Skocz do zawartości
Nerwica.com

Krejzi1

Użytkownik
  • Postów

    2 538
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Krejzi1

  1. No to zależy właśnie, jak jest jakaś ‚sprawa’ to lepiej zadzwonić obgadać (chociaz doceniam zawsze, jak ‚sprawy’ da sie załatwić mailem i często sie da). Ale dzwonić po to żeby powiedziec ‚wyślij mi X’ w momencie jak główny komunikator uprzywilejowany przez 99.9% pracowników to slaczek na którym odpisuje w 15 s, a już zwłaszcza na takie bzdety, to zbrodnia na ludzkości. Tak
  2. Serio? Ja ich miałam zawsze za inteligentnych, taki stereotyp dobrego z matmy i speca z it:p dobry maja PR widocznie Niższe niz Filipińczycy?
  3. Nie musza sie tłuc jakimiś drzwiczkami nawet o 18;) spróbować pogadać zawsze można No to masakra i jestes przemęczony i masz prawo do snu i tyle. Żadnej dyskusji i filozofii tu nie ma Niech sie nie zesra. No sorry;p Reasumując twoje reakcje są w pełni normalne i nie potrzebujesz lekow, tylko przeorganizować sie , ale rozumiem ze o to w tym momencie trudno. Wiec próbuj jakos wyciszyć pokoj / zatyczki itd.
  4. Może oszust matrymonialny włożył 11.40, wyciągnie 114 000
  5. Krejzi1

    Nasze sny

    Mój były mówił coś co wzięłam sobie do serca mocno- ze lubi robić kupę w pracy, bo wtedy ma poczucie, ze pracodawca płaci mu za sranie
  6. Nie, bo będę sie bała, ze spale sobie przydatki tym domestosem niedomytym
  7. Teraz to jeszcze jest ok, bo w miarę odbierają. Kiedys to był kosmos sie gdziekolwiek dodzwonić wiec te awersję rozumiem w pełni U mojej siory tak jest i zawsze mam z niej bekę jak ja odwiedzam
  8. Może;) może ma to jakis sens bo niestety ale jak ktos jeździ komunikacja miejsca to na tych siedzeniach naprawdę potrafi zadziać sie magia.:/
  9. Te wykładziny to dla mnie ohyda . Zwłaszcza w takich miejscach gdzie szczególnie nie powinno ich być, typu hotele
  10. Ja w ogóle nie libie rozmawiać przez tel, wole pisać. Albo sie spotkać. Tel to jak jest jakos szybki konkret do obgadania, a nie jakies pitolenie czy rozciąganie tematu
  11. No ja sobie wychowałam tych dzwoniących na służbowy w taki sposób ze najpierw jest mail - X, mogę zadzwonić ? albo jak mam wyjątkowo włączony i komuś sie uda dobić to jest takie - o boze odebrałaś jakie mam szczęście dziś
  12. No właśnie sie rozchodzi o to jakie buty chyba. Bo faktycznie jakies sandałki / Adidasy to pol biedy. Mnie we Francji raz znajomy paradujący w butach wlazł na dywanik łazienkowy. Skręciło mnie wewnętrznie jak to zobaczyłam z 2 str nie wszyscy maja super czysto. Nie lubie chodzić w skarpetkach po brudnej podłodze, gdzie czuje jakies ‚rzeczy’ pod stopami. Ble
  13. Shadow pisał, ze to sie nazywa emetofobia w sensie, ze dajesz komuś pomysł na nowa fobie;p sorki;p ale mi tez tu ktos coś sprzedał i nie była to kiła od @Doktor Indor
  14. Co nie? Tez to uwazam za podejrzane. I te godziny … 9.30 pierwszy telefon. Bezczelność przecież trwa jeszcze cisza nocna;)
  15. Jeszcze co do tych butów (zmieniania) to mam mieszane uczucia. Z 1 strony wkurza mnie, jak mi ktos łazi w buciorach po czystej podłodze, na której chodze boso, z 2 str wymuszanie czegos takiego to naprawdę jest faux pas, bo ktos może mieć brzydkie skarpetki czy śmierdzą mu nogi kapcie to w ogóle jakis zart. Co do argumentu libeda ze rownie dobrze moznaby kazać ściągać spodnie, bo sie siedziało na zasikanym miejscu zula - no to ja poszłam ten krok dalej nie każe oczywiscie nikomu nic ściągać, ale na moim wyrze nikt w dzinsach naznaczonych zulem z komunikacji nie usiądzie te tradycje pielęgnuje od dawna, ale oststnio niestety wkręciła mi sie tez kanapa. Bo mysle o tym, ze najpierw tam siedzę w ciuchach ‚zewnętrznych’, a innym razem leżę w czystej piżamie kto da więcej Zdecydowanie
  16. On sie fajnie wkurwia, musisz jej wybaczyć i fajnie sie zapętla
  17. Ja w ogóle nie rozumiem, po co ja mam ten telefon służbowy korzystam z niego dla pracy raz w miesiacu, mamy masę innych komunikatorów z ktorych kazdy korzysta, tylko ten sie usral na ten tel który nie wiem, skad wygrzebał. Telefon był pomyślany dla osób z zewnątrz bardziej, zwłaszcza ze on dzwoni żeby powiedziec mi coś co już wiem/mowil i mamy obgadane a nawet jesli naprawdę dałoby sie spokojnie napisać wiadomosc na które odpisuje po minucie a telefon mnie stresuje bo nie wiem co sie dzieje i nie rozpoznaje tego dźwięku tak rzadko go uzywam. I tak ma szczęście ze trafia, bo zazwyczaj mam go na trybie samolotowym i włączam tylko jak ja czegos chce
  18. Dojeżdżasz 2 godziny w jedna stronę czy 2 już liczysz? Nie wiem czy to są aż takie ‚rewelacje’, dla niektórych norma przy stresie:/
  19. Mam podobnie i tez nie rozumiem, jakie i po co leki w twoim przypadku. Chcesz wypocząć, ktos tego nie szanuje, wiec ciężko ci zasnac -> bo głośno plus ten wkurw, ze ktos przeszkadza również nie pomaga w zaśnięciu. pogadaj z rodzina, zeby zachowywali sie ciszej i koniecznie jakies zatyczki. Z tym budzikiem to jakos nie widze, żebyś miał go nie usłyszeć, takie standardowe zatyczki tłumią bardziej niz robią odcinke, zwłaszcza ze ty chyba masz lekki sen. Budzik ma tez wibracje. Najwyżej ustaw 2 i ktos wyżej miał dobry pomysł z opaska. i nie, nie jesteś dziwny; sen to świętość a jego deprywacja to duzy problem
  20. Ciesze sie ze mimo problemów, które stworzyliśmy, możemy chociaz na tyle sie odwdzięczyć za azyl, ze robimy za darmowy cyrk obwoźny Ale mnie wkurza koleś z roboty bo w kolko do mnie dzwoni (na telefon, najgorzej). Nie odbieram ale nie daje sie wychować. i chce robić calle tylko po to, zeby pwoiedziec coś, co mógłby opisać w 2 zdaniach i zreszta już mi to mówił. ja jebie
  21. To zależy od dnia:) radzicie sobie beze mnie rownie dobrze
  22. Fajnie sie temat rozkręcił, wiec mysle ze spokojnie mamy na tyle tematów, żeby dać radę przetapiać tu czas bez tego;)
  23. Olewamy srafe. Please tak wiem jestem hipokrytka, bo sama o tym pisze ale byłoby super jakby dało radę obyć sie tu bez tego contentu merci par avance 🩷
×