Nikt nie potrafi się przyznać dlaczego ciągle kłamie, czy naprawdę ludzki mózg tak można ogłupić by nie widział prawdy? Żyłam w innych i poza światami, dałam się ogłupiać by bólu nie czuć i ja kłamać nieświadomie nie potrafię. Potrafię świadomie wymyślić zawsze coś nowego, gdy jest taka konieczność, choć kłamstwo każde dobre nie jest.
Żyje w kraju i na świecie gdzie wszyscy niby żyją a ciagle fałszywie się patrzą i wykonują fałszywe czynności. Do czego to zmierza mentorze relicu? Zagłada nastała, ale kiedy się skończy?
Skoro jestem jedyna to się zastanawiam nad sensem istnienia. Tylko co to da, że bym umarła, gdy moja dusza i tak będzie z zaświatów krzyczała. I jaki też by tego był sens, że nagle przy mnie nie mogą żyć normalnie, właściwie, że świat by mial wrócić do normy i takie fałszywe ryje by się nagle zmieniły. Ja mam największe prawa do życia. Chcę ratować świat tylko jak go z bandą idiotów przymuszających tylko do srania ratować. Wysrałam wszystko przez lata, siedziałam tylko w łazience i srałam żeby całe gówno z siebie wygrzebać, gdy to zrobilam zaczeli mnie jeszcze bardziej zaśmiecać. Nie dam się przymuszać do masturbacji i do przyjęcia gówna, które mi narzucają terroryści. Z nimi wszystko jest nielogiczne, jak pasuje śmiecia by im nacisk na kał czy mocz się pojawił.
Mam dość tego gówna chodzisz cieniu wiatru czy kogo odważnego przyślesz i piszesz.