Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Nie Umiesz zdobić pisanki?
-
Nie umiem Umiesz haftować?
-
Tez od razu pomyslalam ze on ci stanal na drodze...moze powinnas go wziasc, Wygladal jak narkoman hahahhaaa
-
Fasolka po bretońsku i kanapki z paprykarzem szczecińskim.
-
Lokatorzy Nazwisko aktorki na B?
-
Kłótnie Co jest gorsze: nieodwzajemniona miłość czy rozstanie po długim związku ?
-
jak w bunkrze, a pod blokiem spotkałam kota, w kolorach gosi - rudo biało czarny. wyglądał jak narkoman po odwyku i za mną szedł i miauczał.. xD a mama, ze teraz mam swoje mieszkanie i mogę go wziąć xDDD lol
-
prega weszła... xD
-
Zestaw ekskluzywnej bielizny na specjalne okazje w pepco trójpak majtek i skarpet (prawdopodobnie bawełna)
-
4644
-
Analityk
-
Ja chcialam w sumie mniejszy ale jednak co stoi miedzy nogami,to i stabilniejsze Nie no żartuję,ale wiekszy bardziej poreczny.Tez bede cwiczyc.To mamy podobnie z tymi perkusyjnymi . Ja lubie grac ,dla odprężenia i przyjemnosci,a jak bedzie nie w uzytku,to bedzie stal jako dekoracja .
-
Nalewam mleko do płatków Czy masz odwage spełnić swoje najwieksze marzenie ?
-
skarpety sportowe w Lidlu też miałam kiedyś djembe, ale w wersji mini. byłam nawet na warsztatach bębniarskich, bo bardzo lubię instrumenty perkusyjne. A jednak muzyka to nie moja bajka
-
Bo tez przyjdziemy
-
I jak tam sie czujesz na swoim mieszkanku? A z zakupow..... Ja kupilam duzy bębenek afrykanski
-
jakie tango i gdzie
-
na razie to ja piję colę na marsie, pozdrawiam serdecznie
-
Ja już jej nie mam, ale dziękuję i idę w tango.
-
Dwie strony mnie: nieśmiałość i śmiałość. Czy też tak masz?
Niewkopomonowana opublikował(a) temat w Psychologia
Pewna rozmowa, podcast, zainspirowała mnie do założenia tego wątku. Cóż, jeśli chodzi nieśmiałość i śmiałość jako części mnie-- występują zdecydowanie. Czasem zależnie od osób, otoczenia, nastroju lub mojego tzw. "przełącznika" i wtedy pojawia się taka ulotna myśl krytyczna wobec mnie, tzn. to jest natrętna myśl, więc nie muszę jej rozpoznawać i nazywać w danym momencie i rozkminiać, tylko wtedy, coś ustawiam w głowie i się przełączam na ten komfort w rozmowie, czy w jakichś sytuacjach społecznych. Np. mam też w sobie taką radość, gdy rozśmieszam ludzi, coś opowiadam, lub się zachowam w sposób zabawny, czy wgl mówię w jakichś tam inny sposób, - lubię to, i to jest też taka moja skłonność, żeby być czasem w centrum uwagi, żeby coś przedstawić. Taka teatralność - no jak byłam nastolatką wczesną, czy nawet wcześniej chyba, to robiłam z koleżanką koncerty. No i takie różne odsłony we mnie są. Uwielbiam rozmawiać, ale mam w sobie czasem, lub w pewnych momentach takie wyciszenie, wiesz. Chcę coś zrozumieć, no uwielbiam rozmowy. Czy to internetowe, czy w realu, choć privy czasem mnie stresują, bo były takie sytuacje, gdzie po długim piasniu itp. ktoś znikał i tak było ileś razy, co mnie też w tej sferze zablokowało i myślę wtedy o sobie w ten sposób: "Okej, wydawałam się fajna, ale przy prywatnej rozmowie, nie jestem taka jaką on/ona sobie wyobrażał/a i cóż.... no pojawia się dyskomfort, czasem złość nawet, że ja nie wiem co się wydarzyło, no ale to nie jest takie rzadkie w tych czasach. Są te odsłony śmiałości i nieśmiałości, co może kogoś dziwić, że raz tak, że tu tak. I to nie kwestia fazy nastroju. Tzn, może też, oczywiście. W zasadzie nie wiem do końca od czego to zależy. Ale z biegiem lat jest mi łatwiej wejść w jakąś swoją rolę tej pewnej, żeby czasem nie jako przejść przez niekomfortowe dla mnie sytuacje, czy np. ja muszę pogadać lub spotkać się z kimś z kim nie chcę, nawet lekarz, czy ktoś tam. No ale też mam większą akceptację do tej swojej blokady, czy chęci wycofania, ale to też zależy. Ale znacząco się to poprawiło dzięki szpitalom, bo to były takie społeczne szkoły życia. Naprawdę. Mi to bardzo pomogło, bo wiele lat cierpiałam na fobię społeczną i nawet 2 letnia terapia nic nie dała. Czaicie. Kim jestem dziś? Bardziej akceptuję w sobie to, czego nie potrafiłam zaakceptować kiedyś, czyli - tę część nieśmiałości. Mimo że tu, czy tam jestem głośna, czy tam towarzyska - to pojawia się potem takie wycofanie, że w pewnym momencie muszę się oddalić. O czym to świadczy? Nie wiem, ale jestem ok kiedyś nie potrafiłam tak o sobie powiedzieć, bo czułam się gorsza przez wiele, wiele lat. A Wy? Jak jest u Was? Pozdrawiam.
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane