O tym, że lubię dni, w których ani ja, ani nikt inny niczego ode mnie nie wymaga. Kiedy na chwilę zapominam o niekończących się życiowych problemach. Kiedy ustaje wszystko i rozpływam się w wolności.
Lubię, gdy inni opowiadają o sobie, choć nie rozumiem dlaczego to robią, ale przynajmniej nie muszę wiele mówić, tylko słuchać. Nie wspominam swojej przeszłości, więc zwykle nie mam o czym opowiadać, nawet tego nie lubię.