A może to próba szukania pomocy? Często ludzie nie wiedzą jak sobie pomóc.
Znam wiele osób którzy zniknęli z tego świata i wiem, że część dawała nie bezpośrednie sygnały, część mówiła ale inni nie dowierzali a kolejni nie zdradzali żadnych sygnałów. Nie ma reguły na nic. W każdy bądź razie wszelkie sygnały dla mnie osobiście nie można lekceważyć. Oczywiście, że w pewnym sensie są obciążeniem i to sporym (to zależy od wrażliwości drugiego człowieka). Znam takich co powiedzieliby- idź i się powieś. To też nie jest w porządku.