Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

userman

Użytkownik
  • Zawartość

    139
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Życie ostatnio zapierdziela... udało się ruszyć do przodu... praca ruszyła, życie ruszyło... ale czuję się jak wydmuszka, bez środka, wyssany z pozytywnych emocji... racjonalny do bólu... bez celu. Od kilku dni jest gorzej... mam nadzieję że to tylko dołek... a nie równia pochyła do tego piekła.
  2. W sierpniu będą dwa lata odkąd tu jestem... i niestety nadal tu jestem. Mam cholernie nieodparte wrażenie że depresja zostaje z nami na resztę życia... i cieszyć się można jedynie z remisji (mniejszych lub większych) ale w najmniej oczekiwanym momencie to wraca... i męczy... męczy... kiedyś może zamęczyć.
  3. Czuję się fatalnie, bezsilnie, bez nadziei... Wszelkie próby walki... to porażka. Mam wrażenie że cały czas, pomalutku staczam się a do wyjścia coraz dalej. Niby ono gdzieś tam jest, ale przestaje mieć nadzieję że tam dotrę.
  4. Parę tygodni temu podjąłem decyzję wraz z moją psychiatrą o schodzeniu z leków. Ale niestety znowu poleciałem na dno (jeszcze na pełnej dawce), chyba to nie jest dobry moment. Próbuję, walczę, szukam... a jestem tam gdzie rok temu, no... prawie, bo teraz już świeżo rozwiedziony. Myśli samobójcze wróciły, jeszcze je trzymam w ryzach... jak długo?
  5. Ja chyba nie potrafię żyć. Nienawidzę swoje życia. Mam taką ogromną ochotę je skończyć, coraz większą.
  6. Źle, nadal nie potrafię się zebrać. Pogrążam się i jest co raz gorzej...
  7. Od pewnego czasu było stabilnie, zdarzały się czasem spadki nastroju, czy wręcz zjazdy... alby bywały one dość krótkie i mało bolesne. Owszem mam poczucie słabości, niemocy, nadal czuję się niesprawny... ale było dość dobrze, stabilnie, ba, nawet zdarzało się poczuć czasem (rzadko ale jednak) przyjemność - z tych rzeczy które "dawniej" dawały radość. Ale wczoraj zaliczyłem w afekcie taki zjazd, że poczułem się totalnie bezsilny, wróciły lęki i obawy, mam dość. Nie chcę tak, to nie jest życie...
  8. Tak nie wiele mi potrzeba żeby bezwładnie polecieć na dno... tak jak teraz
  9. Tak sobie. Jestem mega zmęczony, ciągle mi za mało snu, mam ochotę przespać cały dzień, a może nawet dłużej...
  10. Od wczoraj znowu szoruje po dnie... Nie ogarniam, przerasta mnie prawie wszystko...
  11. Bez emocji... i ok, byle praca szła do przodu.
  12. Oj tam, od razu nie rośnie. Po prostu zamiast wzwyż, rośnie się w szerz... niestety, i to dość szybko. Na szczęście udało mi się odwrócić już ten "rozrost poziomy"
  13. Nowy dzień, nowe wyzwania... zacząłem niestety od późnego wstania, trochę brakuje mi tego straconego czasu, ale póki co mam siłę na działanie - a to ostatnio jest deficytowe.
  14. Nijak + lekki napięcie, ale nie jest (jeszcze) źle.
×