Jak się objawiało ? To już Ci opisuje.Na początku przez 3 tyg wszystko fajnie,prega działa, jest spowolnione odbieranie rzeczywistości,znaczy tak fajnie powoli gałki oczne chodzą,czuć ewidentnie ze prega działa i jestes uwalony nią ,pisze tu o dawce 2x300mg z samego rana.Chcecie znać prawdę ? Gówno pomaga na lęki społeczne pregabalina,może trochę uspokaja.Ale wracam do psychozy.
Po miesiącu czasu usłyszałem pod blokiem że ktoś chcę mi zrobić krzywdę,ale olałem to i dalej brałem pregabe.Potem to już słyszałem głos ojca zmarłego,kuzyna,koleżanki i Pana Boga.Oczywiście wszyscy mnie wyzywali a czasami mówili dobre słowa.Pan Bóg czyli ten omam mówił mi że dostane po 10 latach leczenia psychiatrycznego całkowite zdrowie psychiczne.A choruje na nerwice natręctw,silną fobie społeczną gdzie jak mijam człowieka na ulicy to taki silny stres przeżywam że az dreszcze z ciepła mi przechodzą,do tego dochodzi depresja.
Ja dalej nie brałem leków na psychozę bo wierzyłem w ten cud i wykonywałem polecenia Pana Boga,ojca i dziadka zmarłego.Niektóre polecenia były bardzo okropne i wstydliwe ale ich wam już nie opowiem.Trwało to jakieś 2 miesiące i żadnej poprawy nie dostałem.
Potem powiedziałem to wszystko mamie i zaczęło się branie leków na psychozę.
Obecnie jestem na paroksetynie 40mg-od której robie pół roku przerwy,rispolepcie 6mg,olanzapinie 10mg,mirtazapinie 45mg i 1mg clonazepamu.
Psychoza trwa już łącznie 1 rok i już praktycznie nic nie słyszę.Nasilenie głosów mam po yerba mate z guaraną i alkoholu.Tak to jestem na samej kawie mocnej i papierosach i wszystko jest okej.
Producenta pregabaliny za wypuszczenie takiego szrotu na jajach bym powiesił.Tyle cierpienia mi ten lek zafundował ze szok normalnie.