Dziś miałam dziwny i zboczony sen. Jakiś koleś starał sie wysadzić pół miasta, i jakąś organizację, którą miałam rozbić od środka, kazał mi uwieść wpływowego człowieka. W przypływie adrenaliny działy się niesamowite senne operacje wojenno kaskaderskie, a kiedy opadała przychodził czas na ... ekhm , z tym agentem ... jednak nasz plan zawalił , mnie złapano i poniżano ,miałam mieć egzekucję od której mnie obronił, zdecydowaliśmy się wysadzić całe miasto, ale by misja się powiodła musieliśmy wysadzić się razem z celem.
Dawno nie miałam takiego odjechanego snu