robert skoro wiosna i lato wkurwiają cie do białości bo z zazdrością patrzysz na uśmiechnięty,zakochany,odżyty,bawiący i energetyzujący się zdrowy świński motłoch który wymaga na każdym kroku gloryfikacji od nas chorych za to że jest zdrowy i dupeczki na wyścigi odsłaniające
to co zimą zasłaniają to idz do aeroklubu.jest taki w gliwicach.umów się z ryszardem ptaszkiem i poproś go żeby leciał nad aresztem śledczym,radiostacją,cmentarzem lipowym i szpitalem psychiatrycznym w toszku.można czasem zobaczyć z góry jak na spacerniaku biją się pięściami po brzuchach.szkoda że nie widać jak się gwałcą. albo idz na strzelnicę
EMJOT.jest taka w chorzowie.tylko przynieś puszkę na sznurowadle którą przywiążesz tam gdzie normalnie jest tarcza
i zamów jakiegoś kałacha,pepesze,M4,mosina czy walthera P99.możesz też walić z kałacha z kolimatorem tyleż jest on często rozregulowany i trafienie graniczy z cudem.z każdym oddanym strzałem ujdzie z ciebie wkurwienie w trymigas.
właśnie tak możesz bawić się sam ze sobą i do tych czynności nie potrzeba ani koleżków ani dupeczek.możesz też skoro będzie lato wykąpać się w jeziorze czechowisko między gliwicami a pyskowicami tyle że często tam ludzie włażą na siebie a woda syf kiła i mogiła.