-
Postów
766 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez ironella
-
Kimkolwiek nie jest ten milusinski miś to jest on jest wyjątkowo perfidny. Te jego śliskie zagrywki są po prostu obrzydliwe.
-
Haha dlaczego ja tego nie widziałam.
-
Możliwe, ale zauważyłaś że ta czy ten koralgol buduje wokół "nich" tzn. siebie i piotra taki duszny, osaczający klimat w którym żona przeszkadza, "klika" przeszkadza? Mnie to bardziej na babę wygląda.
-
Facet by się tak rwał do "dyskusji" z mężem ewki? Ja bym jednak stawiała na kobietę.
-
Jeszcze seven regularnie rzuca słowami jak z kapelusza, kompletnie nie przejmując się ich faktycznym znaczeniem.
-
Haha ale wszystkie naraz czy po kolei każda z każdą będziemy się bić? Bo tylko elcia wybrała pierwszego.
-
Dlatego że masz sztywne włosy? Ja się czeszę raz tak raz tak najczęściej na bok bez problemu.
-
Też pomyślałam że to przez rekaw ale po przeanalizowaniu mi wyszło ze jednak dupa wielka. Ja mam radar na wielkie dupy u facetów
-
Albo oderwany w trakcie.
-
On w ogóle pozuje w taki sposób jakby właśnie na moment zszedł z planu pornola.
-
Ubiegłaś mnie.
-
Ten w środku mi się podoba z twarzy ale jakoś dziwnie marynarka się na nim układa jakby miał szeroka wielka dupe.
-
Którego wybieracie? Ja tego w środku.
-
Kto to? Ten pierwszy ma zeza.
-
A o to chodzi. Mnie się zupełnie ten obraz nie kojarzy tak dosłownie.
-
Dlaczego pokrakę?
-
Tak ale według mnie to, ze ktos jest dla nas aseksualny (w sensie nie wzbudza w nas pożądania) wcale nie oznacza że jest obiektywnie nieatrakcyjnym brzydalem. To jak konkretna osoba reaguje (lub nie reaguje) na innych jest dość mocno indywidualne i subiektywne. A faceci to już w ogóle rzadko kiedy "przyjaźnią się" z kobietami które im się nie podobają.
-
Kilka lat temu w mediach było głośno o tym, że gdzieś w anglii mewa porwała z ogrodu psa chihuahua.
-
To ja na odwrót nie cierpię mew mewy są znacznie głośniejsze niż gołębie i potwornie agresywne. Mewy budują gniazda w takich miejscach że czlowiek im nie zagraża, a i tak gdy mają młode to potrafią latać tak nisko nad głową, że aż strach przejść w pobliżu.
-
Mnie mewy kojarzą się głównie z tym, że krążą nad rybakami patroszącymi ryby licząc na wyżerkę i bardzo często można je spotkać przy koszach na śmieci.
-
Tam gdzie jest "jedzenie" tam jest i mewa.
-
Przypomniał mi się jeszcze okrasa jak w tym programie kulinarnym w którym jeździł syrenką wycierał ręce w spodnie po tym jak dotykał jakichś "mokrych" składników. I jeszcze jeden który był w masterchefie, a teraz prowadzi kanał kulinarny, który kroi wszystko na tej samej desce, a w restauracji zachowywał się jak w chlewie. Jadł rękami i ciapał wszystko dookoła siebie tymi tłustymi łapskami.
-
Programy telewizyjne też nie pomagają bo promuje się standardy kuchennych rewolucji gdzie prowadząca trzepie włosami nad garami, pcha upierścienione ręce do wyrabiania farszu czy raz oblizana łyżką ponownie próbuje potraw które przyrzadza. Jeśli takie zachowanie jest norma u ikony polskiej gastronomii to ludziom się wydaje że grzebanie we wspólnym półmisku własnym widelcem to nic takiego.
-
O matko jak ja dobrze to znam. Miałam kiedyś taką koleżankę która wiecznie przychodziła do mnie się malować jak miałyśmy razem gdzieś wyjść, bo ona sama nie umie, bo ja mam fajny tusz etc., albo ciągle chciała "pozyczac" w sensie używać mojego pudru czy olejku do ust. Mimo ze czułam opór, to przez długi nie mogłam jej tego powiedzieć prosto w twarz było to dla mnie tak niezręczne że wolałam spisać na straty te kosmetyki (później już dawałam jej wyłącznie te które średnio mi podpasowały) niż powiedzieć jej o tym. Dopiero inna koleżanka która za nią mniej przepadała, nie bawiła się w dyplomacje i wypaliła jej prosto z mostu, żeby malowała się własnymi kosmetykami, bo nikt tego po niej już nie dotknie i przez jakiś czas miałam z nią spokój.