Ja troszkę poległem z tym niepiciem kawy, chociaż tak naprawdę NIE MUSZĘ JEJ PIĆ, bo jakoś w żaden sposób nie wpływa na mój organizm i mój organizm jej nie potrzebuje. Po prostu mam taki nawyk i lubię ten smak, jest to dość łatwe do przezwyciężenia, ale jednak jakże TRUDNE.
Ja chyba już wyrosłem z gier, moje "granie" opiera się na uruchomieniu gry i pogrzebaniu po menu i wyłączeniu jej. Jakoś dla mnie gry stały się marnowaniem czasu.
Oglądam głównie dramaty i melodramaty, moje ulubione gatunki filmów. Gównie tylko jakieś z sensem, najlepiej oparte na faktach, z jakimś przesłaniem, puentą, ogólnie życiowe. Takie, które potrafią mnie wzruszyć do łez, lubię wyciskacze łez :)
Jakoś nigdy mnie nie ciągnęło do alkoholu. Dwie "setki", które dostałem (w grudniu ubiegłego roku) na urodziny kolegi z pracy stoją w szafce i 0,7 l za naprawienie koledze laptopa też stoi w szafce. Za piwami też nie przepadam, nie lubię smaku piwa. Jedynie Warki Cytrynowej mogę się napić, to jeszcze jakoś przechodzi przez mój przełyk.