Skocz do zawartości
Nerwica.com

KochamElciee

Użytkownik
  • Postów

    2 061
  • Dołączył

Treść opublikowana przez KochamElciee

  1. Idealna Zosia to na pewno fajna polska dziewczyna z Gdańska
  2. Nie ma co czekać. Trzeba się hajtać tu i teraz. Umówiliśmy się na ślub sobota wieczór Xd. Muszę załatwić wedding ring i czerwone róże.
  3. Chyba chwilę poubolewam i wracam do gry. Byłem rozkojarzony i wrypałem się w chmarę behemotów, cyklopów i krasnali i mnie złożyli xd.
  4. Dzisiaj jej się oświadczyłem, i w sobotę ślub w grze Ma nick Idealna Zosia.
  5. Prawdziwa dziewczyna, koleżanka z gry . Pisała mi, że jest z Gdańska i mnie zaprasza. Dzisiaj się jej oświadczyłem. No strary w grze mogę odrobić. Lubię też dwie inne gry, i ciężko mi się skupić na jednej. To mnie wkurza.
  6. Najlepiej to próbować być szczęśliwy może i robič to co się lubi. O ile to takie łatwe
  7. A ja padłem w tibijce i level w dół ehh. Bo mnie potwory otoczyły, wielkie behemoty i dętka. Już chce przestać grać, a w sobotę przecież ślub z Zosią. Wkurzają mnie te gry. Czemu nie robię nic innego. Nie czytam książek, nie chodzę na spacery, nie uprawiam sportu. Tylko w kółko jakieś granie i to moje życie, a nagle umieram, albo mi się nudzi gra i ciężko coś osiągnąć. Całe życie noob z niskim levelem. Najfajniej mi się chyba w tego lola wild rift gra Na moim handheld. Super grafika, kolory cudo, super płynność i się gra z innymi, a nie sam i subskrybcji 50zł miesięcznie nie muszę bulić.Już mam dość. Wybuliłem się na odtwarzacz i nie mam już na subskrybcje. Chyba muszę požegnać Zosię i Czelsi. No przykro mi. Ciężko ogarnąć 3 gry naraz.
  8. Haha, ja teraz tylko kofeina, ale mi dobrze jak sobie muzyki słucham. Kupiłem sobie fajny odtwarzacz i słuchawki i teraz słucham non-stop i mi dobrze wtedy .
  9. Też tam kiedyś trawy dużo kopciłem z kumplem 20 lat starszym, i graliśmy w gry na playstation 2 i słuchaliśmy muzyki albo jeździliśmy na wycieczki rowerowe, ale już od paru lat nie kopce zioła, a od dwóch nawet papierosów nie tykam Nie wszyscy tacy są, zdarzają się wyjątki, ale niestety Polak wilkiem innym Polakom . W robocie lubią kapować Polak na Polaka angielskim menadżerom, hahah
  10. Ahahah, Zosię kocham w Tibii, a nie na Nerwicy To przekichane, ja akceptuję już swój przegryw w 100%. To chyba dziewczyna, kiedyś zaprosiła mnie i mojego kolegę do swojego domku w Thais . Nadal gierczy Może po ślubie pobawi się moim rotwormem.
  11. A ja w sobotę biorę ślub w Thais z moją ukochaną Zosią xD. Hajtamy się w grze i będzie ceremonia . Zobaczymy w sobotę
  12. Haha, ja przyleciałem do Polski na wakacje odwiedzić krewnych, ale we Wrześniu znowu tam wracam. Te ich cydry są niezłe, ja zawsze miałem po nich dobry humor, choć nie powiem, że zacząłem wpadać już w alkoholizm parę lat temu . Może być, choć przez ostatnie kilka lat postawili dużo domów w wielu okolicach, i zrobiło się trochę tłoczno. Wycięli pełno drzew, które miały po kilkaset lat, żeby wybudować jakąś ekspresową kolej HS2. Pełno nielegalnych imigrantów napłynęło też. Ogólnie kraj ma problemy, jak każdy inny, wiadomo, ale nie jest może tak nudno, jak w Polsce . Po angielsku lubię rozmawiać z ludźmi w ogóle . No i można sobie pić w terenach publicznych, więc nie jest tak stresująco, jak w Polsce. Ja się Polaków boję, bo są właśnie okropni, osądzają innych, itp. Jakoś mam uraz do Polaków w Anglii. Uciekam zawsze od nich . Anglicy czy angielki też się zdarzali rasiści, że po polsku gadam, to już miały problem, jakieś starsze kobity głównie .
  13. Najgorsze są chyba te bazy danych AI, google i inne korpo, bo ich komputery zużywają bardzo dużo surowców naturalnych, tak samo kopanie Bitcoin, itp. Ci co się na tym dorabiają odlecą sobie na wyspy. Zuckerberg podobno sobie gdzieś na jakiejś plaży przy klifach już mur wybudował, i ci jego typu budują już bunkry poddziemne. Pewnie bomba atomowa poleci albo słońce, i wszyscy będą umierali, a bogacze będą w bunkrach, jak Hitler w 1945.
  14. Ja teraz krótko i nie chce mi się rozpisywać, bo zaraz będę grał w gierkę Szkoły całe życie nienawidziłem, może poza gimnazjum, bo fajne koleżanki były i nauczyciele też byli spoko. Z angielskiego miałem dobre oceny. A tak to nienawidziłem całe życie rano wstawać, szkoła to była męka, nienawidzę się uczyć, sprawdziany i prace domowe to była kara jakaś od losu. Wczesne lata podstawówki może były spoko, bo nie bylo takiej spiny ze szkołą, dużo czasu się spędzało na zewnątrz, grało w piłkę, a potem w gierki na kompie, było fajnie . A liceum to już w ogóle totalna klapa, a w klasie maturalnej wylądowałem u psychiatry, bo nie radziłem sobie już psychicznie, a potem miesiąc wakacji, bo mi zwolnienie lekarz wypisał, musiałem siedzieć w domu i się leczyć, brać tabletki, a potem to już zaległości i mi się nie chciało, nawet na bal maturalny nie poszedłem, do próbnej matury też nie. Zaszyłem się w domu i grałem sobie tylko w Diablo, i słuchałem muzyki z wieży. Dyrektorka oczywiście chciała, żebym dalej chodził, zajęcia indywidualne, miałem klasę powtarzać, ale nie eh . Gdybym miał się od nowa uczyć, to fajnie byłoby zostać inżynierem, tworzyłbym sobie odtwarzacze muzyczne albo słuchawki czy komputery, ale nie da rady, a szkoła kosztuję . Chciałem też być gwiazdą rocka Może w następnym życiu, na innym świecie Na tym są wojny, susze, upały, więc cienko widzę przyszłość ogólnie A miliarderem też już raczej nie będe, żeby sobie kupić wyspę i bunkier wybudować. W Anglii chodziłem do college, ale z angola też średnio mi szło, z matmy na drugim roku miałem najlepsze wyniki z egzaminów w całej grupie (po 78/83 punkty), bo pamiętałem dużo ze szkoły w Polsce, ale potem też presja, nauczycielka ucz się, bo ci dobrze idzie, to dostaniesz się dalej, a ja się zaszyłem na farmie daleko za miastem, i depresja myśli samobójcze, nie chce mi się uczyć . Zadzwoniłem do lekarza i proszę antydepresanty, bo mam chęć skończyć ze sobą A zamiast siedzieć w college i się uczyć, wolałem chodzić na wycieczki piesze i upijać się cydrami Samotność i te sprawy, człowiek przygnębiony, że nikogo nie ma i nie ma się do kogo odezwać nawet. Więc olewam wszystko i nie lubię się uczyć. Nie chce być kimś ani odnosić sukcesów. Dzienx
  15. Ja w Anglii dużo czasu spędziłem ze starszymi kolegami, takimi 20 lat starszymi właśnie i myślę, że to dobrze, bo to trochę mądrzejsi ludzie niż rówieśnicy, wiele można się od nich nauczyć. Fajnie się z nimi bawiłem, i w sumie to nadal żyją, więc jak wrócę do Anglii to się spotkamy Dużo im zawdzięczam i są mądrzejsi, dłużej żyją, więcej wiedzą . Ze starszymi angielkami też dużo rozmawiałem, jak byłem kiedyś wonotariuszem u kumpla w sklepie i było spoko. Poznałem jedną Wendy, która w latach 60 chodziła na koncerty i brała grzybki, hipiska w tamtych czasach . Starszych angoli też wiele poznałem i wiele się od nich dowiedziałem.
  16. Ale dzisiaj mi się fajnie spało, chyba do 12 spałem
  17. A nic, poszedłbym spać, ale jak się obudzę, to znowu będzie zrypany dzień, a w nocy jest fajnie i tak spokojnie i wszyscy śpią a u Ciebie jak tam? @Elciaa
  18. KochamElciee

    Spamowa wyspa

    A jutro moja babcia piecze pizzę z włoskiej mąki i zawsze wychodzi mega dobra Do tego oliwka i rukola Zapraszam to się podzielę
  19. Ja sobie gram w gierkę, i średnio mi się chce pisać
  20. Chyba już im się nie chce tu siedzieć i korespondować
×