Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Phill76

    zadajesz pytanie

    Nie Wolisz Pizzę czy Burgery ?
  3. Bardzo mądra wypowiedź. Ja też kiedyś prowadziłam dziennik dysocjacji z jakieś 2 lata może. Nie przydał się ale innym się może przydać. I To mi chyba zasugerowała mama A to było u 1 lekarki. Ostatecznie jak odchodzilam to sama lekarka pół śmiechem powiedziała że oo sama widzę ile się zmniejszyły te ataki że kiedyś przychodziłam z dzienniczkiem i wszystko chciałam zapisywać!! Pewnie nie było to obsmianie ale i tak sobie pomyślałam, no A co bym miała jej powiedzieć jak się pyta na wizycie ile razy miałam atak w tym tygodniu ile trwały? Eee yyy tyle albo tyle nie pamiętam. Tak by było. Ale była to bystra lekarz widać było, młoda i z lodzi
  4. Bardzo dawno temu w Niemczech Jaki przedmiot szkolny lubiłeś najbardziej ?
  5. Phill76

    HIT czy KIT?

    Kit Jazda na motocyklu bez prawa jazdy kat. A ?
  6. Phill76

    Skojarzenia

    Złoto , Platyna , Srebro
  7. Phill76

    Państwa - Miasta

    Sromotnik Grzyb na M ?
  8. Bardzo, ale to bardzo dziękuję Ci za ten post. Niedługo mam wizytę, tzn 19 października, więc zacznę w zeszycie pisać co mi jest, jak się czuję. Jakieś pytania, itd. ale wiesz... Nie spodziewam się, z w mnie wysłucha,natomiast sprawdzę jak będzie mi odpowiadać. I napisze o tym tutaj. Od dawna mam ochotę zmienić lekarza i mówiłam o tym mamie. Myślę, że to będzie dobry pomysł skorzystać z opinii kogoś innego. Może prywatnie kogoś znajdę. "Poza lekarzami przy szpitalu psychiatrycznym" na NFZ. Chcę żeby w końcu chciał mnie wysłuchać i nie przerwalmmi jak to ona robi, gdy mówię Cosmo testach "nie! Ty tego nie masz!".
  9. Dzisiaj
  10. Na naszym kanale Discord: #sciana-uciech-memy wysłano nowego mema:
  11. Niewkopomonowana, To, co opisujesz z poczuciem nierealności świata, dwuwymiarowością, obcością własnego głosu czy ciała, bardzo pasuje do depersonalizacji/derealizacji (DPDR). To jest rzeczywiste zaburzenie dysocjacyjne, odrębne od DID. I ważna rzecz: przy derealizacji człowiek zazwyczaj wie, że świat jest realny, tylko go tak nie odczuwa. To nie jest urojenie ani „utrata rozumu”. DID jest trochę czymś innym. Tam oprócz dysocjacji występują dwa lub więcej odrębnych stanów tożsamości i zwykle problemy z pamięcią/amnezja wykraczające poza normalne zapominanie. Natomiast jedno nie wyklucza drugiego — osoby z DID również mogą doświadczać depersonalizacji i derealizacji. To, co piszesz o zmianach sposobu myślenia, poglądów, zachowania i poczuciu „innej osoby”, też jest warte dokładniejszego omówienia ze specjalistą. Z samego posta nie da się stwierdzić, z czego dokładnie to wynika. Ja naprawdę wróciłabym do lekarza, szczególnie przez kwetiapinę, i zadała bardzo konkretne pytania: „Co dokładnie leczymy tym lekiem? Dlaczego został mi przepisany? Po czym mamy poznać, że działa? Czy według Pana/Pani rzeczywiście mi pomaga, skoro nadal mam te stany, a jednocześnie czuję się po nim przytłoczona i odcięta?” Leki przeciwpsychotyczne nie są standardowym leczeniem samej depersonalizacji/derealizacji. Czasami stosuje się leki, żeby pomóc z rzeczami występującymi obok — lękiem, snem, wahaniami nastroju itd. — ale różni ludzie reagują na nie bardzo różnie. Jeżeli lek sprawia, że czujesz się gorzej, lekarz powinien o tym wiedzieć i potraktować to poważnie. Poza tym zaczęłabym prowadzić przez jakiś czas bardzo prosty dziennik. Nie próbowałabym od razu wszystkiego interpretować. Po prostu: co działo się wcześniej, jak zaczął się stan, co dokładnie się zmieniło, jak długo trwał, co było potem. Do tego sen, stres, miesiączka/cykl, ból, choroba, leki, alkohol/inne substancje, jedzenie itd. Nie dlatego, że na pewno znajdziesz jeden magiczny „trigger”. Czasami go po prostu nie ma albo stan jest praktycznie ciągły. Z czasem ciekawsze mogą być nawet sytuacje, kiedy spodziewasz się dysocjacji, a ona nie przychodzi. Co było wtedy inne? Byłaś wyspana? Czułaś się wyjątkowo bezpiecznie? Stało się wcześniej coś bardzo dobrego? Byłaś z innymi ludźmi albo w innym miejscu? Nowy związek, zakochanie, poczucie bezpieczeństwa, zmiana otoczenia — takie rzeczy też mogą zmieniać reakcję układu nerwowego. Czasami wzorzec widać dopiero po miesiącach patrzenia na siebie jako całość. I jeszcze coś z mojego własnego doświadczenia po ponad 20 latach próbowania zrozumieć swoją psychikę i korzystania z pomocy różnych ludzi: ufaj sobie przy wyborze osoby, która ma Ci pomagać. Jeżeli czujesz, że lekarz albo terapeuta Cię nie słucha, bagatelizuje albo przy każdej wizycie musisz najpierw udowodnić, że Twoje doświadczenia w ogóle istnieją — możesz poprosić o kogoś innego. Naprawdę. Terapia sama w sobie potrafi być cholernie trudna. Nie ma sensu zużywać „czasu na zdrowienie” na ciągłe bronienie swoich doświadczeń przed osobą, która teoretycznie ma Ci pomóc je zrozumieć. Dobry specjalista nie musi się z Tobą we wszystkim zgadzać ani dać Ci diagnozy, której oczekujesz. Ale powinnaś czuć, że możesz przy nim powiedzieć prawdę, że jesteś traktowana poważnie i z szacunkiem. Czasem nawet bez ostatecznej diagnozy samo posiadanie bezpiecznego miejsca, w którym można spokojnie przyjrzeć się temu, co się dzieje, jest ogromnie ważne. I na koniec: nie potrzebujesz diagnozy ani czyjegoś pozwolenia, żeby to, czego doświadczasz, było prawdziwe. Diagnoza może być bardzo przydatna — może otworzyć drogę do odpowiedniej terapii i pomóc zrozumieć, co właściwie się dzieje — ale nie tworzy Twoich objawów. To, co opisujesz, brzmi naprawdę ciężko i momentami przerażająco. I szczerze — dotarłaś bardzo daleko jak na osobę, która od 13. roku życia próbuje sobie z tym radzić, słysząc od lekarza „nie wymądrzaj się”, a potem sugestię, żeby pobiegać i „dogonić rozum” . To nie była odpowiednia pomoc. Fakt, że po tylu latach nadal próbujesz zrozumieć, co się z Tobą dzieje, zamiast po prostu przyjąć, że „taka już jestem”, naprawdę coś znaczy. Teraz zasługujesz przede wszystkim na kogoś, kto usiądzie z Tobą i faktycznie zacznie tego słuchać, zamiast kolejnej osoby, która będzie próbowała Cię uciszyć.
  12. Sąsiadka Madzia znowu u mnie .ma dwo domy, na to wychodzi...
  13. Nie ostatnio, ale jakoś czas temu kupiłam w jakimś ciucholandzie taką narzutę sweter. Uwielbiam to
  14. Nie polecam brania 99% suplementów. Zauważyłem, że duża część z nich, powoduje u mnie mgłę myślową i spowolnienie myśli, czasami indukują uczucie jak po nadmiarze kofeiny. I nie mówię o jakichś śmieciach z szarej strefy, tylko normalne apteczne suple. Zauważyłem, że szkodzi mi cynk i po nim mam najczęściej przymglenie umysłu. Po witaminach b complex, często mi się zdarza uczucie jakbym spożył za dużo kofeiny. Nie dodają pozytywnej energii, tylko takiej negatywnej. Zioła to już w ogóle totalny śmietnik i potrafią rozchwiać nawet jak się nie bierze żadnych leków. Jedyne suplementy, które działały na mnie pozytywnie, to magnez w formie taurynianu, maślan sodu, witamina c, kreatyna, wybrane probiotyki.
  15. burzowo

    Dzisiaj czuje się...

    @Niewkopomonowanadobrze piszesz po prostu trzeba to zrobić .I też przestrzeni mi brakuje w domu ,muszę wyrzucać rzeczy ,za dużo wszystkiego .aaa powoli wszystko ...
  16. AI to błogosławieństwo Nie doceniacie go tylko używacie badziewia
  17. A ja kupuję zawsze inny podkład i jakoś jestem zadowolona z każdego.
  18. Siedzę na tarasie. Ale tu gorąco. Wrzuć wszystko do pralki, wlej płyn i włącz. Zobacz co się wydarzy.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×