W końcu sprzedałem stare auto, handlarzowi. Nie dostałem tyle, ile chciałem no i zwarzywszy ile w niego włożyłem na stare lata... Heh, stare auto to skarbonka. No ale odpala mi się nerwica - a co jak oszust, a co jak umowa nie taka, a co jak kasa fałszywa...