  5. Tzn. drapie się do krwi, do strupów, do łysych placków. Mam zdjęcie z dusicielem owiniętym wokół szyi Po zdjęciu musiałem go odczepiać bo zaczynał się za bardzo zaciskać Fikcyjna, ale stworzona tak pięknie, że jak prawdziwa. Majstersztyk.
  6. Wydrapuję tzn. co? Czasem się podgryza i drapie. No i jak "się myje" no to też trochę tego zjada. Stąd ta operacja jakiś czas temu, bo się najadł za dużo i ani w te ani we wte. Thx. Zupełnie się nie starałem To poka szczura Zaraz posprzątam
  7. Nieprawda, wszystkie zwierzęta są kochane, może poza jakimiś pająkami, wężami itd Mógłbyś zbierać jako wypełnienie do poduszek czy czegoś innego. ^^ Czyli postać fikcyjna, ok. Było tak od razu.
  8. Co tam skubniecie, dla mnie to foto ma coś w sobie.
  9. Ty się ciesz że on się nie wydrapuje, moje dwa się czasem wydrapują i mam wrażenie że zmieniają się w sfinksy.
  10. blehhh Wiesz co no jego sierść bardzo jest podatna na robienie się kołtunów. Jak pare razy "źle" pogłaszczesz to jest problem z rozczesaniem. Taka pogoda jak jest teraz już widzę że spowodowała, że własnie zaczyna zrzucać zimowe futro to już się zaczyna robić grubo. To jest jedno "skubnięcie":
  11. Na patyczki do sushi nawijasz wełnę merynosa
  12. Filip Merynos, taki pan kiedyś był
  13. A to nie są owce? Miałam kiedyś na działce przychodził do nas pół kot pół żbik.
  14. A to nie są patyczki do sushi? Może ty merynosa masz, a nie kota?
  15. Tak własnie myślałam, pewnie szczotkowanie nie daje jakichś super efektów. Wolę jednak mieć szczury.
  16. Takkkk tym bardziej, że to nie jest normalna sierść tylko cieńsze niż ludzki włos nitki. Bardziej przypomina wełne i to się przyczepia do wszystkiego. Rolki do ubrań Bastis z IKEA grane są codziennie
  17. Elciaa

    Jak się ubieracie

    Wiesz ja nigdy nie podążałam za tym co jest akurat modne, zazwyczaj kupowałam po prostu to co mi się podoba.
  18. Kot piękny ale pewnie sierść jest wszędzie? Miałam 3 koty tylko krótkowłose i była prawie wszędzie.
  19. Krejzi1

    Jak się ubieracie

    Teraz w necie to jest wszystko, ale moda jest teraz na lata 90 czyli szerokie spodnie crop topy itd.
  20. Dzisiaj
  21. Tu mi się ciężko wypowiedzieć, bo ja mam o niej inne zdanie, ale rozumiem że tak się czujesz. Przy czym, tak jak mówisz, jeśli tak było, to też nie dotyczyło to ciebie bezpośrednio, nie? A intuicja jest kształtowana przez to, co widzimy. Córeczka patrzy na rodziców, na to, jaka jest mamusia i tatuś, i jak mamusia odnosi się do tatusia a tatuś do mamusi, i buduje sobie taki pierwotny obraz tego, jak powinien wyglądać związek. Jak tatuś pije, to córeczka jakoś się w tym odnajduje, bo musi, i już wie, co robić, jak mąż pije. Wie, co mówić, czego nie mówić, kiedy schodzić z drogi. To jest znane. Jak mamusia traktuje tatusia jak gówno, to córeczka partnera też tak będzie traktowała, bo to zna, to jest dla niej normalne, tak podpowiada jej intuicja. Ja sam widzę w moim związku wiele wzorców, które i ja, i dziewczyna, wynieśliśmy z domu – i widzę dużo podobieństw między mną i jej ojcem. Oboje jesteśmy tych wzorców świadomi i oboje staramy się świadomie z nimi walczyć. Z ex też byłem w zasadzie kopią jej ojca, nawet imię miałem takie samo. Tylko ja nie byłem alkoholikiem, ale z charakteru, przynajmniej wobec niej, taki sam narcystyczny skurwiel jak i on. I ją na mnie strasznie wzięło, bo podświadomie chciała naprawić, uzdrowić relacje z własnym ojcem przez zbudowanie relacji z jego substytutem. Tak to przynajmniej odbierałem, i dlatego to było z jej strony takie silne. Byłem pierwszym facetem w życiu, w którym się zakochała, choć ja ją od samego początku olewałem i dawałem sprzeczne sygnały, a ona na samym początku bardzo mnie nie lubiła, bo uważała za narcystyczną gwiazdkę, choć w środku tak samo, jak nie czuła się dość dobra, żeby ojciec ją kochał, tak samo nie czuła się dość dobra dla mnie. Jakby miała innego ojca, to najprawdopodobniej by się mną nie zainteresowała, a zakochałaby się w kimś zupełnie innym. Straumatyzował ją ten związek, i z tego akurat nie jestem dumny – trzeba było dać biednej dziewczynie spokój już dawno, skoro nie potrafiłem jej pokochać. Tyle że ona też była dla mnie, w jakimś sensie, substytutem kogoś innego, i to dwóch osób, dwóch dziewczyn z przeszłości. Bo imię, bo wygląd, bo rok urodzenia. Więc coś mi ta relacja dawała. To był tylko przykład niepisanej normy. Zamiast tego można wpisać cokolwiek, np. chodzenie w kąpielówkach po ulicy. Czemu na plaży czy basenie to jest OK, a na ulicy w mieście nie jest? Ale to są takie ogólne banały. Mi chodzi o cały szereg subtelności – widzisz jakąś dwuznaczną sytuację, np. ktoś cię zbywa na imprezie – i co sobie myślisz? Co myślisz o sobie, i co myślisz o tej osobie? Powodów może być mnóstwo, ale jednak zwykle pojawia się jakaś pierwsza, automatyczna myśl. Ja czasem daję. Taki lekki, delikatny, niezobowiązujący flirt, który można podchwycić albo zignorować i nikt nie czuje się urażony, czy odrzucony. No bo wiadomo że jak zapytasz dziewczynę wprost, czy pójdzie z tobą do łóżka, a ona powie wprost, że nie, to będziesz czuł się w jakiś sposób odrzucony (a ona może i by chciała, ale nie chce mieć łatki łatwej). No i mniej więcej to jej powiedziałem – tylko że ona naprawdę nie dała mi odczuć, że jej zależy. Miałem wrażenie, że mnie „zaliczyła” i olała. Pasowało to do tego, co o niej słyszałem od naszej wspólnej przemiłej koleżanki, a co po czasie okazało się być po prostu nieprawdą, kłamstwem wypowiedzianym z zawiści przez jedną dziewczynę o drugiej. Ta sama osoba później pisała mi, że marzy o tym, żeby poderżnąć mi gardło i patrzeć, jak wraz z krwią uchodzi ze mnie życie. Kochane bordereczki.
  22. Elciaa

    Jak się ubieracie

    Szczerze to nie wiem jak się ubierają teraz 18stki bo nie zwracam uwagi na kobiety w szczególności. Jak ja mialam 18, za wiele się nie zmieniło bo jak przeglądam w necie ubrania to jest mniej więcej podobnie.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×