-
Postów
2 365 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez marcja
-
Ufffff to mi ulzylo troche... Nad tym trudniej panowac niz nad atakami...:/ Atakow mialam w zyciu tysiace,wiec wiem,ze nic mi sie nie stanie gdy je mam;) Juz 3 czy 4 lata temu podczas silnego nawrotu nerwicy,uwierzylam w to,i nawet jak trafiaja mi sie nawroty choroby(jak teraz po powrocie z wyjazdu zagranicznego),to szybko mijaja;) Jestem przykladem na to,ze lek przed lekiem i lek przed atakami mozna opanowac:) Ale ten lek jest gorszy...Nie moge powiedziec sobie: "Nic mi sie nie stanie na pewno",bo nie znam przeciez przyszlosci a w przeszlosci nie mialam takiego myslenia,a wiec punktu odniesienia: "Kiedys myslalam tak samo i nadal zyje" nie mam:( To okropne,choc powiem szczerze,ze wole chyba ten lek,niz ataki i bieganie po lekarzach w celu robienia setek badan;) Pozdr;)
-
Wciaz mam w glowie natretna mysl, ze moze niedlugo umre,ze po co cos tam robic,skoro nie wiadomo jak dlugo bede zyla itp... Co dziwne, ten lek nie wiaze sie z objawami nerwicy,tzn.wiem,ze ataki mnie nie zabija i tym sie nie martwie. Chodzi mi o to, ze czuje sie tak jakby "cos nade mna wisialo"- nie wiem...choroba,wypadek...i wciaz o tym mysle...Ktos pyta mnie np.czy odwiedze go za miesiac,a ja odpowiadam "eeeee,taaaaak" ale tak naprawde mysle sobie,ze przeciez nie wiadomo,czy te osobe odwiedze,bo nie wiadomo,czy przez ten czas "cos" sie nie wydarzy...Takie mysli zdominowaly moje zycie przez ostatni tydzien...Czy ktos tez tak ma? Do tej pory nie spotkalam sie jeszce z opisem takich objawow w nerwicy(tj.z lekiem przed smiercia ale nie majacym zwiazku z atakami...)i przez to mam wrazenie,ze moze naprawde przeczuwam,ze cos sie stanie i to mnie jeszcze bardziej przeraza:(:( To myslenie mnie wykancza,nie wiem juz co robic:( [Dodane po edycji:] Czyli nikt nie ma Wiec na pewno te mysli, to nie wytwor wyobrazni a przeczucia Tak wiec mam kolejna noc zarwana mysleniem o tym:(
-
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
marcja odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
Nie martw sie,to wszystko normalne w nerwicy. Ten stan o którym piszesz(odrealnienie)to derealizacja-"normalny" objaw. Lęk przed śmiercią i przed zwariowaniem tez jest typowy. Sama mam te wszystkie objawy:( Jesteś normalny;) [ Dodano: Pią Lip 14, 2006 1:18 pm ] Acha...idż do psychiatry,nie do psychologa. Musisz dostać leki,a psycholog Ci ich nie da,bo nie ma uprawnień. -
ale zobacz choćby na tym forum tekst"koncepcja neurotyzmu",jedna z cech osoby neurotycznej to egoizm.W innych tekstach też kładziony jest spory nacisk na egoizm(studiuje psychologie i stąd te teksty,na razie miałam co prawda tylko ogólny zarys zaburzen psychicznych ale juz sporo sie uzbierało),moze to być egoizm nieuświadomiony(np.dziecko jako zaplecze bezpieczeństwa w przyszłości-czyli korzyść własna,osoba nie zdaje sobie nawet z tego sprawy) [ Dodano: Czw Lip 13, 2006 1:52 pm ] Egoiści w tym znaczeniu w jakim Ty to rozumiesz(chyba wiem o co Ci chodzi)faktycznie nie chorują ale tu chodzi o inny egoizm,moze właśnie bardziej by pasowało egocentryzm. Tu nie chodzi o to,że osoba ma gdzies innych ludzi,nie liczy sie z nimi itp. Ja np.jakiś czas temu zrobiłam coś bardzo "dobrego"dla pewnej osoby(rzecz materialna ale bardzo cenna w sensie niematerialnym,nie będe tego tłumaczyć),robiac to myslałam tylko o tej osobie,ja sie nie liczyłam,cała ta sytuacja(robie cos dla kogos)sprawiła mi autentyczna radość,byłam szczęsliwa i podekscytowana. Jednak ta rzecz nie została doceniona tak jak uznałam,ze powinna. Wie,ze rzecz sprawiła jej wielką radosć ale to mi nie wystarcza,teraz to widze.Chciałam jeszcze zwrócenia uwagi na mnie-zadawania pytań w zw.z tą rzeczą itp. Jest mi z tym bardzo źle,myśle,ze to spowodowało min.nawrót choroby. Ja odczuwam to tak,że robiłam to wszystko dla siebie(żeby usłyszć jaka jestem super,same ochy i achy)mimo,ze absolutnie o tym nie myślałam,myslałam tylko o tej osobie(wszystko to odbywało sie w sferze podświadomości)
-
Hmmm... Ja słyszalam coś odwrotnego. Na nerwice podatni są egoiści(egoisci w tym znaczeniu,ze własnie myslą tylko o sobie-za dużo,lubią zwracać na siebie uwage-świadomie lub nie,koncentrują sie na sobie,swoich emocjach i uczuciach,natomiast o innych zapominaja.) Ja tak mam gdy choroba wraca:( Gdy jestem "zdrowa"moge znowu skoncentrowac sie również na innych:) Natomiast zwracac na siebie uwage lubie cały czas i cierpie wręcz,gdy znajde sie "w tle".
-
jak wyglada wizyta u psychologa, psychiatry, psychoterapeuty
marcja odpowiedział(a) na temat w Psychoterapia
radze zrobić odwrotnie-hydroksyzyna regularnie,afobam doraźnie,a najlepiej wcale go nie brać. Hydroksyzyna dobrze uspokaja,usypia,szczególnie w większych dawkach no i nie uzależnia(brałam ją już kilka lat temu i przerwałam bez problemów) -
U mnie tragicznie jest wieczorami-wydaje mi sie,że wariuje,sto myśli na minte,nie moge sie na niczym skupić,serce wali.Koszmar po prostu.Ktoś tez tak ma?
-
Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)
marcja odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
może zrób ekg i rtg. Mi to pomoglo,wyniki wyszły ok,więc wiem,że sie nie udusze.ta świadomosć zprawia,ze dusznosci szybko przechodza.jednak kiedy uporałm sie z tym doszły nowe objawy(np.lęk przed utrata zmysłów) Ale bezczelna ta nerwica:) Raz ona wygrywa,raz ja:) Pozdrawiam [ Dodano: Pon Lip 10, 2006 2:11 pm ] sprawia,miało być -
a ja wcale nie mam osobowości lękowej-uważam,ze nie jestem szczególnie wrazliwa,zachowuje dystans wobec ludzi,nie mam niskiej samooceny,i nie lękam sie o wszystko,raczej sporo rzeczy olewam podczas gdy inni sie martwią... A mimo to mam nerwice:(,która zaczyna sprawiać coraz większy problem:(.Sytuacja wymyka mi sie spod kontroli...
-
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
marcja odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
tak to niestety jest... Ja nie miałam ataków przez 4 lata,nie byłam na żadnej terapii,same przeszły.Niedawno nerwica znowu powróciła,ataki są o wiele gorsze,do tego doszły epizody depresyjne:( Miałam teraz taką samą syt.jak Ty z wyjazdem za granice.Niestety nie pojechałam,nie dałam rady:( Straciłam kupe kasy bo za późno zrezygnowałm ale nie żałuje.Wiem,ze wyjazd byłby dla mnie koszmarem.Lęki zaczeły sie 2,3 tyg.przed wyjazdem. -
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
marcja odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
A ja wyjeżdzam pojutrze do Turcji:( Cały czas żyje w lęku,budze sie w nocy,mam ataki przerażenia,jest mi niedobrze.Panicznie boje sie tego wyjazdu(jazdy autokarem,tego,ze to tak dlaeko,boje sie,ze tam zwariuje i wróce odziana w kaftan bezpieczeństwa,do tego mam dziś egzamin,to wszystko mnie przerasta... Zastanawiam sie,czy nie jechać ale co powidza znajomi z którymi tam jade.Będą pytać czemu nie jade i co odpowiem.To byłby koniec znajomości.Poradżcie coś... -
Niekonwencjonalne metody leczenia nerwicy lękowej
marcja odpowiedział(a) na drań temat w Medycyna niekonwencjonalna
Znikneła bo uwierzyłaś,ze zniknie:)A pewnie dostałaś zwykłą wode:) Ja jestem niewierząca i przekonują mnie tylko fakty udowodnione naukowo.Na pewno by mnie woda nie uleczyła:D Hmm...Moze wierzącym jest łatwiej... -
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
marcja odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
Rzym...ale zazdroszcze,tyle bym dała żeby pojechać właśnie tam... Znam i kocham Włochy,tam czułabym sie znakomicie,atmosfera jest zbyt radosna i swojska,zeby bardzo zle sie czuć. Ja jade do Turcji i Syrii ale mam wrażenie,że do dzungli amazońskiej:) To dla mnie za dalekie kraje,biorąc pod uwagę mój stan.Ale kości zostały rzucone:) Turcja mi sie nie podoba,na zdjeciach widze jakieś wypalone od słońca żółte trawy,bezkresne dzikie przestrzenie,zero drzew.W dodatku 40 stopni to tam podobno jest nawet w nocy i jest tak duszno,ze nie mam mowy o siedzeniu na tarasie itp,tylko klima ratuje. Ile bym dała żebyw zamian za te "dzikie kraje";) widzieć zielone Alpy,kolorową riviere di ponente,lazurowe morza... Chyba będe zamykała oczy,wyobrażała sobie,ze jestem we Włoszech i słuchała "sara perche ti amo"-piosenki,która zawsze wprowadza mnie w dobry nastrój,jest tak radosna... Jesteś szczęściarą,naprawde. "Kto zerwał już wszystkie związki z życiem, powinien przenieść sie tutaj.Będzie tu rozmawiał z ziemią,która ożywi jego myśli i znowu napełni uczuciem jego serce.Tu pozna przechadzki,które zawsze mu coś powiedzą.Nawet kamienie,po których będzie stąpał,przemówią do niego i nawet w kurzu,który za nim poniesie wiatr,będą zawarte jakieś ludzkie doznania." "Listy o kampanii rzymskiej" Pozdrawiam i niech ktoś napisze,ze Turcja też ładna jest... Sorry za te dygresje ale nie mogłam sie opanować:) -
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
marcja odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
Bede próbowala,10 osób to nie tak dużo:) ale dopiero po 20 lipca,bo niedługo wyjeżdzam i to daleko,co dodatkowo mnie stresuje.Zastanawiam sie jak uda mi sie odnalezc na tych wszystkich głośnych imprezach itp.w obecnym stanie... Jak przetrwam z dusznosciami w gorącym klimacie,jak przetrwam noce w autokarze i najgorsze...korki np.przed granicami-niecierpie bezruchu,staje sie wtedy jeszcze bardziej nerwowa i niecierpliwa. Ech,wczoraj było już tak dobrze a teraz znowu kiepsko,nie mam żadnych lęków ale czuje sie jakoś słabo i znowu jestem przekonana,że to białaczka lub coś w tym stylu(tym bardziej,ze przez 2 tyg.miałam ciągle stan podgorączkowy z niewiadomej przyczyny) Musze jeszcze zrobić badania krwi.Na razie miałam ekg(2 razy,bo nie wierzyłam w dobry wynik:)) i rtg,ile jeszcze badań mnie czeka?Moja fantazja jest nieograniczona:). Na szczęście mam wrażenie,ze kiedy w końcu dowiem sie,ze nic mi nie jest(oprócz nerwicy)to sama ją zwalcze.Tak może być,czy póżniej wymyśla sie wciaż nową jednostkę chorobową,bez końca? PS.Poczytałam jeszcze troche wątków na forum i jestem pod wrażeniem otwartosci,umiejętności wyrażania oraz rozumienia własnych uczuć u facetów.Nawet mi gorzej to wychodzi... A w moim otoczeniu sami twardziele:/ Gdzie Ci mężczyźni???:) -
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
marcja odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
O nie,o mnie nikt tak nie mysli. Ja spokojna nie bywam...kiedy mam nawrót choroby jestem nadmiernie ruchliwa i to widać,ze coś ze mną nie tak...ciagle musze chodzić,być w ruchu,machać rękami,dotykać ust,przeglądac sie w lusterku itp.Wygląda to wszystko dziwnie. A kiedy jestem zdrowa też raczej spokojna nie jestem,nie usiedze w miejscu dłużej niż 10 minut,taka iskierka:) Mam nadzieje,ze kiedyś Cie spotkam:)A po której stronie wisły biegasz? Na pewno pomacham:) A tramwajami właśnie jeżdze i to bardzo często,obserwuje,szukam i nic... Sami normalni:) Też pozdrawiam [ Dodano: Pią Cze 30, 2006 12:34 am ] rękoma nie rękami. A tak nie lubie błedów w pisowni:) -
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
marcja odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
Witajcie,jestem tu nowa a raczej "podczytuje was"od dawna ale dopiero teraz sie zarejestrowałam. Przeczytałam o depersonalizacji i derealizacji,które podobno są kolejnym "stadium"nieleczonej nerwicy.Ja mam nerwice od baaardzo dawno(pierwszy raz trudnosci z oddychaniem na tle psychicznym pojawiły sie w wieku 10 lat...),póżniej 5 lat przerwy,póżniej rok,następnie ponad 4 no i znowu sie zaczeło...pod koniec marca...i nie mija:(Pojawiły sie też kolejne objawy,poczucie dziwnej lekkosci jakbym miała upaść,zawroty głowy,drętwienie ręki i wrażenie,ze jest ona bezwładna,kołatanie serca,oczywiście ogromny lęk przed śmiercią,przed tym,ze inni będą widzieli,ze upadam np.w autobusie dlatego też moje objawy nasilaja sie w zatłoczonych środkach komunikacji.Od jakiegoś czasu jednak czasami pojawia sie wrażenie,że jestem "za szybą",że zyje w jakimś innym swiecie,ze "ktoś podmienił mi głowe"jakkolwiek śmiesznie to brzmi,nie cieszy mnie wizja spotkania z kimś czy zakupów co do niedawna wprawiało mnie w dobry humor. I teraz moje pytanie.Nie biore zadnych leków oprócz ziołowych,ponieważ ciągle mam wrażenie i nadzieje,ze uda mi sie to zwalczyć samej.(podczas ataków kilka lat temu brałam atarax i on pomógł) Jednak jest coraz gorzej...Przerażają mnie nowe objawy,z drugiej strony przerażają mnie skutki uboczne leków,które ew.miałabym brać. Czy ktoś miał nerwicę i wyleczył sie z niej sam?Czy nieleczona narwica zawsze prowadzi do pogorszenia stanu?Prawde mówiac po przeczytaniu wątków na tym forum zwłaszcza tych o depersonalizacji jestem przerażona i teraz boje sie tego jeszcze bardziej niż poczucia duszności itp. Jeszcze jedna refleksja po przeczytaniu wątków na tym forum.Tyle tu opisów ludzi z identycznymi objawami jak moje a nigdy jeszcze nie spotkałam nerwicowców;) w normalnym życiu,nikt nie macha nerwowo nogami jak ja,nikt nie drapie sie po szyi przez pół godziny i nikt nie tłucze sie po twarzy(takie leciutkie,miarowe uderzanie pomaga mi ),cały ten arsenał środków w walce z nerwami wykonuje np.w tramwaju i dziwi mnie ,ze w tak wielkim mieście jakim jest Warszawa nie zetknełam sie z podobnymi ludżmi(a zawsze obserwuje,przypatruje sie w poszukiwaniu podobnych mi "ofiar":) Czy Wy spotykacie innych chorych na nerwice,czy gdy mówiliście kiedyś o Waszych problemach,ktoś przerwał Wam i powiedział"Mam to samo"? Ciekawi mnie to.Przez to,ze nie znam innych chorych wydaje mi sie,ze jestem zupełnie sama z tym problemem i mnie dołuje... Jeżeli taki watek już był to przepraszam ale musiałam to napisać,bo pisanie przynosi mi ulgę,tak samo zresztą jak mówienie o moich kołopotach z nerwicą "w realu"ale nikt nie chce tego słuchać i każdy traktuje mnie jak przewrażliwioną wariatkę(może to prawda:() Ew,prosze ten watek zablokowac,choć nie chciałabym tego... Pozdrawiam wszystkich i zycze nocy bez ataku...sobie również...