Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

wodkajakwodka

Użytkownik
  • Zawartość

    15
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Całkowicie go nienawidzę, podobnie jak i mamy przez to, że zostawia mnie z nim samą. Przez to, że od małego wmawiała mi, że tata taki już jest. Kurde felek! Chciałabym się wyspać a zaczyna się charakterystyczny ból brzucha (taki jak zawsze kiedy się denerwuje) a potem cała nieprzespana noc..
  2. No i się muszę wyżalić Od dziecka nie miałam dobrego kontaktu z ojcem, bo lubił wypić. Zawsze wtedy robił awantury, za każdym razem równał mnie z zerem. Pijany ledwo szedł po schodach, raz nawet sobie nie trafił i gdybyśmy go nie złapały z mamą to najpewniej lipka. W międzyczasie poznałam swoją "miłość" - alkoholika, który definitywnie miał jakieś zaburzenia. Z początku był cudowny skończyło się na groźbach, pobiciach.. potem przepraszanie, potem znowu ganianie z nożem. Przepaść. Od cudu do koszmaru w ciągu godziny. Wystarczyła iskra. Na szczęście udało mi się z tego wydostać, chociaż strach pozostał. Wczoraj dowiedziałam się, że mama z siostrą wyjeżdżają na miesiąc a ja zostanę w domu sama z ojcem. Nie wiem, gdzie mam się chować, przed oczami mam jak pijany wbiega do mojego pokoju z nożem, ciągle wydaje mi się, że chce mnie zabić. Boję się zasnąć, żeby mnie nie udusił. Sprawę utrudnia fakt, że jestem na zwolnieniu, więc nawet nie mam gdzie iść... Wrrr! Na to wszystko czuję się jeszcze coraz gorzej, byłam w szpitalu, lekarze nie wiedzą co mi jest, a czuję się coraz gorzej.. Mam dość całkowicie.
  3. Jeśli chodzi o kręgosłup to RTG nic nie powie, jedyną słuszną opcją na sprawdzenie czy wszystko jest dobrze jest rezonans. Być może naciska na nerwy, w wyniku czego pojawia się mrowienie. Uciskać może też tętnice, co skutkowałoby niedotlenieniem a to z kolei zawrotami głowy BTW. Mi robili punkcję tydzień temu do dziś nie mogę wstać z łóżka, a jeśli pochodzę dłużej niż pół godziny to zupełnie tracę czucie w rękach, spadają bezwładnie, więc pomyśl jakie to są jazdy...
  4. wodkajakwodka

    [Kraków]

    Witam witam i o zdrowie pytam? :)
  5. Teraz to ciężko bez krótkich spodni:)
  6. wodkajakwodka

    Witam cieplutko! :-)

    Nawet mnie nie dobijaj. Przedwczoraj poszłam do fryzjerki, zgadałyśmy się coś o lekarzach i stwierdziła, że młodych lekarze olewają, bo myślą, że udają. Chyba tak się tego wystraszyłem, ze byłam coraz bardziej zmeczona, aż kiedy przyjechałam do pracy (której boję się z niewyjaśnionych przyczyn, tzn kiedy wiem że mam do niej iść od razu pogarsza mi sie samopoczucie) nie mogłam ustać na noczach, bo tak się trzęsły, kręciło mi się w głowie, w końcu tak się przerazilam, ze sie zwolniałam, kiedy przyjaciel, taki przy którym czuję się bezpiecznie wiózł mnie do lekarki wszystko przeszło, a w poczekalni od razu sekwencja powtarzana w kółko: ból brzucha (taki jak zawsze kiedy się ktoś denerwuje) drgawki, zawroty, ból drgawki zawroty. Lekarka przerażona, wysłała mnie na SOR, tam jedyne co wykryli to podwyższone tętno i temperatura 38,2. Zrobili mi komplet badań... W morfologii tylko podwyższone leukocyty, tomografia ok, RTG ok, nawet punkcja nic złego nie wykazała. Wczoraj mnie wpisali A dzis nie mogę zasnąć bo boję się że umrę...
  7. wodkajakwodka

    Witam cieplutko! :-)

    Być może, najpierw dla własnego spokoju muszę zrobić badania, bo neurolog mnie olał (stwierdził że nic mi nie jest po podstawowym badaniu), a wkrecam sobie stwardnienie rozsiane. Do póki nie będę miała na papierze (chociaż w sumie aparat moze się pomylić) czarno na białym że jest ok, to żadne leki mi nie pomogą:)
  8. wodkajakwodka

    Witam cieplutko! :-)

    Niestety, raz umyślnie przrdawkowalam leki, raz zrobiłam to nieumyślnie, poza tym niedawno zmieniłam pracę, więc nie moge pozwolić sobie na eksperymenty, a i nie ukrywam, że się ich boje
  9. U mnie to tyle tego, ze aż... najpierw czuję sie jakaś taka oderwana od wszystkiego, potem uczucie jakbym miala zemdlec, zawroty glowy, bol brzucha, czasem przez caly dzien ta kula w gardle, drzenie konczyn, uderzenia goraca.. najgorsze, ze nerwica jest na tyle podstepnym cholerstwem, ze kiedy siedzę w domu i z nudow nie moge wytrzymac, a jest ok, zaczynam sie gdzies zbierac i nagle dopada. Pol biedy w pracy, najgorzej na basenie wysiedziec godzinę kiedy wydaje ci się ze zaraz zemdlejesz..
  10. Od zawsze miałam niskie ciśnienie i nie mialam nic takiego no, moze zmęczenie. Ale dziękuję za odpowiedź!:)
  11. A ja chciałabym się was zapytać, czy też jesteście ciągle zmęczeni, nie potraficie się na niczym skupić i macie nudności, mroczki przed oczami a wieczorem piszczy w uszach? Nie chodzi mi o same w sobie ataki paniki ale ogólnie większość czasu między nimi
  12. Jak w tytule, witam was wszystkich serdecznie, chociaż szkoda, że na takim a nie innym forum! Moja historia z nerwicą zaczęła się jakieś 9 lat temu (o czym nie zdawałam sobie sprawy). Potem ucichła, terapia została nagle przerwana, aż do lutego, kiedy wszystko wróciło z dużo większą siłą. Długotrwały silny stres, stanięcie oko w oko ze swoim największym lękiem? (Zawsze panicznie bałam się śmierci, a niestety ktoś postanowił mi grozić). Nie wiem co ją spowodowało, w każdym razie encyklopedia objawów jest długa. Zaczęło się od zmęczenia, zawrotów głowy. Kiedy lekarka zaleciła magnez zdenerwowałam się i zaczęłam szukać na własną rękę objawów w internecie (wtedy zdałam sobie sprawę, ze coś jest nie tak). Potem doszły mroczki przed oczami, problemy z oddychaniem, szum w uszach, trzęsienie się całego ciała, aż w końcu dziwne typowo nerwowe bóle brzucha przed snem. Do tego gwaltowne skoki tętna, zmainy nastroju. Od placzu do jakiejś euforii. Mo i najgorsze-nic nie mogę zrobić sama. Dojazd do pracy to dla mnie wyczyn, pójście samej na basen czy siłownię jest niewykonalne, nie mówiąc juz o jeździe gdzies w góry (zawsze kochałam chodzić po nich sama). Lepiej jest jedynie po alkoholu, ale kac to najgorszy zjazd jaki bylo dane mi przezyc. Nudnosci, drgawki, zmeczenie.. u was to samo? Czekam na rozpoczęcie terapii. Pozdrawiam!
×