Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Mądre książki mówią, że jeśli jeden z rodziców jest uzależniony (od alkoholu, czy narkotyków, ale myślę że można to uogólnić na każde uzależnienie, spodziewałbym się że mamusie bez końca scrollujące instagrama też mogą mieć szkodliwy wpływ), to dziecko będzie miało deficyty. Ja nigdy nie wiązałem moich relacji z ojcem z jakimiś moimi trudnościami w wieku nastoletnim czy dorosłym. Jedna książka otworzyła mi na to oczy, ale tak naprawdę sam musiałem do tego dojść. Ja nie wiem jak to jest mieć ojca. Obrońcę, który zawsze za tobą stanie, wzorzec męskości, też wzorzec miłości w domu. Gdy nie ma ojca, to matka stara się przejąć jego rolę, jednocześnie dusząc swoją naturalną, subtelną kobiecość, która mogłaby rozkwitnąć przy partnerze, który dawałby jej poczucie bezpieczeństwa – robi tak z konieczności, po prostu nie może być słaba, to są podświadome mechanizmy. I dziecko wyrasta w zupełnie innym wzorcu, niż jest normalny. A komu oceniać… Myślę że nasze objawy mogą brać się z kilku rzeczy – coś się działo (lub zadziało) w dzieciństwie, coś mamy nie tak z głową od urodzenia, albo coś się zadziało strasznego w dorosłości. To ostatnie u ciebie raczej wykluczamy, bo byś chyba pamiętała. Z głową, neurologicznie… no masz AuDHD, ale to nie oznacza PTSD, to są dwa różne schorzenia. Więc moim zdaniem zostaje wychowanie. Moim zdaniem dziecko nigdy nie powinno widzieć rodzica w stanie, w którym ten rodzic nie jest w stanie być rodzicem – czyli pijanego, ale też np. w depresji, w ataku paniki, czy nawet jakimś typowo medycznym ataku (padaczka, hipoglikemia, itd). To zawsze zostawia jakiś ślad. Jeśli jest drugi rodzic, który jakoś to kompensuje i chroni dziecko przed poczuciem porzucenia, strachem, zagubieniem, to super. Ale czasem nie ma, lub drugi rodzic nie potrafi dać takiego poczucia bezpieczeństwa. No i co innego gdy sytuacja zdarzy się raz a co innego gdy się powtarza, gdy jest naszą normą. Coś tam się musiało dziać, Dalilko. Przy czym też nie jest tak, że rodzice powinni być idealni. Nie da się być idealnym. Jest takie określenie jak „rodzic wystarczająco dobry”. Rodzic dość dobry, żeby dziecko wytworzyło sobie ten bezpieczny styl przywiązania (którego ty zdecydowanie nie masz) nawet mimo tego, że czasem coś nie będzie tak, jak w mądrych książkach, i żeby stało się stabilnym dorosłym, zdolnym do budowy szczęśliwego, stabilnego, opartego na miłości, zaufaniu i zdrowej relacji (zdrowemu wpuszczeniu kogoś do swojego świata bez jednoczesnego zatracania siebie) związku.
  3. Raportować też można privy bo tak to nie widzimy
  4. Żebyś wiedział. Właśnie usunęłam bardzo creepy priv
  5. Nastraszyłas że się źli panowie koło domu kręcą, to tatuś pilnuje
  6. Podobno ważna jest też technika i nią można sobie zrekompensować te centymetry. Ale mnie plecy nadal bolą więc nie wiem już sam
  7. "Kto nie ma szczęścia w kartach, ten ma szczęście w miłości" Z pozdrowieniami dla @linka ah ah ahah Dajesz swoje propozycje
  8. Ja jestem wielka jedynie w nomenklaturze kafe, ale przy standardowej zabudowie od razu czuje to w plecach więc każdemu "wielkiemu" polecam zabudowę dostosowana do wzrostu, a nie standard, bo nawet te 2-3 cm robią różnice.
  9. No regularnie ale nie codziennie, regularnie ciągi. Tak wiem że kto żyje w patologii uznaje to za normę i to jest jego norma. Ale właściwie komu oceniać gdzie leży norma, jak dziecko od zawsze żyje w "jakims" środowisku to dziecko i jego psychika w nim się odnajduje jest to dla niego znajome i zwyczajne Nie ma u mnie traumy, w tym obszarze też, to zwyczajne smutki były czasami. Niekiedy nie da się znaleźć przyczyny nerwicy i trzeba ja po prostu zaakceptować Tak jak inne choroby
  10. Jezu nie mówię kto co czyta tylko że mózgu kobiet są bardziej artystyczne i częściej humanistyczne a mężczyzn częściej ściśle. Nie wiem skąd te dane ale wiem to bo słyszałam czytałam nie wiem. Do sprawdzenia oks Zresztą wystarczy nawet popatrzeć po uczniach na mat fizach masz jedna dziewczynę w klasie a na humanach jednego chłopaka. To żadne zadziwiające zjawisko, na pewno znajdziesz gdzieś te informacje
  11. I ból pleców też jest przesrany w byciu dużym
  12. Dla mnie najbardziej przytłaczające w dorosłym życiu jest to, ze zaczyna się chodzić na pogrzeby.
  13. Dzisiaj
  14. Ja też często miałam i mam wrażenie, że przez roztargnienie wzniecę pożar albo spowoduję zalanie, nie zamknę drzwi, nie włączę alarmu itp (w bloku zdarzyło mi się zostawić klucze w zamku drzwi na zewnątrz) co oczywiście jeszcze spotęgowało te natrętne myśli więc to duszenie jest mi nawet na rękę, bo mocno swieczkowa nie byłam.
  15. Cóż...może ciężko aby ją nazwać dosłownie przyjaciółką ale dla tematu nazwijmy ją tak. Zawsze lubiła się mnie poradzić, coś dopytać, zawsze pisała czy idziemy z psami na spacer itd. Wiecie bardziej taka relacja sąsiedzka ale z tym klimatem bardziej przyjacielskim. No można powiedzieć, że we mnie bardziej widziała przyjaciela niż ja w niej ale można powiedzieć, że zawsze byłem dla niej jakimś oparciem, to na imprezy chodziliśmy, to zawsze mieliśmy głębsze rozmowy. Do czasu aż pewnego chłopa z Warszawy poznała. Wiecie ja ją trochę rozumiem bo wcześniej za każdym razem miała nieudane związki z facetami ale...po tym facecie z Warszawy całkowicie się zmieniła. Jak już sie widzieliśmy to tylko przypadkiem na spacerze z psem, były oczywiscie randomowe rozmowy ale...jakby trzymane z dystansem. Z resztą to wyszło z wora, że jej chłop zakazał jej rozmawiać z innymi facetami i "innymi przyjaciółmi" bo się czuł zazdrosny a, że ona była w pewnym sensie zdesperowana, że jej sie w końcu jakis chłop trafił, no to uznała to za znak święty. I tak mniej, więcej od roku jest. Można to uznać jak jedno zdarzenie, potrafi pewną ość życia wywrócić do góry nogami i jak łatwo istota ludzka potrafi zmienić swoje zachowanie z dnia na dzień z tygodnia na tydzień
  16. Wczoraj
  17. W sumie to z takich naprawdę przyjaciół to raz taką sytuację miałem, że mnie ktoś zawiódł. I to w podobny sposób co już tu była poruszana historia. Wieloletnia przyjaciółka "z reala" z którą wiele przeszliśmy. Łącznie z tym, że mieliśmy wspólnych znajomych, wspólne zainteresowania, identyczne poczucie humoru i pisaliśmy lub gadaliśmy prawie codziennie a i przez rok nawet pracowaliśmy dla tej samej firmy. No dużo nas było w swoim życiu. Ale była taka niewidzialna granica której nie przekraczaliśmy. Więc nigdy nic więcej nas nie łączyło. Bo poznaliśmy się jak i ona była zajęta i ja. Także naturalnie wyszło, że nigdy nie byliśmy parą, ale przyjaciółmi. I to było super. BTW nie ma lepszej skrzydłowej na podryw niż ładna kobieta obok kibicowaliśmy sobie wzajemnie w podbojach No a później i u mnie rozstania i u niej. Ja też wyjechałem do innego miasta więc trochę kontakt w realu rzadszy. Ale trafiła niedawno na gościa, przy którym się zmieniła o 180 stopni i... nie może się już ze mną kolegować xd Typek tak ją urobił, że zniknęła prawie z dnia na dzień z mojego życia. Ba, nie tylko mojego ale nawet wspólnych znajomych. Nawet pare dni temu nasza wspólna znajoma opowiedziała mi podobną historie. No fatalnie. No także tak. Zghostowała mnie moja własna i osobista przyjaciółka. I to w sumie taki jeden duży zawód. Tak to normalne sytuacje były jak wszędzie. Ale przyjaciół to ja nie mam wielu. Powiedziałbym nawet, że oprócz niej został mi tylko jeden. Ale mieszka nad morzem i nie często się widujemy. Dlatego ta strata akurat zabolała i nie rozumiem kompletnie. No ale co zrobić. Jak są szczęśliwi to chuj z nimi
  18. marra

    Fizyka

    Posłucham tamtego, ale nie dzisiaj... ten mi się wyświetlił A trochę wcześniej ten Uciekam spać.
  19. Byłam w kinie. Jesli to byczy ty to spadaj
  20. Może sobie trochę poblokujcie na rozładowanie emocji? Czy nie ma już czego? Nie nie znosze tego
  21. Głębokie i metaforyczne to niezależne kategorie. Mam wrażenie, że mocno stereotypowo patrzysz na mężczyzn. Jak dla mnie to kobiety czytują dużo, a kiepskiej jakości, typu romansidła i inne szity.
  22. Ja tez nie zrozumiałam, liczyłam ze ty bedzies wiedzieć Nie Nudy na srafe? Tak mi przykro
  23. Nie wiem czy chce wiedziec co Ty tam robisz ze swieczkami. Dopoki sie nie kojarzy z pogrzebem to jeszcze mozna sie uwazac za mlodego.
  24. Krejzi1

    czego aktualnie słuchasz?

    Uwielbiam ten kawałek :
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×