Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. byłam na keto i bez rewelacji, zresztą glukoza potrzebna jest mózgowi, ale to inny temat. a badałaś sobie cukier, albo tarczycę? tzn nie wiem, bo u mnie pojawiła się insulinooporność i pierwszą oznaką to były ciemne plamy na pachach itp. ale też właśnie trudności z chudnięciem itd, ale nie wiedziałąm wtedy, że to może być insulinooporność, ale tak się złożyło, że zrobiłam sporo badań, no i początkowo metformax, potem stopniowo mounjaro (ale to już typowo na zrzucenie wagi) i nie wiem jak z cukrem teraz, ale zeszły plamy, więc coś się mogło cofnąć. sporo schudłam, ale też nadal zrzucam i mam jadłowstręt do tego stopnia dzisiaj, że cóż, rano jadłam, ale nawet jak ściska brzuch, jest ten głód, to nie ma apetytu, ale warto też nie popadać w skrajność i coś zjeść.
  3. nie wiem czy się śmiać czy płakać
  4. chyba wszystkiego sobie odmawiam oprócz snu i wylegiwania się które to wydają mi się piękne leniuchowanie ma sens, reszta sensu nie ma, gdy wstaję to się zmuszam, a to nie dla mnie
  5. mam jadłowstręt bo zakończeniu 4 tygodniowej diety keto, ale nic waga nie idzie w dół, na keto był rygor po keto też jest hm do czego mnie to doprowadzi
  6. No i może też wryło mi się w banię, to całe oglądanie morderstw, więzień i dzisiaj już tego nie włączałam. Też to czym się otaczamy, treści, to może się uaktywniać, zwłaszcza o tych bardziej wrażliwych itd, skłonnych do lęku lub urojeń, więc tutaj myślę, że nawet jeśli nie odczuwałam strachu oglądając te rzeczy, to się pojawiło po czasie, gdy znalazłam się sama i to mnie jakoś tak uderzyło. Np. dzisiaj dostałam info, że mam paczkę do odebrania w paczkomacie i se myśle - o co chodzi? Nic nie zamawiałam... i potem myśl (pojebana) - To pewnie ktoś obcy, kto mnie zna i to będą groźby, ale jakaś ważna wiadomość, albo czaszka (wiem jak to śmiesznie brzmi, ale tak było) i potem wiadomość, że paczka została odebrana i uznałam, że może jakiś hak i napisałam do brata, co to może oznaczać, i on...."No bo ja sobie coś zamówiłem, a mam twój telefon stary i z Twojego konta to zrobiłem" XDDD
  7. Teraz już się uspokajam, włączyłam coś miłego -podcast Nosowskiej, i mi lepiej. Także nie poddam się i myślę, że się odnajdę. Może kwestia też przyzwyczajenia, żeby się odnaleźć w nowej rzeczywtości niejako i są plusy, są minusy, ale jak masz takie miejsce typowo swoje, to jest to dużo, no i teraz nie chcę od razu rezygnować, bo odczuwam, to co odczuwam, ale jestem w swoim mieście i też jakoś tak pomyślałam o ludziach, którzy podróżują, często nawet sami i czują się bezpiecznie niezależnie od miejsca, a ja kurde dygam się, bo jestem sama. No ale u mnie lęki, urojenia robią to poczucie zagrożenia i chcę znaleźć schronienie, chociaż racjonalnie nic mi nie grozi, ale są wkręty...
  8. Niewkopomowana spróbuj odnaleźć pozytywne skutki wyprowadzki
  9. właśnie to pomyślałam, przed przeczytaniem Twojego kom., że przeczekam właśnie.
  10. @Niewkopomonowana pierwsze dni mieszkania samemu są trudne. Przeczekaj to, będzie lepiej. Ja już jestem na etapie, że gdy wracam do rodziców, to przypominam sobie od razu, dlaczego tak bardzo chciałam się wyprowadzić.
  11. pojawiły się urojenia tzn one mogły być wcześniej, ale dzisiaj już to widzę i wiem, bo sama mama mowiła, że nie byłam sobą ostatnio, a dzisiaj z rana to już tak z grubej petardy: poczucie zagrożenia, podejrzliwość, urojenia (kilka) i też na mieście. Najpierw myślałam, że to lęk i depresja, ale teraz się okazuje, że to jednak to. W pon. do lekarza, no i nie wiem. Teraz trochę mnie puściło, wzięłam kwetiapine i wezmę też na noc ketrel i chlora wzięłam, żeby jakoś się uspokoić, no ale nie wiem już, co robić i czy wgl jest sens mieszkać samej, skoro takie mam jazdy. Nie wiem. Czuję wstyd, czuję się do dupy.
  12. Dzisiaj
  13. Troszkę gimnastyki ,park też był ,sklep z ciuchami bo lubię obejrzeć co tam nowego ,ciekawego w modzie.
  14. Nie przepadałem za sportami zespołowymi, a na WF-ie były one wałkowane do znudzenia. Nigdy specjalnie mnie do nich nie ciągnęło. Zdecydowanie bardziej odpowiada mi trening siłowy albo sporty walki. Na WF-ie pojawiały się też elementy gimnastyki, ale bez większego nacisku na budowanie fundamentalnej siły. Dla mnie takie zajęcia były po prostu nudne. Nie twierdzę, że byłem kiepski w sportach zespołowych. Wręcz przeciwnie, byłem dobrym bramkarzem w piłce nożnej, ręcznej czy hokeju. Zdarzyło mi się też wystartować w jakichś zawodach badmintona. Nie uważam również, że program WF-u powinien całkowicie rezygnować z gier zespołowych. Po prostu wolałbym, żeby uczniowie mieli możliwość wyboru: trenowania konkretnej dyscypliny sportowej albo rozwijania ogólnej sprawności fizycznej. Mam tu na myśli na przykład ćwiczenia z obciążeniem własnego ciała, rozciąganie, mobilizację, izometrię czy budowanie siły. Możliwości jest przecież sporo, a nie każdy musi odnajdywać się w grach zespołowych. No rozumiem, że szkoła nie dysponuje specjalistami, tylko wuefistami, często tylko po podyplomówce. Ale mówię co by mnie odpowiadało. Efekt wychowawczy wf-u jest taki, że dawni piłkarze z podstawówki mają dziś bebzony, wady postawy i po dwa nałogi, a ja od 20 lat regularnie trenuję. XD
  15. Phill76

    Państwa - Miasta

    Charlie Chaplin Serial na L ?
  16. Wzięlam magnez ,bcomplex ,tran Ciągle nie biore więc doraźnie mam nadzieję że poprawi nastrój.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×