Śmojda
Użytkownik-
Postów
152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Śmojda
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 6 z 7
-
Ja z kobietami nie mam żadnych doświadczeń, a moje poglądy wynikają wyłącznie z obserwacji i z tego co przeczytam w internecie. Nie, nie czytam inceliskich forów, ani książek o kobietach żmijkach. Ale wydaje mi się, że gdybym żył w nieco dawniejszych czasach, to miałbym większe szanse na poznanie kogoś. Obecnie mam silne poczucie, że nie mam żadnych atutów dla dzisiejszych kobiet, bo nawet te niby moje zalety, będą przykryte przez niedoróbki i przeciętność. Miałem do czynienia tylko z facetami i oni mają całkiem wysoki poziom tolerancji, na pewne braki lub przeciętność. No, ale z różnych względów chciałbym już skończyć z facetami.
-
Robienie prawa jazdy tylko po to by je mieć, to jedna z najgłupszych rzeczy jaką robi wiele ludzi. Nie uważam, że taki papierek, będzie dodawał mi męskości, skoro i tak nie będę jeździł.
-
A ja myślałem całe życie, że ludzie łączą się w pary przede wszystkim po to, by mieć tego towarzysza życia, by iść razem przez życie, założyć rodzinę itd. A kwestie transakcyjne i inne, to rzecz dodatkowa lub nawet poboczna. Teraz dużo kobiet pisze, że po co im chłop ,,gorszy,, od nich. Czyli wygląda na to, że wcale takim nie zależy na uczuciu i innych wyższych benefitach wynikających z miłości, a o czystą transakcję. Z drugiej strony, skoro kobieta uważa się za niezależną i że potrafi sama o siebie zadbać, to po co takiej w ogóle chłop równy jej lub o wyższym statusie od niej? Nie mówię tutaj o kwestiach finansowych, tylko o pozostałych.
-
To ja nie twierdzę, że trzeba mieć koniecznie lux studia i bardzo dużo zarabiać. Problemy moje są takie: mieszkam z matką, bo mam własny pokój i dzięki temu mogę bardzo dużo oszczędzać pieniędzy na przyszłość. Jakbym miał mieszkać na siłę osobno, to mało co by mi zostawało. U mnie domowe opłaty nie są tragicznie wysokie. Nie posiadam auta i mieć go nie będę, bo kompletnie się nie widzę jako kierowca, gdyż nie mam podzielności uwagi. A moje średnie wykształcenie i mało ambitna praca, to akurat najmniejszy problem, bo gdybym nie miał tamtych niedoróbek, to wtedy tym bym się nie przejmował. Ale jeśli cienizna w podstawowych kwestiach zaczyna się kumulować, to nie wiem czy w ogóle jest sens cokolwiek próbować.
-
Ja mam takie wyobrażenie z obserwacji, że kobiety konserwatywne i pobożne mają, że tak powiem standardowe lub nawet niskie wymagania. Ultrakatolicka siostra mojego byłego była ordynatorem szpitala i miała męża po zawodówce. Mój brat cioteczny był wyręczany przez rodziców i miał dwie lewe ręce do wszystkiego, charakter dupowaty i oczywiście mieszkał z rodzicami do późna. Poznał w końcu bardzo poukładaną kobietę(mocno katolicką).
-
Nie mam żadnych doświadczeń z kobietami. Ale gdy przeglądałem kiedyś portale randkowe, to bardzo mocno dominowały kobiety z wyższym wykształceniem i nierzadko z doktoratami. Studia często jakieś prestiżowe typu farmacja i inne takie. Kobiet ze średnim i zawodowym wykształceniem było jak na lekarstwo. I fakt mam pewien kompleks zawodowo wykształceniowy, bo szanse na poznanie kogoś mocno maleją.
-
I dlatego dzisiejsze czasy są dziadowskie. Kiedyś nikogo nie gorszyła przeciętność czy pewne, że tak powiem ,,braki,,. Teraz prawie każdy ma wymagania, by mieć partnera typu premium, tak jakby bycie premium było dziś standardem.
-
Ja nie mam nic przeciwko temu, że kobieta typu premium z zamożnej rodziny, mająca skończone prestiżowe studia, mówiąca 8 językami i mająca dużą pensję, nie zwróci nawet uwagi na zwyklaka i będzie on dla niej byle kim. Ja mam na myśli zwykłe kobiety. Do tej pory randkowałem z facetami i żadnemu nie przeszkadzało, to że mieszkam z rodzicami. Natomiast kobietom w większości? Podobno taki facet będzie wybitnie śmierdzący. Tak samo żaden nie gorszył się moim średnim wykształceniem czy zarabianiem najniższej krajowej. Mam właśnie takie braki i nie wiem czy w ogóle jest sens próbować z kobietami, jeśli faktycznie mają ,,wymagania,,. I tutaj moje pytanie czy to dotyczy kobiet po całości czy od przynależności do jakiejś grupy społecznej
-
Dużo dziś mówią, że kobiety mają w dzisiejszych czasach bardzo duże wymagania wobec facetów i z ,,byle kim,, wiązać się nie będą. Tak się zastanawiam czy to dotyczy kobiet po całości czy tylko jakichś określonych grup? Chodzi mi o grupy wiekowe, światopogląd, religijność.
-
Dalilka, ale neuroleptyk wcale nie znaczy - silny lek już dla totalnie zaburzonych. W depresjach i nerwicach używa się dużo mniejszych dawek tych leków, a niektórych w ogóle się nie stosuje. W USA, niektóre neuroleptyki są zarejestrowane do zwykłych depresji, jako wspomagacze antydepresantów.
-
HALOPERYDOL(Decaldol, Haloperidol Unia/WZF)
Śmojda odpowiedział(a) na milka24 temat w Leki przeciwpsychotyczne
Przecież są darmowe zamienniki... -
Miałem oporne na leczenie ksobności. Co dopiero pomogło? Odrzucenie wszelkich leków, które indukowały lęki lub poddenerwowanie. Trzeba też zastosować naturalne sposoby na lęki i stres, by organizm się uodpornił na nie. I teraz mam Święty spokój i nie mam żadnych ksobności, a nawet jak się pojawia jakieś odczucia, to mam na to wywalone.
-
MiśDuży moje ostatnie konto.
-
Na pewno tutaj wróci. Tak samo jak Catriona.
-
Nigdy tego nicka nie miałem tutaj.
-
Ja tu jestem od 2009 roku Parę dni temu kasowałem 3 letnje konto.
-
Wiesz, trochę for, które przejęło WP, zostało pozamykanych przez nich i dlatego, tu się obawiam czy zarząd nagle nie wymyśli, by forum zamknąć, bo coś tam. To jest jedyne miejsce w internecie gdzie się udzielam i mam kontakt z ludźmi.
-
Ciekawe kiedy to forum umrze... Po kolei fora się zamykają, nawet jak nie są jeszcze takie do końca martwe.
-
To właśnie mówi, że doskonale pamięta dzieciństwo czy młodość. A te ,,współczesne,, lata to już tak mocno w kratkę. Ja nie dość, że zapominam dzieciństwo i młodość, a doskonale je pamiętałem, to mam czasami już nawet dziury dot. wiedzy. Zapominam np. znane mi imiona i nazwiska, które zawsze pamiętałem. Ta niepamięć dot. przeszłości ma pewne plusy, bo zawsze żyłem przeszłością i ją rozpamiętywałem. Wydaje mi się, że przez to życie będzie łatwiejsze, nawet jak nastąpią jakieś kryzysy, bo będę miał niepamięć lub wspomnienia będą za szybą, więc nie będą potem na mnie oddziałowywać.
-
Na grupach FB, też bywają ciekawe dyskusje, tylko jak dla mnie stratą czasu jest tam się wypowiadać, jak wątek zaraz zginie w gąszczu innych i nikt o nim nie będzie za chwilę pamiętał. A na forach też były kiedyś lajki lub ich namiastki, choć nie na każdym silniku.
-
Moja mama ma 70 lat i do tej pory zna listę obecności ze szkoły czy swój numerek z dziennika. Doskonale pamięta młodość. Ja aż takiej pamięci radykalnej nie miałem, by pamiętać listę obecności, ale też dużo pamiętałem co w kto był np. ubrany jaka minę zrobił i inne szczegóły. Od kilu lat ta zdolność mi zaczęła zanikać - nadmierna pamięć zaczęła przechodzić w nadmierną niepamięć. Podobno praca na nocne zmiany może ryć pamięć, no, ale to raczej świeżych rzeczy powinno dotyczyć, a nie dalekiej przeszłości.
-
Gdyby dotyczyło to tylko relacji, to bym się aż tak nie martwił. Ale mi zaczęły umykać już nawet wspomnienia z dzieciństwa, szkolne, dorosłe lata. Z tego względu np. nie mam zamiaru jeździć na wakacje, bo po cholerę mam płacić kilka tysięcy, żeby za chwilę je zapomnieć?
-
Nie widzę żadnych atutów udzielania się na grupie FB albo insta, albo nie umiem z nich korzystać. Więc nie rozumiem czemu ludzie masowo wybrali te badziewia Pisze się z imienia i nazwiska, widać zdjęcie, można zajrzeć komuś na profil, totalny brak anonimowości. Po za tym system wątków jest dziadowski, bo wątki giną w gąszczu innych.
-
A tak w ogóle, to dlaczego fora wymarły? Te forumowe pokolenia 80-90 zamknęły się w sobie w sobie czy co?
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 6 z 7