-
Postów
646 -
Dołączył
Treść opublikowana przez selenaciowy
-
Nie chcę być w pozycji udzielania rad, dzielę się tylko swoim doświadczeniem, łączenie nawyków buduje nowe.
-
Piję kawę i czekam na spotkanie.
-
Mnie trochę też, ale wierzę, że po śniadaniu będzie lepiej.
-
Czy pozwalacie partnerowi mieć koleżanki/kolegów?
selenaciowy odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Socjologia
- Mój facet ma koleżanki. - A mój ma kolegów i mnie. No brzmi jak powyżej, zawsze któraś z koleżanek może stać się następną, większe ryzyko. -
Ja tam wolę poznawać wszelkie maszyny i urządzenia bardziej niż ludzi. Przynajmniej jest się czymś zajętym, można się czegoś nowego dowiedzieć i wykonać brudną robotę. I tak nie lubię mieć nakremowanych rąk. Jak się popsuje, to za mniej niż godzinę będzie już naprawione przez kogoś innego, bardziej doświadczonego, może nawet przez samego serwisanta lub ochroniarza.
-
Wiem, jak to jest nie myć się bardzo długo, mój rekord to też prawie miesiąc, ze 4 tygodnie na pewno. Gdy człowiek nie wychodzi z domu, nie ma styczności z innymi bakteriami, tylko siedzi i leży, nie pocąc się przy tym, jeszcze zmieniając bieliznę na świeżą, to nawet aż tak nie capi. Włosy się tylko plączą i więcej ich wypada. @take sądzę, że potrzebowałbyś rutyny, jakiegoś schematu, np. co drugi dzień wychodzisz na wieczorny spacer, z którego wracasz się myć. Połącz jakąś aktywność z prysznicem/kąpielą. Bardzo skupiasz się na rodzeństwu, zamiast na swoim życiu. Z celami i rutynami łatwiej się w tym wszystkim odnaleźć. Zdobywanie jest po drodze.
-
Zakupów ciąg dalszy, a na rośliny też muszę czas przeznaczyć.
-
Wszyscy na jedno kopyto, nie podobają mi się, zbyt wymuskani i generyczni.
-
Źle, tracę poczucie indywidualnej jednostki, wszystko co moje, staje się wspólne, wypożyczane, a kto mi w końcu coś da? Może ja też chcę przyjść na gotowe? Żeby to mną się zaopiekowano, wyręczono? Niedoczekanie. Nie chce mi się być Bogiem.
-
Nie Uważasz, że to forum się stoczyło?
-
Nie ma się co przejmować, wszyscy żremy syf.
-
Nie mam potrzeby nawiązywania przyjaźni z innymi, będąc w związku.
-
Nie, z chłopakiem.
-
Oglądam film w doborowym towarzystwie.
-
A co kupiłaś? Ja doniczki.
-
Lepiej, wczoraj trochę sprzątania, dzisiaj zaległe zakupy, jeszcze kilka rzeczy mi brakuje, powoli pozbywam się kart.
-
Nie ma u mnie tygodnia bez picia, mój brzuch na tym cierpi.
-
Chińczyk z wczoraj, 1 litr energetyków, mleczna bułeczka.
-
na chęci do życia
-
Światowa muzyka - zakaz muzyki angielskiej oraz polskiej.
selenaciowy odpowiedział(a) na MiśDuży temat w Off-topic
Węgry: Francja: -
Nie obchodzę Wielkanocy, a jedzenie z koszyczka zawsze mi się wydawało niehigieniczne.
-
Mam wrażenie, że ciągle odpoczywam, chociaż w głowie nakłada się coraz więcej rzeczy "co muszę zrobić", więc coś w tym może być. Mam nadzieję, że się unormuje, trwa to już stanowczo za długo.
-
Red flagi dla związku - podzielcie się nimi
selenaciowy odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Psychologia
Nic z tego nie zrozumiałem. Ja to rozumiem tak, że jeden np. robi pomidorówkę z ryżem, a drugi z makaronem i ten drugi uważa, że pomidorówka z ryżem to nie jest pomidorówka, tylko profanacja, więc teraz zawsze będzie podkreślał pierwszemu, że on nie robi pomidorówki, tylko pomidorowe risotto. Wiem o co chodzi, bo mam w życiu ludzi, którzy też nie akceptują innego podejścia, tylko musi być po ich myśli. No chyba o to chodziło. Co do red flagów, to tak za bardzo ich nie zauważam, raczej traktuję je jako cechy osobowości, które mogą mi się podobać lub nie, chociaż jest jedna rzecz, która zawsze rzuca mi się wyraźniej w oczy, mianowicie jest to mówienie o swoich byłych. Nienawidzę tego słuchać, nie chcę tego wiedzieć, dla mnie co było w przeszłości, zostaje w przeszłości. Jeśli ktoś szukając nowej relacji, zaczyna wspominać dawną, to nie ma sensu tego ciągnąć, nikt nie chce być plastrem na czyjeś złamane serduszko. -
Bardzo źle się czuję ostatnio, odkładam mnóstwo rzeczy na później, i to takich ważnych, jak sprzątanie, załatwienie pewnych spraw, kupienie miliona rzeczy, których potrzebuję, a wciąż używam popsutych, nadających się już tylko na śmietnik, lub nie używam wcale. Mam przeznaczony budżet, mam zapisane strony sklepów, nie wiem dlaczego ze wszystkim tak zwlekam, z trudem mi nawet przychodzi wykąpanie się. Zawsze gdy o czymś myślę, że czas najwyższy to zrobić, to mam taki ścisk w głowie, taką niechęć, że się sabotuję i nic finalnie nie robię.