Nie wiem, to chyba raczej echa trudnych rzeczy z dzieciństwa. Przynajmniej intensywność emocji o tym świadczy. Bo to jest jakiś bardziej ogólny ból, że przypominają się wszystkie w miarę świeże, ważne relacje.
To pewnie racja. Żal jakiś na pewno, ale niekonieczne tak intensywny, jak to, co dziś się ze mną dzieje. Trochę się sypię.