-
Postów
1 204 -
Dołączył
Treść opublikowana przez KochamElcie
-
W sumie to i tak mi się już nie chce pisać, już się dosyć napisałem. Czasem tu zaglądam, ale pewnie też stąd odejdę jak z kafe, bo co będe ludziom zawracał sobą głowę.
-
Chyba przeze mnie pouciekali, bo schizol przyszedł z urojeniami, który spamuje im temat. Może na inne forum poszli, na którym nie ma schizola.
-
Ale miałem dzisiaj kiepski nastrój z samego rana, było mi smutno bardzo i nie wiedziałem co robić. Przed chwilą do gry weszła koleżanka z Holandii i napisałem do niej że mi smutno i nie wiem co robić, a Ona mi doradziła, że to zależy od tego, czego chce w ogóle i jak do mnie pisze, to zaraz pojawia mi się uśmiech na twarzy xD. Z Klaudią tak nie mam, że jak do mnie pisze, to się uśmiecham. Nie wiem kim jest ta Czelsi z Holandii, ale poprawia mi humor :D. Nigdy tak nie miałem. Szkoda, że nigdy nie będziemy razem. Uważam, że na widok mojej ukochanej powinien mi się pojawiać banan na mordzie, a ja tak z żadną dziewczyną nie mam, poza Czelsi z Holandii, jak popiszemy Xd. Fak. W grze też wygląda jak jakiś anioł xD. Napisałem jej to ostatnio, haha :D. że jest piękna i bardzo mi się podoba jej peleryna, hahah Dzisiaj mam dalej robotę w ogrodzie xP. Wypije mocną kawę, zjem sniadanie, pójdę do sklepu po energetyka i idę do ogrodu.
-
No nie wiem, mi się nie chce nawet z nikim spotykać, ale dzięki za chęci
-
U mnie z tym ciężko, bo jak mi się dziewczyna podoba, to jeszcze przed poznaniem jej już bym brał ślub szybko się zakochuję xD. Pare wymienionych zdań, a ja już zakochany xD
-
Ja czasem biorę tabletki z wit. D, ale najlepsze to chyba wyjście na słońce i świeźe powietrze podobno.
-
ale poważnie się zrobiło, FAK
-
Wyczuwają, że coś ze mną nie tak, albo bierny jestem i nie podbijam, to dają nogę.
-
No tak samo mi Klaudia napisała, żebym nie myślał, haha. A w ogóle to mam teraz gierkę i jest fajnie. Dzisiaj w ogródku pomogłem chrzestnemu, nie robię awantur i kłótni. Nie dręcze psychicznie babci. Krewni są ze mnie zadowoleni, mimo, że calymi dniami gram w grę tylko i nic nie robię, więc jakoś mi mija depresja, pozytywnie patrzę w przyszłość. Wrócę do Anglii to też granie w gierkę, powrót na starą pływalnie. Sauna jacuzzi i relaks. Czasem na kawkę do pubu, do mamy na kolację albo do jazz klubu na jazz jam night i jakoś to będzie może czasem wpadnę do kumpla z mojego starego zespołu pograć jakąś muzę, bo miał gitary kiedyś i zestaw perkusyjny, z pewnością mnie zaprosi do siebie, jak wrócę!
-
Mi to nawet jak dziewczyna pasuje z wyglądu to i tak robię coś nie tak, że traci zainteresowanie Xd. myślę, że po prostu nie chce nikogo mieć lub nie mogę i tyle.
-
Na śniadanie kanapki z pasztetem domowym, chrzanem i ogórki kiszone. Na obiad gulaszowa z bulkami. Przed chwilą czekoladki, a zaraz chyba opierdziele babcinne pierogi z serem :droll:
-
Nie był. Był kumplem anglikiem, który mnie przygarnął na dłuższy czas, bo się lubiliśmy. Też grał w gry jak ja itp. nie siedział sam, gdy wszyscy w pracy. Znikąd. Nie mieli się do czego przyczepiać, więc wymyślali bajeczki tego typu, żeby mi dogryźć. Patologia pełną parą. Raz się przyznałem dla żartów, myślalem, że mi dadzą spokój, ale nadal bredzili to samo, chorzy ludzie. Ale negatywnie chorzy. Szkodniki ;/. Ja też czasem chore jazdy miałem i pisałem, bo mi się udzielał hejterski klimat, ale przyznaję, że czasem przesadzałem, szczególnie jak przyćpałem i miałem zjazd, a potem mi się coś wkręciło krzywo, bo mi np. tirowiec nagadał kłamstw, to masakra.
-
Ja się chyba boję dziewczyn po prostu. Tyle okazji na piękną partnerkę miałem, i żadnej nie wykorzystałem.
-
Nie mam kontaktu. No pewnie inny, racja. Ale prawda jest taka, że mi dogryzali, więc ja jechałem po bandzie próbując się odgryźć i tak to było. Jak mieszkałem z kumplem chorym na schizofrenie, to pisali, że jest moim alfonsem, a ja jestem męska prostytutka i daje dupy za mieszkanie, robie lody za kurtke i iPhone i wszyscy mieli ubaw
-
Mnie trochę brakuję Klaudii z kafe, lubiłem z nią pisać, fajnie mi się z nią pisało, trochę tęsknie, ale nie ma jej, też już tam rzadko wchodzi, dlatego też wolę tam nie siedzieć, bo po co. Wolę sobie pograć.
-
No lipa, bo nie dawno na pływalni jak miałem karnet, to taka piękna ciapatka wpadała, brązowoskóra, ale jaka była piękna, zgrabna, szczupła, wysportowana i młoda dziewczęca buzia, miała samochód wielki i na siłownie chodziła i się do mnie uśmiechala itp. a ja jak ten buc ani słowem się nie odezwałem, a mogliśmy się zakumplować, a jakiś czas poźniej przestała przychodzić, a ja nie wychodzę z inicjatywą. I to tak, że chce dziewczyne, a z drugiej strony nie chce, przykre.
-
Trochę syf jest, i co chwile znikają tematy. Masochizm.
-
Zaraz będę gral w grę i potrenuję sobie dzisiaj zielarstwo i robienie mikstur. Trzeba uciekać, bo nie lubię xp waste xD Milego
-
No szkoda, może kiedyś, jak ogarnę życie i głowę, co ja będę mówił dziewczynie, ze gram w gry ciągle, a ona mi będzie kazala iść do pracy.
-
A ja jutro mniej tu będe, bo mam robotę w ogrodzie z grabiami haha, muszę dziury w Ziemi robić, żeby napowietrzyc korzenie, trochę sobie łapy i plecy wyrobię przynajmniej Nie no, moich kolegów też obrażali, ale mniejsza z tym. Po co tracić energię na coś co było. Uważam, że wypadaloby w końcu zacząć pozytywnie patrzeć w przyszłość, zamiast rozpamiętywać przeszłość. Z natury lubię żyć ze wszystkimi w zgodzie, ale niezawsze jest to możliwe
-
Gram w grę, słucham trance i piszę posta.
-
Ja to mam taki problem, że kafe totalnie mi zniszczyło moc skupienia się, bo co 20 minut tam zaglądałem i się uzależniłem od sprawdzania co chwile tematów, czy mi ktoś odpisał, albo że w przeciwieństwie do wielu innych for, jak napisze temat to po chwili mi ktoś odpisuje, dlatego się uzależniłem. Dlatego tutaj też teraz gnije non stop. Chciałbym się oduzależnić od tego, żeby lepiej grać w gry, przechodzić kampanie, oglądać filmy z wyłączonym internetem, albo że wchodzę tu z rana, a potem reszte dnia gram bez for internetowych. A nie że co chwile sprawdzam, czy ktoś napisał coś. Ciężkie do wykonania ;/
-
Kafe to ogólnie niewdzięczne miejsce. Jesteś tam, tworzysz społeczność, to inni cię obraźają z tego powodu. Moderacja cię nie chce, bo banuje twoje konta i kasują tematy. A wszyscy i tak tam wracają uzależnienie level hard. Jak alkoholik, który wymyśli zawsze wymówkę, żeby się napić
-
Haha, a ja dużo pisze, a potem znowu ban i kasacja tematów, a ja od dwóch miesięcy gram w grę i mi szkoda czasu już trochę tam gnić dzień i noc. Tutaj jest spokojniej. Nie twierdzę, że znikam na zawsze, ale przerwa mi dobrze robi. Trudno, że pieprzowi libedowi i innej szlachcie elicie zasyfiam ich temat deal with it or cry
-
Haha, a mi się podoba, że próbuję odejść ze srafe, bo tam te znikające tematy, odkąd tak mniej jestem to się lepiej czuję. A to że się inni sadzą do mnie z tego powodu, to co ja poradzę. Nikt nie musi mnie darzyć sympatią...