Emocjonalna i intelektualna pustka wewnętrzna, brak bliskich więzi, skłania do snucia teorii spiskowo-brzozowych wobec kraju, kontynentu, czy świata. Skłania do zajmowania się wydumanymi problemami rasowymi, obyczajowymi i religijnymi. Równocześnie wspomniana pustka uniemożliwia racjonalność ocen. Uniemożliwia zrozumienie mechanizmów. Zawęża światopogląd do własnej jedyniesłuszności, odrzucając wszystko, co niezgodne, z parciem na indoktrynację otoczenia własnymi schematami. Tak mniemam sobie o autorze watku.
Moim zdaniem szkoda czasu na czytanie i słuchanie takich ludzi - no chyba, że samemu jest się pustakiem emocjonalno-intelektualnym i potrzebuje się teorii brzozowych dla podtrzymania sensu życia. Z powiększenia liczbności powstaje zalążek partii politycznej, w której pustaki o podobnej jedyniesłuszności łączą się w swoim bólu tyłka, fanatycznie walcząc z każdą dostrzeganą odmiennością.