Coś w tym stylu. U mnie są jeszcze obrazy z traumatycznych wydarzeń w głowie. Nie mogę się skupić na czytaniu, pisaniu ( tą odpowiedź pisze na raty, kilkanaście już minut ), oczy mi się robią takie malutkie, coś jak patrzenie się na słońce, w lato. Kilka lat myślałem, że mam schizofrenię. Dopiero lekarka i psycholog wytłumaczyły mi, że to objaw nerwicy lękowej i PTSD. Od półtorej miesiąca chodzę, raz w tygodniu na terapię poznawczo-behawioralną, a na kolejnych sesjach, zaczynam już konkretnie pracę z traumami. Co ciekawe, podobno te derealizacje i flashbacki są nie są wcale tak rzadkie.