Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Zgadzam się. Ale w mojej wypowiedzi rozważałem świat idealny który byłby prostszy Z drugiej strony właśnie przede wszystkim z partnerką/partnerem powinniśmy się właśnie przyjaźnić. Bo jednak motyle w brzuchu to jedno ale na dłuższą metę nie wystarczą. W stanie "przedzwiązkowym" jednak przymykamy oko na to co później kłuje Nom ale przeszłość też potrafi przeorać i skrzywić postrzeganie. Czasem nieodwracalnie. Sam widzę jak każdy kolejny związek u mnie zmieniał moje podejście do tego tematu. Myślę, że te same 2 osoby mogą na różnych etapach życia być do siebie zupełnie nie dopasowane a po czasie jednak się zbliżą do siebie i w drugą stronę podobnie
  3. Może tak ale czy jest sens takiej gry gdzie się ledwo strzela ? Kiedy ostatecznie gra polega na wywalizacji jakby nie bylo ?
  4. Jak lubisz swoją pracę to ci się może chcieć angażować ale większość ludzi nie lubi A kto ci broni?
  5. Dobrze to opisujesz. Wgl co do miłości, to podobno po latach i tak nie ma już tej fazy zakochania, i tutaj trzeba przejść pzez próbę, czy kochamy, ufamy, dogadujemy się. Gdy wygasa ta namiętność wielka, tzw. euforia, miesiąc domowy, który może oczywiście trwać lata, ale przychodzi szara rzeczywistość. Bardzo bym chciała mieć kogoś, ale na razie czuję, że musze przerobić jeszcze wcześniejszą relację. Na szczęście czuję się wolna, więc nie zawsze bycie w związku jest od raz czymś zajebistym. Różnie bywa w relacjach... Oczywiście nie zniechęcam do szukania, ale musimy mieć też jakieś oczekiwania, wymagania od relacji, ale to na późniejszym etapie. Trzeba dobrze poznać człowieka.
  6. Ale żeby tak bez chemii? Tak czysto ppragmatycznie? Szkoda czasu i nerwow na cudowanie - myslalam ze to by byla odskocznia po duzo bardziej niesmiesznych rzeczach
  7. Proszę nie obrażaj Żaby Moniki. Nic w jej wypowiedzi nie wskazuje na taki scenariusz. Brzmisz jak 70 latek
  8. Nie mój, brat najbliższej koleżanki
  9. shadow_no

    Co teraz robisz?

    To wymaga odwagi i walki każdego dnia I na to nie jest za późno (chyba) nigdy
  10. Klasyka gatunku. Najlepsze swoje lata zmarnowała na toksyków i nagle zaczęła doceniać. Mnie już również nie zależy na związku, bo właśnie w tym wieku to już można liczyć tylko na taki związek z rozsądku, a taki mnie nie interesuje. Niestety najlepsze moje lata do tego celu minęły bezpowrotnie
  11. Nie no, motyle w brzuchu też muszą być. Inaczej to się można kolegować. Do wszystkiego trzeba dojrzeć. Zresztą z wiekiem priorytety też się zmieniają.
  12. Ostatnio było trochę tematów w podobnym klimacie: https://www.nerwica.com/topic/48806-mikropenis-i-depresja/ https://www.nerwica.com/topic/53831-mikropenis-zniszczyl-mi-zycie
  13. Verinia

    Co teraz robisz?

    no... z wiekiem czas szybciej leci i się obudzisz zaraz jako 50 latek. Oby mieć, co wspominać i żyć spokojnie, dobrze.
  14. shadow_no

    Co teraz robisz?

    To ten paradoks że człowiek im jest starszy tym bardziej jest przerażony, że jest już tak wiele za nim. A jednak im starszy tym więcej rzeczy zaczyna się też układać. Ważne, żeby przynajmniej nie było gorzej niż było i żeby iść do przodu cokolwiek to znaczy
  15. Verinia

    Co teraz robisz?

    czasem sobie myślę, że niektórzy faktycznie się tacy rodzą, choć nie ma w tym logiki (?) nie wiem. Są ludzie, których rzeczywistość nie zadowala, przerasta, ludzie i inne trudne sprawy. Też do nich należę. MImo że teraz żyje mi się lepiej, bo poradziłam sobie z fobią społeczną i lękami w sumie też w dużej mierze, nastrój jest w miarę ok, ale też się zmienia. Jestem i tak w środku nieszczęśliwa, bo odstaję, mimo że tego może nie widać, nie wiem, niby nie, ale ja jestem nad przepaścią od pamiętnego dla mnie roku 2017 chyba. A 2018 zaczęła sie moja przygoda z Warszawskim miesiącem życia, gdzie sypiałam po hostelach, dużo piłam alko, mało spałam, ciągle w energii i ogromnej pewności siebie, w euforii - bez żadnych leków i używek. Dopiero gdy doszło ziele, może jakieś maczane i prawdopodbnie ekstazy, to dostałam najgorszej psychozy w moim życiu i ledwo mnie uratowali, bo gość u którego byłam mnie bił i chyba chciał zabić. Na szczęście uratował mnie wspólokator, który zadzwonił po karetkę. Byłam cała pobita, w nodze, na stopie miałam jakby ranę od gwoździa. NIe mogła długo normalnie chodzić. W szpitalu nic nie mówiłam, jadłam papier toaletowy. Do dzisiaj mam bliznę w tym miejscu... A jak w końcu spojrzałam w lustro to się przestraszyłam - wszędzie rany. Mialam kilka niebezpiecznych akcji, ale żyję. I serio, ja byłam przekonana że 27 lat to pewna moja śmierć. A potem zaczynało się coś zmieniać i przede wszystkim poprawiło się, gdy zakończyłam toksyczny związek. Nadal jeszcze mam jakieś wspomnienia, zdarzają się podczas jakiejś piosenki, ale nie ma do czego wracać, nie chcę wracać do cierpienia. Może będzie tak, ze starsze lata będą bardziej łaskwe? Życzę tego Tobie i życzę tego sobie.
  16. Rychło wczas No ale faceci młodsi też mają swoje wady Ogólnie czasem myślę, że to wszystko byłoby takie proste jakby człowiek opierał się tylko na logice a nie motylach w brzuchu Nie słyszałem o czymś takim. Zazwyczaj jakies konkretne pończochy albo "normalne" stroje na życzenie to max xd Dziewczynom raczej szkoda czasu i nerwów na cudowanie. Tym bardziej że wydziwiają zwykle creepy goście
  17. Znowu problemy w robocie wpływają na całe życie więc chwilowo czuje się jak zbity pies. Ale zaraz problemy się skończą i znowu będzie git. Sinusoidaaaa
  18. Ej no nie mów że nie idzie zacisnąć pięści i puknąć w podrzuconą piłkę, żeby w miarę prosto poleciała, chociaż raz na pare prób. Już dużo ludzi widziałem na rekreacyjnym poziomie którzy wydawali się trochę "asportowi" a po paru próbach zaczęło wychodzić. Kwestia treningu i podejścia, jak we wszystkim
  19. Na jakim froncie? W tym wieku to właśnie trzeba się podwójnie starać przez te dolegliwości.
  20. Dzisiaj
  21. Nawiązując do rozmowy o Freddiem z wątku obok:
  22. Nie wiem ile masz lat, ale w pewnym wieku kobiety zaczynają doceniać tych spokojniejszych mężczyzn. Taki typowy podrywacz nie nadaje się do związku.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×