-
Postów
1 205 -
Dołączył
Treść opublikowana przez KochamElcie
-
Wiele fajnych rzeczy mnie spotkało w życiu, które sam potem zniszczyłem, na własne życzenie, myślałem, że mi będzie lepiej, a potem było mi smutno długi czas i inni byli smutni przeze mnie, zaczęli się ode mnie odcinać, a ja do tego totalna alienacja i depresja i człowiek wolałby nie żyć, i czemu tak postąpił, a teraz już jest za późno i takie tam. Niestety. coś jest nie tak ze mną, po co żyje. Niszcze innym ludziom życie, tracę ich czas i pełno takich pierdół w bani. Dlatego jak teraz gram w grę to mi się nie nudzi, bo z nudów często za dużo myślę i analizuję pierdoły, a potem mi odbija bez powodu, a inni co ja robie i dlaczego i wszystko zniszczyłem, szkoda gadać.
-
Haha, powodzenia
-
Mnie spotkalo, że mnie ludzie osądzali i jakieś przykre teksty, albo raz się uchlałem, to mnie typy jakieś chciały napier... Że mnie koledzy musieli zabierać, bo bym dostał wpier xd Ja się dawno nie bawiłem, a moje przebywanie na zabawach zazwyczaj wygląda tak, że ja stoje sam, a inni się bawią, a ja stoję i oglądam jak inni się bawią, a ja się do nikogo nie odzywam i jazdy w głowie i chce uciec.
-
No mi babcia powtarza np. że teraz się zmieniłem na lepsze, bo kiedyś podobno byłem tragiczny, i kłótnie były, ja też się odszczekiwałem, a teraz mi mówi, że podobno jestem lepszym człowiekiem, więc może jakiś progres jest. Szkoda, że z kolegami wszystkimi pozrywałem kontakt i koleżanek też od dawna nie mam w realu. Boję się totalnie kolejnych relacji międzyludzkich, niektóre się zakończyły tragicznie, a potem się obwiniałem przez x lat, że to przeze mnie i dlaczego itp. dramat. Człowiek zostaje sam ze swoimi złymi myślami i to ciężkie jest. Obwinia się za wszystko, co złe i takie tam.
-
Za dużo czasu na srafeteria spędzilem, tam mi wmówiono uganianie się za babami i w ogóle, bo tam same prawiczki co szukają baby, a ja normalnie to byłem kiedyś na forum dla gejmerów, gdzie wszyscy grali w gierki, ale dostałem bana, bo mi odbijało i mnie denerwowali Xd. W ogóle trochę żałuję, że wciągnąłem się w te fora internetowe. Dużo czasu na to tracę, bezsensownie. Ludzie mi chcą pomagać, a to strata czasu, bo jestem pop***dolony.
-
To fajnie, ale we Wrześniu i tak uciekam na wyspy, a dziewczyny też tam są, były i będą, ale ode mnie baby uciekają, i nie chce żadnej marnować żadnej życia i zdrowia. Doceniam dobre chęci i dziękuje, ale to bez sensu.
-
Najgorsze, to jak choroby się pojawiają w okresie dorastania albo diagnoza jest za późno, to potem stare nawyki albo te choroby zostają już na całe życie z człowiekiem, u mnie tak jest. Psychotropy może wyregulowały chemię w mózgu, że inaczej działa, ale zachowania z przeszłości nadal pozostają i ciężko wyjść z tego. Najgorsze są jakieś chore wspomnienia z przeszłości, które zostają w głowie całe życie i paraliżują przed normalnym funkcjonowaniem ;/.
-
Ja to miałem tak, że po miesiącu brania 5 rispolept dziennie, jak miałem 17 lat już czułem różnicę. A psychiatra mi jeszcze rok kazał brać
-
Ja to mam chęć sobie przygrać w gierkę do samego rana, ale bym poziomów i doświadczenia nabił. Dzisiaj byłem w pięknym miejscu na spacerze, za miastem. Fajnie było. Wiem już gdzie chodzić na spacery ładować baterie.
-
Zioła też nie kopcę, w ogóle od dawna nawet fajek nie palę. A ja chyba z 12 lat nie byłem na imprezie, że były dziewczyny, a jak było alko to się to źle kończyło. Więc nie mam pojęcia co będzie, niestety. Pewnie mnie ominie imprezka, jak wiele innych rzeczy mnie ominęło. Life is brutal.
-
Coś Ty, ja nie mam prawa jazdy. No moje czasy picia alko już dawno za mną.
-
No nie wiem czy mogę czy nie mogę, w namiocie sypiam w Anglii, w Polsce to nie przejdzie xD tam mam trochę wiecej wolności Na imprezie pewnie będzie alkohol, a ja boję się pić.
-
W anglii grywam czasem w jazz klubie na perkusji, ale liberdowsky myśli, że to urojenia, bo on nie może zaakceptować tego, że potrafię grać na instrumencie Kiedyś klaudia mu pisała na kafe, że jestem mądrzejszy od niego, bo ja swoje forum na serwer kiedyś wgrałem i ludzie pisali, a liberdowsky nie potrafi
-
Wróciłem ze spaceru i zaraz będe jadł kolację i grał w grę
-
Ja nie czytam liberdowsky, bo nie chce się denerwować. Ja się go nie czepiam, to on ma wiecznie problem jakiś do mnie Xd. Nie rozumiem typa i nie chce zrozumieć. A ja jestem dorosły i sobie mogę sypiać w namiocie. To w ramach outdoor camping.
-
No kiedyś dawno temu pojechałem z kolegą gjtarzystą i jego ukochaną na wyjazd do lasu, graliśmy muzyke w lesie, ja spałem pod namiotem fajnie było. Na następny dzień wypad nad wodę. Ja nie mogłem się z nikim porozumieć, bo jestem wyalienowany, ale muzę się fajnie grało. Moją perkusję wiezliśmy w kolegi bagażniku xD. Mi gadali, że jestem bucem. No nic nie poradze. Ale granie muzyki w środku lasu miło wspominam. Tylko, że kumpel do mnie na próby wpadał i babcia go znała, więc nie bylo problemu. Fajna wycieczka była.
-
Nadal trenuje perkusję, pod koniec zeszłego roku w jazz klubie jak grałem z jakimiś muzykami na jam session przed tłumem ludzi, to tak się jarali inni muzycy moją grą, że jak wróciłem tydzień później, to pubowy perkusista, który tam gra już mi robotę zaproponował, żeby grać w kapeli. Jednak ja nie mam ani perkusji, ani samochodu, bo całe życie przegrałem w gry, a perkusje miałem w Polsce, a nie w Anglii Xd. Jednak mam tam jakieś znajomości w UK, anglicy, którzy grają muzykę, więc szansa, że wrócę do grania w kapeli zawsze istnieje. Teraz jak tam gram, to nikt nie narzeka na mnie, 8 lat chodziłem do szkoły muzycznej i uczył mnie jazzman po Akademii Muzycznej. Ale wtedy coś szło nie tak, jakieś jazdy i w ogóle, nie działo się dobrze, gdy nagrywaliśmy w studio. Fajnie by było wrócić, żeby było jak kiedyś. Co weekend próby, koncerty. Ludzie mieli do mnie szacun jakiś czas. Co do tematu, to właśnie wróciłem ze spaceru, byłem za miastem i pomoczyłem się trochę w wodzie ;P. Po lesie pospacerowałem i jest spoko. Dotleniłem się. Całkiem możliwe, że jutro też się wybiorę na spacer. Moja koleżanka Aga z gierki Runescape mi radziła, żebym więcej spacerował niz grał w grę, bo potem ciężko z tego wyjść.
-
Haha, dzięki xD. No jak byłem w klasie maturalnej, to miałem miesiąc zwolnienia od psychiatry w ogóle. Nigdy tego nie zapomnę, bo jak się zaczął rok szkolny, i jeszcze dużo wcześniej, to dziwnie się czułem bardzo w mojej głowie. Coś było nie tak. Źle się czułem. Zacząłem wagarować, bo nie dawałem rady. Potem powiedzialem mamie, że mam problemy z głową i muszę iść do lekarza, bo nie daje sobie rady. Oczywiście wszyscy dookoła, że to przez to że jarałem dopalacze albo marihuanę. A ja wiem, że po prostu się urodziłem pierdolnięty, bo mi od małego goowniaka nic nie wychodziło. W przedszkolu też mogłem mieć dziewczynę, to każda uciekała ode mnie. To jak psychiatra powiedział starej, że mój stan jest poważny i 1 miesiąc zwolnienia, jaką ulgę poczułem, bo stara oczywiście, że mam do szkoły chodzić, a inni, że nic mi nie jest No a potem, że już 18 latek to się zaczął luz, bo więcej wagarowałem i sobie siedzialem w domu i grałem w gry typu Diablo, że zabijam potwory, wbijam levele, zbieram przedmioty, ulepszam postać. Potem przestałem do szkoły chodzić, bo wolalem sobie rano spać do 12, a potem grać w gry niż studia praca dziewczyna... I tak sobie życie zrypałem. Potem wyjechalem do Anglii, to z roboty uciekałem w trakcie zmiany albo na następny dzień wsiadałem na rower to jadę do roboty, a ja potem zamiast do roboty, to skręcalem w inny zakręt i sobie jechałem na wycieczkę Potem oczywiście afera, ale co ja poradzę?? W tv oglądałem wczoraj, że podobno AI ma większość prac wyprzeć i będzie dochód podstawowy, bo ludzie już nie będą potrzebni. Mi to pasuje. Do ludzi i do roboty i tak mnie nie ciągnie. Lepiej się czuje na odludziu, wśród dzikich zwierząt. One mnie nie okradną przynajmniej. Przez baby z internetu też się nieźle nacierpiałem, bo najpierw mnie zaczepiały, rozkochały, a potem ghosting i mam innego, więc na baby też mi szkoda zdrowia.
-
Mój kolega 24 lata jedynie przez chwile pracował, a tak to miał depresje przez prace, w sumie tak jak ja, i tylko w mieszkaniu i granie w gry. Fakt, że on hajs na dragi wydawał, to smutne w sumie, że młodzi anglicy dostają benefity i wydają na alkohol albo dragi. ja teraz co dostaje kieszonkowe w Polsce, to wydaję na energetyki Monster, bo mi fajną fazę dają, a szczególnie te białe bez cukru. Humor mi się zawsze poprawia, jak sobie puszkę wypiję. Nie tylko jego znałem, bo innego młodego anglika po 20 poznałem, co też w ogóle nie pracował tylko handlował ziołem, to też dostał mieszkanie w bogatej dzielnicy i benefity tak samo, ale tam ludzie z chorobami dostają więcej niż normalni. On akurat był normals. Za to mój kumpel polak ze stałym pobytem musi zasuwać na wonotariat chociaż, żeby mu benefitu nie odebrali i mieszkania, ale chaty i tak mu nie chcą dać. Mówił, że jakimś 'debilom' dają, a jemu nie. Ja ze swoim 5 lat pobytem to nie mam co próbować nawet. Szkoda czasu ;). Jakoś sobie muszę poradzić bez pieniędzy. Dobrze, że chociaż w UK legalne jest spanie w namiocie
-
Ja kiedyś jak byłem w podstawówce/pod koniec gimbazy, to grałem w zespole kilka lat i też byłem sławny, bo w liceach/gimbazie kolegów z kapeli graliśmy koncerty, albo raz jak miałem 12 lat to w pubie wypchanym ludzmi, a ja 12 latek za bębnami Pamiętam jak mnie oczy szczypały po koncercie, bo wszyscy palili fajki. Grałem w orkiestrze dętej, w szkole muzycznej koncerty, jezdziliśmy z orkiestrą po Polsce, a ja mały dzieciak. Baby fajne i zgrabne mnie czasem zaczepiały, że widziały mnie jak gram i były podjarane. Nagrywaliśmy w studio, itp. A nagle się zaczęło wszystko pieprzyć, a ja kilka lat później wylądowałem u psychiatry w klasie maturalnej, potem był psychiatryk. Znajomości wszystkie zerwałem, zrobiłem się odludek, dziwak. I do kogo mieć pretensje, że inni są normalni im się udaje, a mnie Bóg obdarzył chorobami psychicznymi i nic mi w życiu nie wychodzi?
-
Przecież zgłaszałem się kiedyś o benefity w 2021, to mi zamknęli klejma, bo wcześniej nigdzie nie pracowałem, a baby z jobcenter'a mi delikatnie dały do zrozumienia, żebym wracał do Polski. Anglicy, z którymi mieszkałem potem mówili, że gdybym był ciapakiem albo murzynem, to by mi pomogli. Po mnie do pokoju się jakiś murzyn wprowadził z afrika, co ledwo po angielsku gadał Tutaj też ostatnio na wiosce w Biedronce widziałem murzyna, co ulalelalbugabuga gadał przez telefon z kimś. Ukraincy też tutaj za darmo wszystko mają podobno. Nic, jakiś cud, a ogólnie wystarczy mi to co mam, nie chce nic więcej od życia w sumie. tym bardziej innym truć głowę swoją osobą i tracić ich czas ;/. Pozdro
-
Mieszkam, ale na razie jestem w Polsce na wakacjach do Września. Nie chodzę do lekarza, bo mnie nie stać. W ogóle lekarze są porypani jacyś. Nie mam urojeń. W anglii poznałem kolegę anglika młodszego ode mnie, ma schizofrenie, to teź tylko w gry ciągle gra i nigdzie nie wychodzi do ludzi. Tylko że rząd mu daje 700funtow miesięcznie i dostał domek councilowski dla siebie, więc ma chate i hajs za free i sobie może grać. Ja z racji, że jestem polak biedak, to muszę tyrać do usranej śmierci. Ogólnie szkoda gadać. Zyczę wszystkim wszystkiego dobrego. Spadam grind'ować w gierce ;). Narka.
-
Nie stać mnie na książki, ale dzięki. Ja się nie gniewam, a samotny jestem z powodu moich chorób psychicznych od lat wczesnych i traumy z przeszłości. Gry to moja jedyna ucieczka od tego wszystkiego. Gniewać też się nie gniewam, bo koledzy z klanu mi pisali, żebym był wdzięczny, że nie jestem jakimś nurkiem kanalizacyjnym w Bangladeszu. Zdrowie jest i jeść też co mam, póki co. Pogodziłem się już z wieloma rzeczami, też, że nigdy nie będe miał żony, dzieci i umrę prawiczek. Pecha mam w tym życiu, może w kolejnym wcieleniu, w innym wymiarze na innej planecie urodzę się jakimś księciem, albo zostanę gwiazdą rocka i dziewczyny same będą do mnie podbijały. W tym niestety...
-
W ogóle nie funkcjonuje. Renty mi za nic nikt nie da, a na latanie po lekarzach jestem za stary. Nie mam już 18 lat. W Polsce mi kasy za nic nie da nikt, bo nie jestem ukraińcem. W Anglii mi rząd nie pomoże, bo nie jestem hindus czy murzyn. Ogólnie jako polak mam przerypane. Teraz rodzina żyje i mnie utrzymują, ale jak umrą to pewnie most czeka i śmierć z głodu.
-
No masakra, ja kiedyś piłem dużo cydrów, to też sobie zniszczyłem wątrobe. Energetyki też czasem pije litrami. Masakra. To chyba najbezpieczniej w łóżku przy gierce, bo tam w realu na zewnątrz ciągle jakieś zło się czai za rogiem. Miłego dnia.