Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

WrazliwyP

Użytkownik
  • Zawartość

    100
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

482 wyświetleń profilu
  1. WrazliwyP

    Co dziś na obiad?

    Na dziś zrobiłem sobie ziemniaczki z indykiem zapiekanym z oscypkiem i żurawiną.
  2. Wczoraj. Czy muzyka jest mową duszy?
  3. Hmm rozumiem. To faktycznie komplikuje sytuację. Nie mniej jednak i tak wierzę, że znajdziesz w sobie na tyle dużo zasobów i sobie poradzisz. Podziwiam Cię też, że prubujesz.
  4. Myślę że to trochę smykałka do jeżdżenia i dużo szczęścia. Pamiętam jak noga mi latała po sprzęgle jak jechałem i za nic w świecie nie mogłem jej uspokoić Teraz się z tego śmieję ale pamiętam, że to był spory stres. Po egzaminie który zdawałem w Warszawie jeździłem jak pipka bo się stresowałem. Teraz kocham jeździć autem nie wyobrażam sobie bez niego życia. Wszystko jest do przebrnięcia, postaraj się skupić na egzaminie i jakoś pójdzie jak nie teraz to następnym razem.
  5. Jestem grafikiem 2D, materiały na strony internetowe, social media, druk, maluję na tablecie graficznym. Nigdy nie robiłem nic w 3D. Prawka nie zazdroszczę :D. Jeżdżę samochodem 8 lat i nie chciałbym w obecnym stanie zdawać go ponowie już wtedy bardzo się stresowałem. Na szczęście los był dla mnie łaskawy i zdałem za 1 razem.
  6. Haha na szczęście nie . Jestem grafikiem. Swoją drogą strasznie Ci zazdroszczę, że możesz jeździć na rolkach. Ja przy większym stresie mam problem z chodzeniem, często kręci mi się w głowie i mam nogi jak z waty więc bałbym się że się wywalę...
  7. Skłoniło mnie to do zastanowienia się czym właściwie jest ta "dusza". I mam pustkę w głowie. W ogóle nie potrafię sobie tego wytłumaczyć. Zawsze miałem problem żeby zrozumieć coś czego nie potrafię sobie wyobrazić. Może właśnie dlatego mam taki zawód jaki mam
  8. Ja się nie zgadzam, myślę, że czasem dusza może umrzeć, a ciało żyje dalej.
  9. Czyli świetna praca do ćwiczenia cierpliwości
  10. Rozumiem, że ma to strukturę takich małych kamyczków (kuleczek), czy przy zacieraniu pacą nie istnieje ryzyko, że to odpadnie i zrobi się pusta plama?
  11. W jaki sposób kładzie się tynk mozaikowy? Zawsze mnie ciekawiło jak się robi takie rzeczy.
  12. WrazliwyP

    Co teraz robisz?

    Słucham muzyki.
  13. WrazliwyP

    Witam cieplutko! :-)

    Hmm. Ja zauważyłem u siebie, że moja tolerancja na alkohol nie jest tak dobra jak kiedyś chyba przez nerwicę. Rozumiem, że człowiek się starzeje ale w wieku 27 lat mieć kaca po 2ch piwach...
  14. WrazliwyP

    No tak. Nie lubię chałwy.

    Dobry wieczór, Chciałbym opisać moją sytuację po kilku miesiącach. Długo się do tego zbierałem bo w sumie co kogo to obchodzi Ale może moje doświadczenia komuś pomogą. Mam nadzieję Kiedyś już wspominałem na forum, że gdyby nie niektóre rzeczy poradziłbym sobie z moją nerwicą lękową. Cóż mam powiedzieć... prawie sobie poradziłem . Dzięki psychoterapii i baaaaaaaardzo ciężkiej pracy jestem już prawie po drugiej stronie piekła. Zacznijmy od początku. Po 7 latach rozstałem się z narzeczoną, która była moją jedyną kobietą. To była kulminacja moich problemów przez, którą spadłem na samo dno. Poprzez stresujące dzieciństwo i wszystkie lata, w których żyłem w stresie nabawiłem się nerwicy lękowej. Do tego stopnia, że nie mogłem sam wyjść z domu. Zresztą z kimś też nie... Objawy pojawiające się przez cały czas w różnym czasie o różnym nasileniu: Mocne zawroty głowy Derealizacja Drżenie mięśni Drętwienie kończyn Zaburzenia widzenia Bóle głowy, migrenowe, napięciowe Kołatanie serca Problemy z oddychaniem Zaburzenia snu Osłabienie mięśni Hipochondria Niepokój i lęk Piszczenie i sumy w uszach Uczucie, że moje ciało jest obce Więcej grzechów nie pamiętam ale pewnie było ich więcej Po rozstaniu trafiłem do psychologa prywatnie Pani Jagody Jerzewskiej w Warszawie, którą serdecznie polecam. Terapia behawioralno-poznawcza przyniosła w moim przypadku bardzo szybką i dużą ulgę. Kiedyś siedziałem w spoczynku w maksymalnym stresie teraz jest dobrze i normalnie. Jak pomyślę sobie jak duży stres i napięcie rządziło moim ciałem cieszę się że większość rzeczy mam za sobą. Poradziłem sobie bez leków. Tylko i wyłącznie ekspozycje, myślenie adaptacyjne i wola wygrania z chorobą doprowadziły mnie do momentu gdzie mogę kierować własnym życiem i nie myśleć o śmierci. Pomogli mi rodzice i przyjaciele ale główną walkę stoczyłem i nadal toczę w mojej głowie. Nie mam już ataków paniki w zatłoczonych miejscach. Nie dorabiam sobie chorób. Okazało się że nie mam stwardnienia rozsianego. Wszystko znajdowało się tylko w głowie. Jeżeli ktoś będzie potrzebował porady i pomocy to służę. Wiem teraz, że nikt nigdy nie dowie się że nerwica to wielkie brzemię dopóki sam jej nie przeżyje. Nikomu tego nie życzę. Wiem tylko, że teraz jestem mądrzejszy i mocniejszy. Trzymajcie się proszę. Dacie radę.
  15. Wypiłem stare dobre cherry coke z cukrem.
×