Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

WrazliwyP

Użytkownik
  • Zawartość

    69
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy
  1. WrazliwyP

    Co Wam dziś sprawiło radość?

    No w schronisku najlepiej powinni wiedzieć że psy i koty to tak nie bardzo razem. Chyba że się od małego wychowywały razem.
  2. WrazliwyP

    Rozstanie po 7 latach.

    Parę dni temu.
  3. WrazliwyP

    No tak. Nie lubię chałwy.

    @Aylen90 Hmm Kingdoms Come przeszedłem całe z dodatkami. Niestety gra jest "kaflasta" mocno zbugowana a system walki jest bardzo słaby. Nie dziwię się więc, że ci się nie podoba. Później jak ma się lepszy osprzęt i umiejętności to jest łatwiej. Warto na pewno zagrać dla fabuły bo jest dosyć ciekawa ale koniec bardzo mnie rozczarowal. Za każdym razem jak gram w kolejną odsłonę Assassina to mam wrażenie ze jest co raż gorzej. Najlepsza była 2 z Ezio. W pozostałe gry które wymieniłaś nie miałem okazji zagrać. Muszę nadrobić zaległości 🙂 . Mleko z miodem kojarzy mi się z przeziębieniem bo mama mi go dawała jak byłem chory. Ale Herculesa poważam 🙂
  4. WrazliwyP

    Rozstanie po 7 latach.

    Wyprowadzka już się dokonała. Niestety masz rację. Już czuję, że utrzymywanie regularnego kontaktu na tym etapie to bezsens. Boli przeokropnie, a bolałoby jeszcze bardziej. Staram się nie rozmyślać, gdybać. Zachowuję się na razie jakby nic się nie stało bo sprawnie jestem wstanie zahamować myśli (może przyda mi się taka umiejętność przy zwalczaniu nerwicy ale tutaj niestety nie działa). Najbardziej bolą paradoksalnie chwile szczęścia. Mam wyidealizowany obraz tej dziewczyny w mojej głowie i zawsze miałem. Miała swoje wady i fizyczne i charakteru ale jak o niej pomyślę to mam obraz pięknej idealnej czułej kobiety. Choć nie zawsze była idealna i czuła 🙂 . I teraz jak przypomnę sobie te najpiękniejsze chwile gdzie czułem się przenajszczęśliwszy na świecie (a było ich mnóstwo przecież to pierwsza dziewczyna!) to nie uśmiecham się pod nosem tylko czuję ból. I to nie tylko wewnętrzny ból ale i fizyczny. Wzdryga mnie w środku boli mnie klatka piersiowa i czuję jakbym na plecach miał kowadło a w płucach kamień. Jakie życie potrafi być przewrotne, to co sprawiało Ci wczoraj szczęście dziś jest największym cierpieniem. Nie jestem złym czlowiekiem. Zawsze patrzę najpierw na potrzeby bliźniego później na swoje w większości przypadków. Gdy widzę głodnego na ulicy, a mam w torebce jedną bułkę to mu ją oddam. Ale mam jedną rzecz w głowie której się wstydzę. Chciałbym żeby była w życiu szczęśliwa, ale chciałbym też żeby jak pozna kolejnego chłopaka zobaczyła jaki klejnot miała przy boku. Żeby zobaczyła że ten Piotrek którego odrzuciła mimo swoich wad był wspaniałym człowiekiem. Pomocny, bez nałogów, rozsądny, kochający czuły itp. Chciałbym żeby pożałowała swojej decyzji. Wstydzę się tego mocno . Wiem na pewno jedno. Jakby nawet dziś przyszła i powiedziała "słuchaj popełniłam błąd wróćmy do siebie jednak Cię kocham". Odmówiłbym na 100%. Mimo że ją nadal kocham powiedziałbym że nie. Bałbym się czy za 10 czy 20 lat nie zrobi mi tego samego. Dwa ciosy w plecy od tej samej osoby to o 1 za dużo 🙂 . Pozdrawiam i dziękuję wszystkim za zainteresowanie, pomoc i rady. Szanuję was.
  5. WrazliwyP

    Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

    Nie jestem dobrym przykładem bo sobie nie radziłem . Miałem wtedy 18 lat deprechę i stresowałem się okropnie. Miałem świetnego nauczyciela (byłego policjanta). Spokojny wyważony człowiek zawsze umiał mnie zmotywować i rzucał mnie na głęboką wodę. Już pierwszego dnia nauki wziął mnie na jazdy mimo, że nigdy wcześniej samochodu nie prowadziłem. Bez żadnych placyków, nauki ruszania itp. Po pewnym czasie nawet mnie nie pilnował bo okazało się, że mam do tego smykałkę. Jak już mówiłem zdałem za pierwszym razem i teorię i praktykę. Noga latała mi po sprzęgle jak debilowi. Nie mogłem się opanować. W trakcie jak uczyłem się jeździć zmienili samochody na których miałem zdawać. Uczyłem się połowę na Toyocie Yaris, a połowę na Skodzie Fabii. Na egzaminie praktycznym dostałem samochód zużyty w dieslu (uczyłem się na benzynce). Biegi ledwo wchodziły sprzęgło łapało na samym końcu. Jakoś się udało ale to nie był koniec męczarni. Po egzaminie zamiast brać od ojca samochód to nie jeździłem w ogóle. Balem się, że mu coś zarysuję w szczególności, że ma dużego kombi. Jazda bez instruktora, który ma własny hamulec przyprawiała mnie o mdłości. Jak wjeżdżałem do Warszawy co rzadko się zdarzało to oblewał mnie zimny pot XD. Stres niewyobrażalny. Wszystko się unormowało jak zebrałem sam pieniądze (studiowałem dziennie i pracowałem) i kupiłem sobie stary VW Golf Polo FOX za 1400 złotych. Ojciec nie chciał go ubezpieczyć na spółkę więc zapłaciłem gigantyczne ubezpieczenie przewyższające dwukrotnie wartość samochodu. Zacząłem nim jeździć i uczyć się samemu. Z czasem nabrałem wprawy i podstaw mechaniki bo samochód psuł się na potęgę Później kupiłem kolejne auto i kolejne. Jeździłem co raz lepiej i lepiej. Okazało się na końcu, że jestem świetnym kierowcą. Bez żadnych stłuczek od lat z dobrym refleksem i wyobraźnią. Jazda samochodem nawet w korku to dla mnie istny relaks i sprawia że mogę jasno myśleć. Słucham sobie radyjka jestem wolny. Myślę o swoich sprawach czasem nic nie myślę. Czasem gadam sam do siebie jak jeżdżę. Świetna sprawa polecam Na pocieszenie dla Ciebie mogę powiedzieć tak. Nie warto się stresować ale i tak pewnie będziesz. Jazda samochodem to wspaniałe doświadczenie i uczucie wolności. Nie ważne ile razy będziesz podchodzić do egzaminu ważne żeby dobrze się nauczyć. Moja rada jest też taka, że warto od razu po prawku zacząć jeździć. Nic tak nie uczy jak wyjeżdżone godziny. Żadna teoria nie nauczy nas postępować w stresowych sytuacjach.
  6. WrazliwyP

    Co Wam dziś sprawiło radość?

    Kotek Lolek? 🙂 Polecam standardowe odrobaczanie i przegląd u weterynarza. Sam miałem wiele kotów w swoim życiu i teraz mam 2 .
  7. WrazliwyP

    No tak. Nie lubię chałwy.

    Hejka, super że jesteś! Jakie gierki lubisz? Pochwal się trochę. To tak jak moi rodzice z miodem 🙂 . Lubię miód ale sporadycznie do herbaty albo do jakiegoś dania. Czas zużycia to 1 słoik na rok, a aktualnie mam ich już 4 bo co chwilę mi dają nowy. "Piotrek jedz miód on jest zdrowy!"
  8. WrazliwyP

    Hej wszystkim

    Cześć Marku, tutaj Piotrek 🙂
  9. WrazliwyP

    Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

    Pamiętam moje kursy na prawko jakieś 8 lat temu. Denerwowałem się i jazdami i egzaminami. Nie chciał bym przeżywać tego jeszcze raz . Na szczęście już mam to za sobą zdałem za pierwszym razem w stolicy. Samochód to wolność i spokój. Polecam!
  10. WrazliwyP

    Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

    Co się stało Rysiu? Kilka razy w życiu powiedziałem gorzej już być nie może. Niestety było gorzej... Teraz już nie nadużywam tego zwrotu.
  11. WrazliwyP

    No tak. Nie lubię chałwy.

    Propopo kóz to dziś przyatakowałem tego shake'a truskawkowego. Nakręciłem się strasznie na niego przez te tematy słodyczowe. Dobry był!
  12. WrazliwyP

    Co Wam dziś sprawiło radość?

    To że otaczają mnie wspaniali przyjaciele z którymi pracuję już wiele lat.
  13. WrazliwyP

    No tak. Nie lubię chałwy.

    Czego to się człowiek nie dowie na starość! 🙂
  14. WrazliwyP

    No tak. Nie lubię chałwy.

    Moja była kobita myślała, że kaczki to małe łabędzie
×