Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
@_co od tego jest forum, żeby pisać. Nikt nikogo nie zmusza do czytania. Kto chce to przeczyta a kto nie to przejdzie dalej. Jak potrzebujesz, żeby coś z siebie wyrzucić to śmiało. Ja byłem młodszy niż Ty gdy tu zaczynałem pisać. Nie ma minimalnego wieku na to, żeby mieć problemy z którymi jest nam cieżko
-
Wyluzuj, nie miało to być obraźliwe ani wulgarne, może faktycznie ktoś siła zaszczepil takie męskie hobby zwykle pytanie. Bo takto jesteś mixem O matko przepraszam Cię bardzo z pewnością piszesz mądre rzeczy tam ale jest to za długie żebym to przeczytała. Ale to ciężkie adhd xd
-
Co na dzisiaj? - czyli dziennik psychoterapii
123she odpowiedział(a) na Dryagan temat w Psychoterapia
A o czemu tak? -
Mi źle jakoś mocno, w ogóle nie miałam motywacji żeby wstać rano:( a jeszcze dzisiaj miałam i pracę i studentów. A te zajęcia to tak męczyłam, jeszcze mi się trochę pierdziliło w jakim języku do kogo mówię co mi się raczej nie zdarza.
-
Liczba sesji była ustalona od poczatku, ewentualnie mogłam wczesniej zrezygnować.
-
Co na dzisiaj? - czyli dziennik psychoterapii
123she odpowiedział(a) na Dryagan temat w Psychoterapia
Ooo czyli tak dobrze idzie, że zaraz koniec? -
-
Ohoho "specjalistka" się odezwała, że ocenia że to zboczenie psychiczne Weź się powstrzymaj czasem od swoich durnych wypowiedzi albo przemyśl zweryfikuj, bo zachowujesz się jak gość z pod sklepu, który bierze wszystko na chłopski rozum. Jakieś poparcie badaniami, rzetelnymi pracami? Pewnie nie i tylko tak Ci się wydaje i to jest toksyczne. Oczywiście, że powinno się bronić. Lubisz często bzdury toksyczne pisać. Masz może Cię to nie przerośnie... W 2002 roku troje psychologów (Norman Anderssen, Christine Amlie i Erling Ytterøy) dokonało metaanalizy 23 badań dotyczących rodzicielstwa gejów i lesbijek, przeprowadzonych w latach 1978–2000. Autorzy doszli do wniosku, że jeśli chodzi o takie aspekty, jak: funkcjonowanie emocjonalne, preferencje seksualne, stygmatyzacja, zachowanie ról płciowych, dostosowanie zachowania, tożsamość płciowa i funkcjonowanie poznawcze, to dzieci matek lesbijek i ojców gejów nie różniły się znacznie od dzieci z rodzin heteroseksualnych. Dostępne badania, jak np. to przeprowadzone w latach 80. przez amerykańską psychiatrę Nanette Gartrell, wskazują, że dzieci z rodzin jednopłciowych są przystosowane społecznie tak samo jak dzieci z rodzin heteroseksualnych (a w niektórych obszarach nawet lepiej). Ponadto jako dorośli tworzą bardziej udane związki. Są również bardziej ambitne i mniej agresywne niż dzieci z rodzin heteroseksualnych. Z badania przeprowadzonego w 2010 roku na Uniwersytecie Stanforda wynika ponadto, że dzieci wychowywane przez pary homo- lub heteroseksualne nie różnią się niczym, jeśli chodzi o możliwości przyswajania wiedzy i postępy w nauce. Orientacja seksualna rodziców nie ma znaczenia dla rozwoju dziecka Jak wskazuje w swoim artykule Marina Everri, psycholożka społeczna z University College Dublin, dla optymalnego rozwoju dziecka nie ma znaczenia orientacja seksualna rodziców, ale stabilna więź z oddanymi i dbającymi o nie opiekunami. Kluczowymi czynnikami, które negatywnie wpływają na przystosowanie się dziecka wychowywanego przez rodziców tej samej płci, są uprzedzenia występujące w środowisku, ale nie w samej rodzinie, tylko np. w szkole. Na ten problem zwracają uwagę również polscy badacze: Michał Sieński i Monika Zielona-Jenek z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Wyjaśniają oni, że takie trudności, jak brak wsparcia ze strony rodziny i otoczenia osoby homoseksualnej, a także inne przeszkody, jak np. brak możliwości sformalizowania związku przez rodziców, mogą negatywnie wpływać na radzenie sobie z dzieci konfliktami i – w razie wystąpienia tego rodzaju problemów – prowadzić do większego zachwiania stabilności życia rodzinnego. Autorzy opisują te trudności i wskazują: „Dla wychowywanych w tych rodzinach dzieci oznaczać mogą zatem większe obciążenia – prawne usankcjonowanie związku rodziców jest uważane za istotny predyktor jakości funkcjonowania dzieci. Uniwersalnym czynnikiem determinującym warunki wychowawcze w rodzinie jest także dobrostan psychiczny opiekunów”. Dr Michał Sieński i dr Monika Zielona-Jenek w publikacji pt. „Doświadczenie bycia wychowywanym przez homoseksualnych rodziców a ryzyko zaburzenia rozwoju dziecka. Krytyka badań nad negatywnym wpływem wychowania przez pary jednopłciowe Jedynie nieliczne badania pokazują, że wychowanie w rodzinach homoseksualnych niekorzystnie wpływa na dziecko. Jedną z takich publikacji jest artykuł naukowy Marka Regnerusa z 2012 roku. Według autora dzieci wychowane przez rodziców tej samej płci są mniej szczęśliwe, częściej mają depresję i stają się ofiarami molestowania, a poza tym są gorzej wykształcone. Wiarygodność powyższego badania została jednak podważona w artykule z 2015 roku opublikowanym w „Social Science Research”. (W tym samym czasopiśmie naukowym wcześniej opublikował wyniki swoich badań Mark Regnerus). Simon Cheng i Brian Powell wykazali dużą liczbę potencjalnych błędów metodologicznych w tym badaniu. Wśród nich znalazły się wątpliwe praktyki w klasyfikacji typów związków, w których wychowywane były dzieci biorące udział w badaniu. Do tych praktyk zaliczono m.in. zbyt krótki czas bycia wychowywanym przez parę jednopłciową, a nawet uwzględnienie przez naukowca odpowiedzi udzielanych przez niektórych respondentów ewidentnie w formie żartu. Stanowiska towarzystw naukowych Warto zwrócić uwagę na panujący wśród naukowców konsensus co do tego, że dzieci wychowywane przez pary jednopłciowe rozwijają się tak samo dobrze, jak dzieci par heteroseksualnych. Wskazuje to przegląd badań opublikowany w 2015 roku w czasopiśmie naukowym „Social Science Research”. O tym, że wychowywanie przez rodziców tej samej płci nie wpływa na rozwój dziecka, wielokrotnie przekonywało również Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne (APA). Podobne stanowisko wyraziły m.in. Światowe Towarzystwo Zdrowia Seksualnego, Polskie Towarzystwo Seksuologiczne czy Amerykańska Akademia Pediatrów. W dokumencie opublikowanym przez APA czytamy, że: Nie ma naukowych dowodów na związek nieskuteczności rodzicielskiej z orientacją seksualnej lub tożsamością płciową rodziców; Żadne z badań nie dowiodło zależności między rozwojem i psychologicznym dobrobytem dziecka a orientacją seksualną rodziców. https://demagog.org.pl/wypowiedzi/dzieci-wychowywane-przez-pary-jednoplciowe-co-mowia-badania/
-
możliwe szczerze mówiąc nie wiem jak się do niej odnosić. ona jest samotną matką jestem pewna że gdyby była pełna rodzina wyglądałoby to inaczej, czytałam kiedyś o dzieciach przejmujących rolę nieobecnych ojców. psycholodzy psychiatrzy eksperci którzy nam pomagali już i obserwowali stwierdzili że jesteśmy bardziej jak siostry . mam też problemy z identyfikacją ze swoją płcią. znaczy zawsze jestem kobietą, ale nawet inni mylą mnie z chłopakiem czasami, a ja w głowie pytam się czasem siebie dlaczego gadam "jak chłop lol. a moje uczucia to moje odczucia... może i masz rację. nie jestem wystarczająca żebym mogła się o kogoś zatroszczyć ani żeby zasłużyć na miłość kogoś o sympatii nie wspominam nawet. ha. hmmmm musze to przemyslec. cokolwiek to jest mój brat ma to samo, wiem. to. może i to jest poczesci odpowiedzalne za mojego doła nie wiem nie wiem może. będę wykonywać obowiązki domowe naturalnie , i uczyć się też będę. zależność finsansowa to jest utrapienie dopiero, moje niskie poczucie wartości chyba się nie zmieni w najbliższych latach o ile kiedykolwiek. euthvcdfgfgf będę jeszcze coś tam o czymś gadać bo mam np sprawe takiego kolegi, i inne takie do przegadania ale postaram się też tutaj nie być jakoś masowo. postaram się nie grzać tutaj miejsca bo zdaje sobie sprawe że nie jestem na tyle ciekawą osobistościa ajedynie niezbyt ciekawa nastolatka z małym bagażem doswiadczeń. ... ale co też w związku z tym> ... spróbuję sprostować sobie życie i będę w razie czego wracać do tego forum bo często o was myślę. acz wiem ze aby chronic ego nie bede dobroci przedobrzac. i naduzywac. ... chciałam napisać coś bardziej sensownego ale to chyba szczyt moich możliwości w tej odpowiedzi, wiem że niekoniecznie trzeba odpowiadać ale jakoś głupio mi w ogóle nie odpowiadać więc tak. co do kolegi to jest taki i mam nawet notatke zapisaną na jego temat. poza nim miałam też taką koleżankę z klasy 7 i 8 podstawówki.. ale znowu zaczynam się rozgadywać haha. na tematy nieścisłe. to jest ta cała samotność? na pewno. jak tylko mam możliwość to gadam godzinami aż się nagadam. DOCENIAM WASZĄ POMOC
-
Była hipomania zapewne. A teraz za pstryknięciem palca znowu smutki. Nie wiem, czy tak szybkie zmiany faz się liczą jako mieszany.
- Dzisiaj
-
-
Zniewieściały, bo im dłużej żyje tym lepiej rozumiem kobiety? Po prostu używam mózgu, a nie tylko kutasa. Tysiąc razy bliżej mi będzie do wykształconej, świadomej, oczytanej kobiety niż do głupiego, płytkiego faceta, który głównie zajmuje się piciem piwa z kolegami.
-
Ja chyba mam podobnie - chociaż nie przyszło to z wiekiem, tylko zawsze tak było, że lepiej się dogadywałem z kobietami.
-
Ależ masz proste myślenie. Naprawdę myślisz, że świat jest taki czarno biały? Nikt mnie nie zmuszał, litości. Z agresja chyba tak.
-
Ciekawe To nie wiem. Ale agresja jest biologicznie większa u was, więc nie jestem pewna z tą empatia Halo socjolog potrzebny jest jakis
-
To jest bardzo duży wpływ kultury w której żyjemy. O ile dobrze pamiętam, to empatia również jest w miarę podobna u obu płci.
-
No to chyba znaczy ześ zniewieściały a shad testosteron. Tyle że umiesz w mechanikę, ktoś Cię zmuszał do takich rzeczy w domu?
-
To ciekawe, ale mam odwrotnie xd im dłużej żyje, tym bardziej widzę, że płeć nie ma za dużego znaczenia. Jest wiele kobiet, do których mi bliżej w myśleniu niż mężczyzn. I odwrotnie, niektóre kobiety zupełnie myślą inaczej niż ja. Jakby wyrugować czynnik kulturowy to zapewne tych różnic byłoby jeszcze mniej.
-
Nie no nie mów że to jest fikcją to biologicznie wprogramowane różnicę jak np. taka łatwość bycia wrażliwym uczuciowym łatwość okazywania uczuć i czytania uczuć. Co innego jak ktoś się czuje inną płcią Nie to nie jest mental, to biologiczne uwarunkowanie U zwierząt też potomstwem zajmują się samice W większości. A u niektórych nawet muszą jeszcze polować i bronić Xd To jest zle bo, z punktu widzenia interesu populacji, takie coś skrzywialo by psychiki i na pewno badania jakieś są co potwierdza że jest więcej związków homo wśród takich dzieci. A z nich nie ma dzieci. Ale ty jako antynatalista to popierasz Nikt im nie każe, ale żeby robić na złość dziecku nie swojemu ale pod twoja opieka to trzeba być świnia i pluc na takich
-
@_co z tego co piszesz, to Twoja matka nie do końca odnajduje się w tej roli. To co napisałaś o dorównywaniu jej itd. Nie tak ta relacja powinna wyglądać. Skąd wzięło się to, że próbujesz jej dorównać a nawet ją prześcignąć (i w czym)? Wchodzisz w taki wiek, że zaczynasz być odpowiedzialna za samą siebie. a przypadkiem to nie jest trochę tak, że próbujesz być sama matką swojej matki? Czy źle to interpretuje
-
Nie Boisz się zastrzyków/szczepionek/pobierania krwi?
-
ja się zastanawiam, czy nie zadzwonić do kliniki takiej z psychologami takiej jakiejś pomocy kiedyś tam byłam jakoś 6-7 moze lat temu z mamą jeszcze w podstawówce. za miesiąc mam spotkanie u psychiatry. i nie da rady przenieść na wcześniej. szczerze mówiąc czuję się okropnie. są teraz ferie a ja niepotrafię jakoś zrobić zupełnie nic. nie wiem dlaczego czy to lenistwo czy to brak motywacji. jeszcze między nowym rokiem a feriami dużo szkoły opóściłam myślę, że dlatego że nie widzę wystarczająco sensu w tej mojej nauce... i skoro nie widzę sensu to dlaczego mam się wręcz katować szkołą, sama nie wiem. nawet nie jestem pewna czy te słowa które piszę mają większy sens. w zeszłym roku byłam prawie rok w domu i tygodniami wręcz miesiącami nie wychodziłam z łóżka. zmieniłam sie przez ten czas sporo, dużo pisałam wtedy. układam sobie różne plany na życie ostatnio ale nie wiem czy to ma w ogóle sens. nie mam też zbyt odwagi żeby dzwonić do tej przychodni tego ośrodka psychologicznej pomocy. czy w ogóle dadzą radę jakoś mi pomóc czy ja jestem przypadkiem któremu taka rzecz jakoś pomoże , no nie wiem. mam dość tego wszystkiego szczerze mówiąc. mieszkam z moją matką i codziennie z nią rozmawiam i jest jedyną osobą z którą mam regularny kontakt tak naprawdę. mam też historię takiej przemocy z matką albo po prostu słabego zachowania względem niej. ona jest specyficzną osobą. uczy dzieci w klasach 1-3. sama jest bardzo inteligentna ale ma cechy spektrum i sama nie wiem co więcej powiedzieć. mam kur dosyć. moje życie czasami kręci się wokół mojej matki a ja zastanawiam się jak to zmienić. w każdym razie chciałabym coś zmienić. ... taa moja matka sprawia, że czuję że jestem po prostu nawet nie oddzielną osobą a kawałkiem tej osoby. nie wiem czy nie piszę na wyrost, ale nie wiem jak inaczej to ująć. w ogóle mam wrażenie że w życiu często potrzebuję jakiegoś takiego punktu zaczepienia. czasami takim punktem zaczepienia może być np stymulowanie jakąś zabawką w przestrzeni publicznej np na lekcjach, nie wiem czy to podchodzi pod tę samą kategorę a i te zabawki np jakiś długopis nie działają idealnie. kiedy miałam psychoterapię też musiałam zakładać jakąś maskę przed panią terapeutką i tworzyłam nie do końca realną wersję siebie na spotkaniach. i też czasami pisałam do pani wiadomości typu to co robię właśnie teraz ale ostatecznie terapia się zakończyła bo chyba nie było większego sensu. boże jestem świadoma, że wysyłając więcej wiadomości tylko wam zatruję dupę i tak dalej bo przecież sama nie wiem co bym mogla napisać żeby miało to realny sens. to jakbym miała publikować swój pamiętnik, na ktory byście mieli odpowiadać, to ejst w połowie dla mnie monolog w połowie bardziej pamiętnik dla siebie. sama się gubię w myślach. piszę sobie rzeczy i piszę mnóstwo na laptopie aktualnie. mam dość, nie wiem jak funkcjonować, nie jestem wystarczająco pusta nie jestem wystarczająco pełna żeby sie gdziekolwiek wpasować. jestem tez chyba pseudofilozofem no ale też pół na pół . nie ma żadnego miejsca gdzie bym mogła być. czasem tak myślę. albo to komuś robię psychiczną krzywdę, albo zwodzę na manowce, albo jestem sama a nadal nie mam jakiegoś sprecyzowanego celu, np kariery, pasji cokolwiek. czemu bym mogła się poświęcać. w liceum tracę energię i wręcz tracę czas nie zyskując nawet tej wiedzy którą każą przepisy się uczyć. zawsze chciałam robić zabiłabym swoją matkę bo jest idealniejsza ode mnie i zabiera mi sens w ogóleistnienia. wzbudza zaufanie którego wolałabym nieodczuwać, gdyz bardziej od zaufania przypomina to wzbudzanie u mnie naiwności jakiejś, może jakiejś ślepoty we mnie. to jest okrone uczucie, nie ufam jej ale wzbudza zaufanie, więc.. nie mogę nic powiedzieć jej bono nie uda to się, próbowałam, zawiodło. to jest jakby wszelkie próby komunikacji z nią zawiodły bo jest na tyle pokręcona. do cna. ona funkcjonuje też wyłącznie na prochach . noe wiem co bierze ale jest silne i to ma od ilu.. 9-7 lat. na oko. jest pokręconą osobą ale wspaniała. a ja jakby nie jestem jak ona, nie przewyższam jej , nie dorównuje, z drugiej strony nie ufam jej, wolałabym zachować jakąś czujność, samodzielność umysłu. ale no wzbudza u mnie ślepotę, wzbudza zaufanie, wzbudza chęć porzucenia mej martnej egzystencji. trudno mi się skupić przy najmniejszych zakłoceniach a własnie pewna domowniczka poszła połazić po domu coś szykować. anyway- dawno nie byłam na tyle szczera. normalnie pamiętnik którym bym się chciała podzielić z innymi, a czy forum to odpowiednie do tego miejsce .. strony internetowej jeszcze nie zrobiłam dla swojego bloga. mam wattpada, ale .. no mam tam kilka swoich dzieł ale jakoś omijam tę apkę. nie jest to mój ulubiona rzecz ever. zeszłam z tematu oczywiście. pozdrawiam. oby nikt tego nie przeczytał bo żem jest tyle warta że.. ciągle rozważam jakby mogął najlepiej się społeczeństwu przydać. nadal nie wymyśliłam. chciałabym po prostu nawiązać nowe relacje.. pytanie gdzie.
-
Terapeuta powiedział, że zostało nam jeszcze 5 sesji.
-
Tak, jest po prostu męska i kobieca mentalność, która nie jest nabyta a wrodzona i dziecko musi doświadczyć obu tych cech w wychowaniu, w okresie swojego rozwoju aby być zrównoważonym. Mnie los odebrał tę męską część i dosadnie odczuwam jej brak przez całe swoje świadome życie.
-
Trochę tej euforii było dużo ostatnio. Czy to może coś zwiastować?
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane