Naemo
Użytkownik-
Postów
4 494 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Naemo
-
To ja żyję ogólnie w dole, ale mam czasami parogodzinne momenty ekscytacji i szczęścia, tak parę razy w miesiącu. I od 4 dni mam super mega humor, ale to dzięki lekom pewnie, bo od tygodnia zwiększyłam dawkę z 50 mg.
-
Nie no, przecież nie piszę, że TY jesteś najgorsza, tylko ta choroba, w sensie wydaje mi się, że jest nacięższą chorobą, oprócz oczywiście ostrzejszych schizofrenii itd. Liber8, szanuję za Twoją wypwoiedź, jest taka piękna dyplomatyczna i wgl super :3
-
Ale bez chadu i z depresją też możesz, tak jak ja ^^
-
Lucid Dream, dlaczego wolisz chad? XD Jest najgorszy Współczuję wszystkim bardzo, którzy to mają
-
To bym komentarz tylko do tego fragmentu: To co innego robić jesli się nie czepiać na siłę? Jak się nie da inaczej? życ jak maszyna, wyprzeć się siebie i wszystkiego i po prostu "przetrwać" gdy się naawet nie widzi w tym sensu? Wtedy niby wszystko z zewnątrz jest okej, ale to też jest czepianie się na siłę, nie da się nie czepiać na siłe.
-
aha, dołączam do klubu. Też to kiedyś zrobiłem i po latach mogę powiedzieć nie warto. Tamta dziewczyna nie była warta, dziś jestem szczęśliwy z inną. Wtedy mi się zdawało, że to koniec świata (no nie tylko chodziło o rozstanie z narzeczoną, ale też o chorobę, pobyt w psychuszce, to jak mnie kumple potraktowali - generalnie o poczucie samotności). Wszystko da się przeżyć... Niestety młodość ma swoje niedogodności, choćby takie jak przyjmowanie wszystkiego bardzo emocjonalnie Zaburzenie osobowości też ma niedogodności ^^
-
Też mam nadzieję :) Co prawda, nie zostaję tutaj, ale życzę wszystkiego dobrego wam :)
-
Carica, podziwiam Cię :)
-
tahela, widziałam go na żywo i słuchałam Supi gość. [videoyoutube=vNoKguSdy4Y][/videoyoutube]
-
Carica Milica, też byłam bliska po ostatnim ^^ Dosłownie zostałam porzucona - z dnia na dzień, bez słowa.
-
to jest dosc duzo pulapka bo kiedy przestaje sie ukladac z partnerem budzimy sie ze snu bo okazuje sie ze nie wszedzie indziej tez sie nie uklada I tak lepiej tak niż się zabic, nie?
-
To byłoby to samo, tylko ironicznie
-
Myślę, że jedyną "rzeczą", która by mogła mnie uratować, to jakbym bardzo mocno się zakochała i miała dla kogo nie robić sobie krzywdy i dla kogo żyć. Sory za smęty, nie po to ten wątek jest
-
nie mów tak dziewczyno i nie zakładaj takich rzeczy. Po prostu postaraj się dobrze przeżyć życie, to co przed Tobą (matura) wykonać jak najlepiej potrafisz. Nawet z chorobą można to sobie jakoś poukładać i poszukać swojego szczęścia. Jesteś fajnym człowiekiem, serio Ale nie widzę sensu na nie zakładaniu czegoś takiego Wyszaleję się, będę szczęśliwa (juz jestem trochę) i umrę. I tyle! Nie zależy mi. Liber8, dzięki :3
-
Zgadzam się :) Polecam fajnych ludzi, konkurencja dla Was Tamten off-top już jest stary.
-
Eteryczna, no tak I nie tylko ona, moje dwie przyjaciółki (a one wiedzą wszystko, jedna też ma zresztą depresję, ale wyleczoną prawie) dzisiaj na mnie nakrzyczały, że powinnam się wziąć za siebie, ze matura itd... Ale co, mam im powiedzieć, ze ja nie zakładam, ze będę żyła dłużej niz jeszcze rok, do paru lat?? Że mi wszystko jedno jak zdam, zeby zdać, że nie zależy mi na dobrych studiach, że i tak nie ma sensu inwestować w siebie? Szczególnie, ze teraz jedynymi rzeczami, które mnie trzymają przy zyciu, są rzeczy które one by od razu skrytykowały, i o których nawet nie wiedzą i się nie dowiedzą, bo ich nie zaakceptują. Nie wiedzą, że chcę się od nich odciąć po studiach, gdy im co prawda niezbyt mądrze odpowiedziałam że to moje zycie i moja sprawa powiedziały "ale my się z Tobą przyjaźnimy, więc to jest też nasza sprawa, bo się o Ciebie martwimy"... Tak strasznie tego nie chcę Nie rozumiem jak to działa xD
-
iiwaa tak strasznie nie zależy Ci na tym forum, co chwilę to podkreślasz ale jednoczesnie tak strasznie zawzięcie chcesz postawić siebie w dobrym świetle i pokazać jaka to jesteś "obok", że Cię nic nie rusza, że jesteś ponad to... Dobra, nie ma co, życzę szczęścia!
-
Nie chce mi się... I nie zależy mi żeby zrozumiała
-
Powiedziałam dzisiaj wychowawczyni (takie starszej już, po 70., bo zobaczyła że biorę lek), że biorę antydepresanty, a ona na to "oj tam, nie marudź, magnez bierz to Ci przejdzie" Ja na to odparłam, że magnez nie wyleczy depresji, a gdy nadal nie mogłyśmy się zrozumieć jeszcze dodałam, że do psychiatry chodzę Może nie będzie teraz już na mnie tak krzyczeć, że się nie uczę, że o wszystkim zapominam itd. Wgl od tygodnia większa dawka i jest cacy
-
No pewnie, że dla Twojego dobra :)
-
Iks De [videoyoutube=U0CGsw6h60k][/videoyoutube]
-
Że ludzie się wtrącają w moje życie
-
:D