Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. To nie twoja raczej sprawa. Rozmawiam właśnie z adminem. I robię sobie kilkudniową przerwę
  3. Ej, ale ja chyba nie chciałbym mieć ksywy Siurek Penis, to brzmi dumnie. Czy szlachetny Ch*j. Ale Siurek?
  4. Rozpoznajemy Siurka po chorobach wenerycznych.
  5. Chyba, że się ukrywa i tak powiedział dla zmyłki
  6. Potem zaraz tu będę pisać "nie odchodź, zostań" potem ty napiszesz że ok, jednak zostajesz i przepraszam, potem ktoś napisze że jednak byłaś chamska, ty napiszesz że jednak odchodzisz, potem ktoś ci napisze "nie odchodź" i tak będzie w kółko Dobra drama nie jest zła, popcorn i dobra zabawa
  7. Dziewczyny to czym siura poczęstowała rozrywkowa koleżanka to była chlamydia
  8. dodam jedynie, że zawiodłam się na was - admini. niepotrzebnie się tak wczułam w to forum. pisałam długie posty, dzieliłam się życiem i doświadczeniem. dałam z siebie bardzo wiele. czuję się oszukana...ale nie będę płakać. wyjdę stąd z honorem. i dumą. nikt mnie więcej nie zrani w sieci. bywajcie. pozdrawiam tych, co stoją za mną hejterom nie mam nic do powiedzenia.
  9. @Verinia jak dla mnie to odpuść sobie forum, DC i inne sociale na jakiś czas. Odpocznij od tego po prostu. Potem jak się poczujesz lepiej, stabilniej, wroc i zobacz jak się odnajdujesz. Nikt nikogo stąd nie wyrzuca, o ile nie obraża innych i nie łamie notorycznie regulaminu. Bierzemy pod uwagę natomiast różne fazy choroby i emocje jakie się pojawiają u userow dlatego bywają muty, bany i inne przejściowe wyciszenia.
  10. Mam więcej do powiedzenia. Cześć treści pominęłam wyrzuciłam , odpuściłam. Ale już trudno. Mam nadzieję że będę się tutJ dobrze zachowywać co najmniej jak dotąd dobrze. Na poziomie takim. W każdym razie od wczoraj chodzę spowrotem do szkoły po przerwie która praktycznie ciągnęła sie od rozpoczęcia świąt, bo po nich byłam chora a potem ferie zimowe...gdyby nie to forum albo kolejny raz rozmawiałabym z kartka papieru albo w ogóle nie otworzyłabym się przed nikim i niczym.. więc, nudzi mi sie więc napiszę co tam u mnie się dzieje, szkoła jest bardzo stresująca zwłaszcza nauczyciele od rozszerzen którzy są mocno wymagający, postaram się pisać składnie ale koze nie wyjść więc uprzedzam hahah, matury uświadomiłam sobie ostatnio z rozszerzeń chemia i biologia nie zdam, po prostu nie wyrobię się z materiałem poza tym na 1 roku liceum byłam jak to brzmi w ogóle 1 rok liceum w sensie 1 liceum klasa yo byłam na innym profu na rozszerzeniu mat fiz inf. I porobiłam zaleglosci już wtedy. Chciałabym dobrxe zdać mature z reszty przedmiotów ale na rozszerzenia poświęcam tyle czasu i energii że w sumie brakuje mi jej na przedmioty maturalne i zastanawiam się jak poradzić sobie w tej sytuacji ale może nie ma innego wyjścia na ten moment. Zastanawiałam się czy zmieniać szkole na taką niby mniej wymagająca może zmienić profil na inne rozszerzenie ale z drugiej strony chemia i biologia to takie dla mnie hobby interesują mnie te przedmioty po prostu nie daje rady z nimi hahaha jestem już w 3 liceum zreszta... Brakuje mi też energii i czasu na życie towarzyskie bk w szkole nawet nie mam osoby z którą bum sie lubiła czy kolegowala z którą bym mogła pogadać choćby. A po szkole wracam spięta zdenerwowana i w ogóle. I moje zycie znowu obraca się w to czym mniej więcej było w 2 klasie liceum którą była straszna, choć każdy rok był w swoim osobistym wymiarze. Nawet nie gadam z nikim przez internet Teraz tylko na tym forum tutaj... nie wiem też co bedzie po liceum. To liceum w którym jestem m 100% zdawalnosci mtur nie wątpię że zdam ba te 30% co najmniej każdy z przedmiotów obowiązkowych jednak.. nie wiem. Marzą ma się jakieś stosunki towarzyskie naprawdę. Nie przychodzą mi szczególnie prosto.
  11. Wyluzować laska i mieć dobry humor nie licz na przeprosiny od kogoś kto uważa się lepszym od Ciebie, niestety nie naplyną
  12. Doktor Siurek mial bogate zycie seksualne pod kazdym wzgledem.
  13. Zawsze lubilam te soki jednodniowe, ale teraz sama sobie robie.
  14. @Doktor Indor gratuluję Twoich akcji, ja aż tak interweniować nie musiałem, bardziej zwyczajnie czułem się wyobcowany niż jakoś prześladowany. Ale już nie chcę o tym gadać
  15. Alkoholizm jest powszechny, ale taka kumulacja patoli chyba nie.
  16. No w sumie przy okazji emigracji mógł jest jeszcze jeden sposób jak to sprawdzić - jakie choroby weneryczne masz w swojej kolekcji? I takie soki są ok. a nie ten junk food w płynie dla beki nazywany ‚sokami’. Nie znam, mnie ominęły najlepsze Kafe smaczki:p spoznilam sie, przyszłam już po pandemii
  17. Trudno zeby polski reżyser kręcił film o alkoholizmie murzyna z Afryki. jezeli uważasz, ze problem alkoholizmu nie jest powszechny w Polsce, to naprawdę chciałabym chwile pożyć w twojej bajce.
  18. Współczuję To się dzieje samo, oni testują granice i jak im się pozwoli (bo np. się boisz), to będą tobą pomiatali. Miałem w technikum takiego jednego, ale ja byłem spokojny do momentu, gdy się odpaliłem. Jak się odpaliłem i się na niego rzuciłem to potem omijał mnie do końca szkoły. No ale rozumiem że strach może sparaliżować. Ja się boję do momentu w którym się nie odpalę, wtedy coś mi się w głowie przestawia. Potem się wycwaniłem i jak mi ktoś podpadł, to ładne i krótkie wierszyki o nim układałem, które dotykały jego kompleksów i czułych punktów. Grupa podłapywała, śmiali się z tego (bo wierszyki były zabawne i celne), więc śmiali się też z niego, on robił się malutki, a ja miałem spokój. Rękoczyny też były, ale raczej w celu ośmieszenia kogoś, jednemu np. na jego urodziny zdjąłem w kiblu deskę klozetową i mu na łeb założyłem. Tak w ramach prezentu. A inni w śmiech bo wyglądał jakby deska pasowała Do końca szkoły miał ksywę „sedes”. A trzeba było się do mnie nie rzucać, to i spokój by miał, i może nawet kolegę by we mnie znalazł. Nie wiem czy jestem z tego dumny. Robiłem to, co musiałem, żeby przetrwać w środowisku, które próbowało mnie zdominować. Czyli w sumie to, co każdy. Patrząc wstecz ta szkoła była mocno patologiczna, choć z drugiej strony gdyby nie moje problemy psychiczne, to dobrze bym ją wspominał. Źle wspominam podstawówkę. A na studiach to już w ogóle luz, było super, miałem swoją ekipę, no ale nie dałem rady – po części przez wieczne napady lęku a po części przez to, że postanowiłem się szybko usamodzielnić i pracowałem, studiując zaocznie. Ile można pociągnąć bez weekendów (bo spędzasz je od 8 do 21 na uczelni)… Patrząc wstecz trzeba było spróbować studiować dziennie. Problem jest bardziej złożony – grupy rządzą się swoimi prawami i wygrywa w nich silniejszy. I prawdę mówiąc sam nie wiem jak taki problem rozwiązać. Interwencja z zewnątrz (nauczyciela) też nie rozwiązuje sytuacji, a może ją tylko pogorszyć. Izolowanie patologii od normalnych? Tylko co z tymi, którzy nie są patologią, a po prostu strach przed odrzuceniem przez grupę pcha ich do takich zachowań, a są za mało dojrzali (bo są dziećmi), żeby to zobaczyć…
  19. Ja wam coś zdrowszego niż Libed polecę. Może niezbyt tanie, ale zdrowe Można trafić w lodówkach w Dino, Delikutasach Centrum, sporadycznie w Lidlu... Sok marchwiowy 100%, krótki termin spożycia, nic więcej w składzie, żadnych dziwactw pierdolamidanów sodu itp Szczególnie zimą fajny, dodaje koloru cerze, jak macie "północno" bladą jak ja, to się przydaje, karoten barwi... Tylko nie przesadzać, bo będziecie pomarańczowi jak Trump (kiedyś się przekonałem)
  20. To ty nie znasz tej historii!? Jakaś jego kochanica lubiła urozmaicenia więc spotykała się z kilkoma naraz i poczęstowała siura jakąś wenerą. Przegadali sprawę, były ustalenia o poprawie, tymczasem za jakiś czas była powtórka z zarażeniem więc się siurek pożegnał z tą panną
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×