Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

heyitsmesara

Użytkownik
  • Zawartość

    40
  • Rejestracja

  1. Cześć! Zawsze byłam "szczęśliwym " człowiekiem pod względem jedzenia. Jadlam co chciałam i rzadko kiedy cokolwiek mi zaszkodziło. Parę lat temu nabawiłam się emetofobii i od tego czasu się z tym męczę. Do tego po jakimś czasie doszła nerwica lękowe. Moim problemem jest to, że w tym momencie po potrawach czy przyprawach, które jem i używam od zawsze, coś mi jest: a to zgaga, a to boli żołądek, wzdęcia, odbijanie, ból brzucha albo te cholerne nudności. Na przykład po czosnku, kiedyś uwielbiałam sos czosnkowy i dodawać czosnek do potraw. Teraz? Ból brzucha i wieczne odbijanie po nim. Za każdym razem w tej sytuacji odzywa się moja nerwica i chodzę cała podminowana. Czasami jak wiem, że będę się źle czuła po czymś (chociaż nie mam pewności) to zaciska mi się gardło i nawet nie mam jak zjeść. Przepraszam, że zanudzam ale chciałam się wygadać. Myślicie, że ma to podłoże typowo psychiczne czy mam zacząć szukać czegoś od strony organizmu?
  2. Hej dziewczyny! Staram się tu rzadziej zaglądać, żeby nie wiem. Może żeby się nie zadręczać ciągle, ale dzisiaj się męczę. Zjadłam rano quiritto + standardowe kanapki (może nie najlepszy wybór na poranek ) i cały dzień odczuwam w mdłości. Teraz jestem podwójnie zdenerowana bo jestem w pracy. Niezbyt idealna sytuacja dla mnie. Praca i mdłości to złe połączenie. Dodam, że jestem już po avio i po Prokicie (tabletki na poprawę trawienia i przeciwwymiotne), ale to mnie jakoś nie uspokaja. Mam nadzieję, że dobrze się dla mnie skończy i to tylko wyobraźnia. Trzymajcie się ciepło
  3. @nullalke ja pamiętam, jak TO się wydarzyło parę lat temu jak moja fobia dopiero się "rozwijała". Wtedy myślałam dokładnie tak samo - przecież to nie jest takie starszne, lżej człowiekowi od razu się robi itp., itd. . Myślałam właśnie, że wszystko minie, ale jak widać nadal tu jestem i moja fobia ma się dobrze Także, to chyba nie jest tak, że jak raz na "ruski" rok taka sytuacja nam się przydarzy to wszystko nam przejdzie. Ja uczęszczam na terapię i dla mnie jest ciężko wgl o tym rozmawiać, ale przełamuje się żeby pozbyć się tego cholerstwa i Tobie życzę dokładnie tego samego ❤
  4. @Angel_1896 wygląda to na stres, ale kurcze żeby aż tak od razu? Tym bardziej, że rozumiem wcześniej takie coś Ci się nie zdarzało. Spróbuj wypić wodę z imbirem, może to trochę ukoi twój żołądek. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok, a te dolegliwości okażą się tylko okropnym stresem. Trzymam kciuki i nie martw się (wiem że łatwo mówić )
  5. @Angel_1896 przespałam całą noc także uważam to za sukces. A Ty jak się czujesz? Już lepiej czy Ci nie przeszło?
  6. @Angel_1896 ja robiłam sobie test na heli bakterie i miałam negatywny także u mnie to nie to. Lekarz przepisał mi lek Prokit, który usprawnia pracę żołądka i jelit, a przy okazji jest przeciwwymiotny. Niby nie ma po nim skutków ubocznych (są niezbyt częste albo rzadkie), ale ja jak dzisiaj wzięłam to mam wrażenie że mam je wszystkie łącznie z problemem z oddychaniem. Mam nadzieję że to moja psychika tylko, bo szczerze podoba mi się jego działanie, ale z drugiej strony nie chce cały czas być na tabletkach. Zobaczymy jak to u mnie będzie
  7. @ciaglecos matko, ja nawet nie wiedziałam że istnieją takie badania mi już kiedyś "proponowano" gastroskopie, ale stwierdziłam że dopóki nie będzie 100% konieczności nie dam jej sobie zrobić. Jestem już na miejscu, w pierwszy dzień zawsze się "ciulowo" czuje po stresie związanym z podróżą, ale mam nadzieję że jutro już będzie ok. Dziękuję bardzo i pozdrawiam
  8. Hej dziewczyny! Mam do Was pytanie. Czy którakolwiek z Was zmaga się z nerwicą żołądka? Od paru dni obserwuje u siebie to, że po jedzeniu jest mi niedobrze. Niby nic dziwnego, że odczuwam mdłości, ale dziwne jest to że cały dzień jest ok, a potem jak zjem nagle jest mi niedobrze. Może to przez stres, którego ostatnimi czasy mam aż nadto, ale nie wiem czuje się jakoś dziwnie z tym. Wyjeżdżam jutro na krótki urlop i po prostu nie potrafię się skupić na niczym innym tylko na tym, że jest mi niedobrze, a na prawdę nie chcę sobie psuć całego wyjazdu tym bardziej że wyjeżdżamy po to abym odcieła się od tego całego badziewia, które dzieje się w mojej głowie. No nic, ponarzekałam sobie, ale to tylko dlatego że przez wyjazd ominie mnie wizyta u psychologa i chyba trochę będzie mi brakować tego. Trzymajcie się ciepło
  9. Dla mnie podróże też są stresujące, bo nigdy nie wiem jak to się skończy. Jeśli to jest związane z pasją to ja na twoim miejscu bym spróbowała, wiem że z naszą fobią wszystko jest ryzykowne, ale może akurat wszystko będzie ok.
  10. Też mi się tak wydaje. Może to co traktowałam jako błahostkę dotknęło mnie bardziej niż myślę. No nic, spróbuje wytrwać tę noc. A tak z innej beczki, mogę się spytać jaki kurs? Coś potrzebne do pracy czy coś związane z hobby bądź pasją?
  11. Hej dziewczyny? Jak tam u Was? Pojawiły się gorsze momenty? Ja właśnie jeden przechodzę teraz. Niby wszystko było w porządku, wróciłam z wizyty u psychologa, obiadek te sprawy, dzisiaj nagle ciepło się zrobiło to ciśnienie mi zlecialo na dół, zaczęło mi się kręcić w głowie, to normalne. I tak sobie odpoczywam a tu nagle mdłości. Nie wiem z jakiego powodu, może mój organizm odreagował wizytę bo była dosyć trudna dzisiaj? W każdym bądź razie opanowałam to, ale gdzieś od pół godziny znowu mi niedobrze. I jestem taka zła, bo przez dłuższy okres było wszystko ok, żadnych dziwnych epizodów. Nie jest powodem jedzenie bo po obiedzie nic nie zjadłam, a pod wieczór dopiero zjadłam 2 suche tosty, no litości! Przepraszam za mój szczegółowy opis popołudnia, ale po prostu musiałam się wygadać, a moja mama nie chce ze mną dyskutować na ten temat.
  12. @horror_iluzji jest już lepiej, padam na twarz, więc chyba uda mi się zasnąć. Doświadczam ucisków w gardle, czasami mam taką blokadę, że nie mogę nawet śliny przełknąć. Mam lekką panikę nawet wtedy, ale z czasem się przyzwyczaiłam. Bardzo możliwe, że to jest problem z utratą kontroli. Ja mam ciągłą potrzebę kontrolowania wszystkiego i właśnie nad tym m.in. pracuje z psychologiem.
  13. @Angel_1896 mi psycholog powiedziała dokładnie to samo: że za bardzo pesymistycznie podchodzę do wszystkich spraw. U Ciebie ewidentnie widać, że nerwy dają o sobie znać. Przykro mi, że tak się stało z tym autem. Ja wczoraj miałam rocznicę swojego związku, miał być wspaniały dzień, a wyszło... jak zwykle. Ja zaczęłam się denerwować, ale to były takie dobre nerwy, takie podekscytowanie. Mój mózg stwierdził inaczej i za chwilę pojawiły się mdłości. Co prawda w miarę to opanowałam, ale apetyczna byłam już do końca dnia. Dzisiaj cały dzień jestem "przymulona", ale zwalam to mocno na pogodę, jest takie ciężkie powietrze i po prostu ono daje się we znaki. Potem pojechałam do babci i wiadomo jak to u niej najadłam się. Za dużo. I wiem, że to jest to plus źle samopoczucie, ale zaczęłam trochę panikować. Właśnie piję wodę z imbirem i mam nadzieję, że poczuję się lepiej.
  14. @Angel_1896 hej! Proszę postaraj się nie zrezygnować z psychologa, ja już chodzę pół roku i uwierz mi pomimo że prawie wgl nie rozmawiamy o mojej fobii i skupiamy się bardziej na wszystkich innych aspektach mojego życia to bardzo mi to pomogło. Zaczęłam trochę bardziej rozumieć siebie i dzięki temu nie mam napadów paniki i mdłości w momentach, w których kiedyś miałabym na 100%. Na pewno będzie dobrze jeśli chodzi o fobię, w takiej sytuacji chyba my wszystkie staramy się robić to samo czyli odwracać imbir i myśleć pozytywnie (przynajmiej ja tak robię ). Czy będzie lepiej? Nie wiem. Czy nam to przejdzie? Mam nadzieję, że tak. Ja gdzieś z tylu głowy czuje że nigdy się tego nie pozbędę, ale liczę na to, że nie będę panikować w momentach, w których to nie jest zupełnie potrzebne i że te natrętne myśli znikną z mojej głowy i zaszyją się gdzieś na zawsze.
  15. Ja jak sama myślę o emetofobii i o wszystkich wyrazach, które są z nią związane jest w miarę ok, nie odczuwam jakiegoś lęku. Kiedy inni wspominają o tym mam wrażenie jakby zaraz sama miała poczuć mdłości. Jeśli chodzi o drapanie w krtani rozumiem o co chodzi, czasami też mi się to zdarza. Za pierwszym razem jak się mi to pojawiło to nie powiem, spanikowałam. Teraz staram się po prostu popić wodą, ewentualnie coś przegryźć.
×