-
Postów
1 205 -
Dołączył
Treść opublikowana przez KochamElcie
-
To Wasze uzależnienie od jutube, to jak u mojej babci, że telewizor musi grać i włącza newsy i politycy pierdzielą caly dzień bez sensu, ale ważne że ma coś gadać xD. To ja już wolę ciszę i spokój albo ćwierkanie ptaszków. Ja nie rozumiem o czym ci ludzie w TV gadają. Chociaż muzyki lubie sobie posłuchać głośno z głośników, to jak mam współlokatorów, to w końcu każdy z mordą na mnie, żebym ściszył, bo telewizora nie slyszą. I jak tu normalnie funkcjonować...
-
A dużo płacisz? Ja muzykę ściągam z neta albo kiedyś zgrywałem z płyt CD na format wysokiej jakości, żeby fajnie grało ;P. Ja za gierkę płacę £11 miesięcznie, ale szczerze wolałbym nie grać i nie płacić, tylko że jak nie gram to nie mam co robić i na czym się skupić i dostaję na głowę. Teraz jak sobie mogę popisać to mi się mniej chce grać.
-
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
KochamElcie odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
Do tego się śmierdzi mocno po alkoholu też. Człowiek jakby się rozkładał od środka. Trochę to zabawne, bo jeszcze 4 lata temu byłem menelem i upijałem się cydrami 3 razy tygodniowo. Raz poszedłem do jazz klubu uchlany i wpuścili mnie za zestaw perkusyjny i grałem na żywo, a ja narypany i myślałem, że jestem zajebisty, a potem dostałem opierdziel od basisty, że nie slucham innych jak grają, i nie trzymam tempa, a ja omg masakra jakaś w ogóle, ten alkohol to jakaś porażka... Potem musiałem przepraszać i że to się nie powtórzy już. I przestało mnie kręcić picie wtedy. Nie przylazłem tam już narypany, bo by mi zakazali tam wchodzić, to byłby koszmar. Teraz pije kawkę przed graniem. Ale słuchać innych, żeby nie pić to sobie można, ja doświadczyłem na własnej skórze jak alkohol potrafi wpływać na człowieka, a potem jak wytrzeźwieje to dramat. Alkolików trzeba opieprzyć tak jak mnie ten basista, to może zrozumieją, co robią. W ogóle zero tolerancji dla pijaństwa i picia alko. Nawet okazjonalnie. Ile ludzi sobie życie zniszczyło, bo jechali samochodem pod wpływem, a nagle kogoś potrącili i do więzienia 15 lat. Zdrowie też siada. A ja pamiętam siebie jak zaczynałem pić i też małe ilości... A kupie sobie jedno piwko, bo co mi tam, na relaks i poprawe humoru. A potem już były po 3 butelki albo 5. A kofeina fajnie wyostrza zmysły, można się na czymś lepiej skupić i więcej zrobić. Ogólnie ma się więcej energii po mocnej dawce, więc ciesze się, że udało mi się wyjść z alkoholizmu, a teraz boję się pić. -
To fajne prezenty. Ja w sumie wczoraj sobie kupilem dwa monstery bez cukru, bo poszedłem na spacer za miasto pomoczyć się w wodzie, a po monsterze niezłego kopa dostaje i fajnie się słucha muzyki i chodzi na piesze wędrówki. A w maju mi się kończy subskrybcja do gierki i trzeba będzie znowu zapłacić £11, ale w sumie na energetyki więcej wydaje. To jedyne moje wydatki na przyjemności. Energetyki i gierka. Trochę smutne, ale wielkich wymagań nie mam. Ludzie na samochody i benzyne więcej wydają niektórzy w ciągu miesiąca albo roku czasu niż ja wydam prze całe życie na monstery i gierki mmorpg.
-
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
KochamElcie odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
Przerzuciłem się z alkoholu na kofeinę i chyba jest lepiej. -
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
KochamElcie odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
Ja kiedyś piłem i ćpałem, ale zauważyłem jaki alkohol jest beznadziejny, gdy pod wpływem % obrażałem przyjaciół albo poszedłem na miasto uchlany, myślałem, że jestem fajny, a raz w klubie dostałem opierdziel niezły, że co ja robię jak ja się zachowuję w ogóle, i to był już koniec, muszę przestać. Teraz w ogóle boję się wypić nawet piwko, bo od tego się zaczyna. Potem się kupi kolejne i kolejne i tak człowiek znowu wpada w nałóg, a zanim z niego wyjdzie to znowu będzie płacz i depresja. -
No w sumie racja. Ja w sumie gdy nie gram, to nie mam się na czym skupić, a potem głowa mi dryfuję w różne strony, wraca smutek i ciemne myśli, typu po co żyje, masakra nie chce mi się żyć. Szkoda, że za grę muszę płacić £11 miesięcznie, ale w sumie więcej wydaje miesięcznie na energetyki monster. Dramat.
-
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
KochamElcie odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
Ja złapałem niezły uraz do alkoholu, i nie warto pić. Ludzie przez alkohol niszczą sobie życie, lądują w więzieniach. Nawet małe ilości są szkodliwe. Nie warto. Lepiej sobie lodowaty prysznic wziąć, jeszcze lepiej rozluźnia. -
Jak tu wpadłem, gdy na kafe cały weekend byl zablokowany javascript, to w temacie od 8 dni nie było żadnego posta. Trochę się ożywił, gdy tu przylazłem i teraz codziennie ktoś tu jest i pisze.
-
Haha, to spoko. No ja już wolę sobie w gierki pograć albo iść na spacer, bo oglądanie kogoś gadającego do kamery jakoś mnie nie kręci, a Youtube to niezły pochłaniacz czasu.
-
Trochę się tu rozpisałem ostatnio, popisałem z Wami i faktycznie nie wiem, czy nie przestanę grać w tą gierkę, a może przerzucę się na gry textowe, w których jest dużo czytania, np. dwójka kumpli mi poleciła gry textowe, jedna w czasach futurystycznych, a druga fantasy... Tam membership zdrożał i trzeba co miesiąc płacić, nie wiem czy ma to sens. Oczy mnie trochę bolą od grania, a większość ludzi, którzy grają, to grają od lat i mają dobre konta i ciężko im wyjść z tego. Jak spędzam czas na pisanie tutaj z Wami, to mi jakoś to uzależnienie od gierki mija i wychodzi na to, że mi to granie niepotrzebne. Relaksuje mnie bardziej, jak sobie tu mogę popisać. Z drugiej strony poznałem pare osób i pisałem, że maxuje konto i będę grał, a tu maj się zbliża i trzeba znowu zapłacić za subskrybcję i w sumie nie wiem jaki to ma sens, skoro mogę sobie tutaj popisać z ludźmi za darmo, a gierek jest pierdylion fajnych, za które nie trzeba płacić. Więc może jednak mniej będę grał, a spróbuję ten czas zapełnić spacerami, tak jak mi w gierce radziła Panna Aga. Może jakieś książki i pisanie tutaj i uda mi się wyjść z nałogu. Chyba że wróci mi depresja i smutek, to znowu wrócę do gry. ---- Dzisiaj się czuję całkiem spoko. Mam zamiar cały dzień nie zalogować się do Runescape, tylko pogram sobie w Diablo3 albo jakąś nową grę single player obczaję.
-
Haha, ale jak nie ma z kim pisać, to nie ma co nabijać. Siedzę jeszcze na innym forum gejmingowym z jednym kumplem, na którym mam konto z 2011 roku i niedługo będe miał 10k postów, a kumpel do 7k dociera Xd. Spamuje z nudów. Jak coś to tam mam alternatywę, gdyby tu było pusto. Tam miałem dłuższą przerwę. Bo na srafe już nie wchodzę drugi dzień. Tam to dopiero marnuje życie i psuje sobie zdrowie i psychikę... ;/ brak słów.
-
Chodzę, bo lubię. Zaczęło się, gdy wyleciałem do Anglii, nowy świat, nowa wioska i grałem sobie w gry, a w przerwie od grania w gierki szedłem na spacer trochę pozwiedzać i zobaczyć coś nowego. Nie wiem co w tym chorego niby? W niemczech w psychiatrykach podobno dają pacjentom buty do biegania, żeby uprawiali ruch. Odpalam sobie muzykę w słuchawkach i idę. Potem po kilkugodzinnym spacerze dużo lepiej się czuje. Psychicznie i fizycznie. Jak chcesz przerwę zrobić, to polecam wyłączyć telefony i spacer za miasto, albo sesja w spa, sauna, jacuzzi, basen. Ja tak w UK odpoczywałem kiedyś od neta i srafeteria. Szedłem na pływalnie, bo miałem karnet i grzałem się w saunie, leżałem w jacuzzi, a liberdowsky wtedy całe południe nawalal na kafe, a potem codziennie temat znikał, a ten płacz, że tyle się naprodukował, a temat znowu poleciał a ja mokry sobie właśnie wziąłem prysznic i wpadłem obczaić na chwile w szatni, co tam na srafe, no i się śmiałem z typa i wracałem do sauna na relaks.
-
Ja na szczęście przestałem korzystać z jutube z 8 lat temu, bo słuchając muzyki non stop mi wyskakiwały reklamy, np. przez cały album po kilka razy i to był gwoźdź do trumny u mnie. Jeszcze przez pare tygodni non stop ta sama reklama jakiegoś blond grubego jutubera jak bredzi do kamery i mnie to nieźle wkurzało, że przestałem tam wchodzić, a muzyki zacząłem słuchać z płyt CD. potem większość płyt straciłem, bo mnie okradli, ehh. I do tej pory deprecha. Raz na kilka miesięcy może co obejrzę, ale filmy też mi się ciężko ogląda, gdy co 20 minut sprawdzam, czy ktoś do mnie gdzieś nie napisał. Lipa trochę.
-
Wykasowałem jej profil na srorum innym, gdzie mam admina, bo byłem naćpany i pod wpływem alko i się pokłóciliśmy, ja jej pisałem brednie będąc nietrzeźwy. Potem wyłem przez pół roku, że się zacząłem maltretować lodowatą wodą z jeziora, rzeki czy leśnych strumyków. To mi pomogło na depresje. No i przestałem pić, palić i urwał mi się kontakt z ćpającym towarzystwem... Jeden kolega znowu w psychiatryku wylądował na pare miesięcy. Ja też tu dużo pisze, ale i tak nie mam co robić. Może przez pisanie nie kupię w maju subskrybcji do gierki i przeniosę się na inne gry, zaoszczędze hajs. Na srafeteria mi co chwile bany dawali i posty kasowali, chamy z moderacji i mendy. Kiedyś mialem konto KochamElcie, to też ban poszedł. 8000 postów nabiłem w pare tygodni XD. A jeżowa słodko pierdząca ze ścierwokiem i non stop robiąca literówki i byki ortograficzne jak analfabetka juz prawie 20k postów. Może sobie nabije tutaj pare tysięcy postów, skoro tu nikt nic nie kasuje. I tak nie mam co robić i się nudzę. Za dużo wolnego czasu.
-
W innych tematach piszę co mi dolega, a leków nie muszę brać, bo czuję się dobrze i nie chce sobie niszczyć wątroby.
-
Co tam, nuda na srafe?
-
Lubię chodzić i chodzenie jest dobre dla zdrowia, więc sobie chodzę. Nie uważam, żeby to było coś nienormalnego, że sobie lubię chodzić Deszcz nie padał, bo było bezchmurne niebo i gwiazdy.
-
Słuchawki to był fajny cel wycieczki i super przygodę przeżyłem. Warto było iść, bo nieźle grają xD. Potem wróciłem pociągiem.
-
Ja lubie chodzić na piesze wycieczki, w tym roku gadałem z babcią, że poszedłbym na pielgrzymkę do Częstochowy, haha ale też pewnie nie pójdę, bo będe wolał siedzieć w domu i grać w gry, szkoda. Ale najlepsze chwile mam na spontanie, jak gdzieś jestem, a nagle sobie wymyślam w głowie, że idę na spacer i za chwile sobie wyobrażam trasę, którą obskoczę i w tym momencie się bardzo cieszę i idę sobie na wycieczkę, i fajnie jest wtedy.
-
Na co? Ja tęsknie za tym, jak w podstawówce nie bylem tak uzależniony od pisania w necie i mogłem sobie włączyć grę single player i pół dnia grać. Potem się zaczęły jakieś fora i pisanie z ludzmi w necie i już ciężko mi się tak wciągnąć w gierkę. Nie wiem jak z tego wyjść. Chciałbym chociaż z 6 godzin grać w gre bez pisania z kimkolwiek.
-
Strugam łuki w gierce i pomstuję, że nie mogę się skupić na graniu, bo co chwile sprawdzam, czy ktoś do mnie coś napisał ;/
-
Tak chyba tak, tylko że u mnie to się pojawiło bardzo wcześnie, jeszcze w podstawówce, jak grałem w zespole. Moi koledzy z zespołu i brat wokalisty z którym chodziłem do klasy, to nie rozumieli czemu wolę grać w jakąś tibie niż grać w zespole na bębnach, no juž od dawna ze mną jest coś nie tak. W podstawówce też dużo grałem w Runescape. To moja nagroda od życia, że sobie mogę pograć. Ja nie mam kasy, pracy, edukacji, matury, nic w sumie. Moje ostatnie znajomości w Polsce to ćpuny i złodzieje. W Anglii też samych ćpunów albo pijaków poznaje. Albo chorych psychicznie. Z nikim innym normalnym się nie dogaduję. wanglii np. na imprezach gdzie są fajne laski, to inni się bawią, a ja jestem samotny i z nikim się nie potrafię bawić już. Mam problem z nawiązywaniem i utrzymywaniem relacji. bawić chyba też się nie potrafię. Żeby podbić do dziewczyny, która mi się podoba i zagadać albo na taniec to też nie ma szans.
-
Kolega jeden jak mu się wyżalałem, to mi mowił, że przynajmniej nie jestem kryminalistą.
-
A ja to tyle lat zgniłem w samotności przed komputerem grając w gry, że w ogóle nie odczuwam za bardzo już potrzeby kontaktów międzyludzkich w realu, w necie może jestem wygadany, bo fajnie się pisze, ale w realu może przed mamą i babcią się potrafie otworzyć, bo mnie dobrze znają i może przed kilkoma kolegami, których znam od lat i dużo o mnie wiedzą, bo tak to lipa. Siedzę zamknięty w sobie i kiepski nastrój.