-
Postów
4 662 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez take
-
Ja wszystko "robię powoli i traktuję jak zabawę". Chyba się nie przykładam, biorę obecnie lek psychotropowy, a jego niezażywanie może wywołać jeszcze bardziej niepożądane objawy niż "ospałość".
-
Na ostatniej wizycie u psychiatry usłyszałem, że się "rozsypałem". Teraz też ok. 3 godziny spędziłem, niewiele co robiąc przed komputerem, nawet nie pisząc zbyt wielu postów. Ostatnio mam dziwne sny. Jestem "zmęczony" tym wszystkim. Mam problem ze studiami - nie zaliczyłem jednego z przedmiotów z semestru zimowego przez projekty i przez te projekty mam "demotywatora" do zajmowania się pracą dyplomową. Niestety, już ponad tydzień temu miałem mieć spotkanie w sprawie orzeczenia stopnia niepełnosprawności a coś wynikło niespodziewanego i nie mogło się ono odbyć i teraz nie wiem, kiedy będzie. "Nienawidzę" pracy samodzielnej typu projekty czy referaty. Mogę czuć się jak dziecko czy ktoś upośledzony. Mogę sprawiać wrażenie "biednego debila". Moja mentalność chciałaby rentę socjalną. Nie wyobrażam sobie zbytnio szukania pracy. A bez renty mogę nie przynosić zbytniego dochodu. Po ukończeniu jednych studiów magisterskich nie chce mi się dalej studiować, to męczące. Nie chcę na uczelni ujawniać się z diagnozami psychiatrycznymi, chociaż mogłoby to przynieść możliwość uzyskania za nie urlopu dziekańskiego i stypendium dla niepełnosprawnych. Dziesięć semestrów przestudiowałem bez tego. Nie chce mi się myć, nie wiem zbytnio, jak to można się codziennie kąpać, moja mentalność może myśleć "po jakiego grzyba" dzień w dzień (czy nawet częściej niż raz na dobę) kąpać się??? Dla mnie wykonanie prostego zadania typu zrobienie sobie posiłku czy pójście do sklepu może być sukcesem, o "dorosłych" sprawach typu praca zawodowa czy wychowywanie dzieci raczej nie myślę. Tym bardziej nie nadawałabym się na zakonnika czy strażaka.
-
Nie podoba mi się to, że w łazience ręcznik często spada mi na podłogę z wieszaka.
-
Nie podoba mi się stosunek rodziny do moich problemów. I to, że mam jeszcze nieco do wykonania, aby ukończyć drugi etap studiów.
-
Nie podoba mi się to, że mam tak mało odpowiedzi na swoje posty.
-
Czy za samo bardzo silne OCD można dostać całkowitą niezdolność do pracy czy rentę socjalną? Mi ostatnio opóźniło się spotkanie w sprawie orzeczenia o niepełnosprawności. Kilka lat temu dostałem diagnozę F84.5 (zespół Aspergera), na ostatniej wizycie napisano też o mieszanych zaburzeniach obsesyjno-kompulsywnych (F42.2) i zaburzeniach typu schizofrenii (schizotypowych) (F21). Biorę niewielką ilość paroksetyny, a mimo tego działanie zdaje się być dość wyraźne (nie tak mało śpię, brak żony mi tak bardzo nie doskwiera). Od dziecka byłem "inny". W papierach odnośnie wydania zaświadczenia o stopniu niepełnosprawności (na komisji jeszcze nie byłem) psychiatra zaznaczył, że mam rokowanie poważne, potrzebuję pomocy w prowadzeniu gospodarstwa domowego i to, że stan zdrowia powoduje niezdolność do samodzielnej egzystencji. Nie miałem sympatii, nie mam prawa jazdy, nie mam doświadczenia zawodowego. Mieszkam z rodzicami, którzy niezbyt właściwie traktują moje problemy. Jestem na piątym roku studiów, problematycznym dla mnie ze względu na projekty. Nie wyobrażam sobie siebie zbytnio na rynku pracy. Kontaktów ze specjalistami nie mam zbyt wiele. Mogę mieć wątpliwości moralne co do prawa do renty socjalnej w moim przypadku. Nie miałem prób samobójczych czy nawet jakichś wyraźniejszych myśli samobójczych. Nie leżałem też w szpitalu psychiatrycznym. Mogę czuć się jak dziecko czy upośledzony. Przydałby mi się "chociażby" zasiłek pielęgnacyjny czy zniżki w komunikacji publicznej.
-
Nie podoba mi się to, że tata kazał mi w sobotę kosić trawę, choć jest sucho i trawy zbytnio nie ma.
-
Nie podoba mi się to, że wciąż nie miałem spotkania w sprawie orzeczenia stopnia niepełnosprawności.
-
Ja chcę być prawiczkiem do końca życia (wolitywnie). Nie wydaję się, żeby mój stan psychiczny pozwalał na złożenie przysięgi małżeńskiej i wychowywanie potomstwa, zwłaszcza samotnie, i wydaje się naprawdę możliwe, że taki stan utrzyma się do końca mojego ziemskiego życia. A spowiedź jest dla mnie "koszmarem". To ogarnianie tych wszystkich grzechów, mówienie wielu rzeczy... Powinni inaczej traktować takich jak ja w kościele. Spowiedź generalna dla takiego jak ja to szczególny "koszmar". Żyję "jak dziecko", czuję się jak "dziecko" czy "upośledzony". Rodzina mi nie pomaga psychicznie, a jeszcze nieco rzeczy na studiach mi zostało.
-
Nie podoba mi się to, że pewne rzeczy na studiach zostały mi do napisania. NIE LUBIĘ opracowywania projektów
-
Artykuł na temat "podtypu schizotypii" wśród osób z OCD: http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10696829 (Evidence of a schizotypy subtype in OCD) Inny artykuł, wskazujący, że osoby z OCD i cechami schizotypii wykazują tendencję do niższego funkcjonowania społecznego niż osoby z OCD bez cech schizotypowych: http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21377062 (Outcome of severe obsessive-compulsive disorder with schizotypal features: a pilot study.) Inny artykuł: http://www.biomedcentral.com/1471-244X/15/121 (Psychotic and schizotypal symptoms in non-psychotic patients with obsessive-compulsive disorder)
-
To niedobrze Mojej psychice nie podoba się to, że średnia temperatura dobowa w lipcu 2015 w Polsce może nie przekroczyć 20 st. C.
-
Nie podoba mi się ten filmik: https://www.youtube.com/watch?v=SnJpqrNTASU. Nazywają coś, co zdaje się do mnie pasować, "social learning disability", a nie autyzmem. Obecne użycie słowa "autyzm" też mi się nie podoba.
-
Nie podoba mi się to, że zaburzenia podobne do moich mogą być określane jako "nonverbal learning disorder", "social(-emotional) learning disability"...
-
Miewam problemy przez to, że inni z rodziny są bardziej wrażliwi na porządek w domu niż ja. To niedobrze, że są problemy.
-
Ponoć mojej mamie ktoś powiedział, jak byłem bardzo mały, że będzie miała syna, ale pociechy z niego mieć nie będzie czy coś w tym stylu. A mama niedawno też powiedziała o sobie, że jest niezaradna. Ale ma pracę, męża, dzieci. I nie była u psychiatry (wręcz z pewnością).
-
U mnie to ta wyraźna hipotrofia mogła naprawdę dużo popsuć. Przypuszczam, że może mieć związek ze słabością fizyczną (niską wytrzymałością i siłą), problemami z funkcjami wykonwczymi, powolnością, "ospałością" i byciem "obecnym, a nieprzytomnym", obniżeniem zdolności do myślenia obrazowego. Brat ważył o wiele więcej i nie jest "jełopem".
-
U mnie to ta wyraźna hipotrofia mogła naprawdę dużo popsuć. Przypuszczam, że może mieć związek ze słabością fizyczną (niską wytrzymałością i siłą), problemami z funkcjami wykonwczymi, powolnością, "ospałością" i byciem "obecnym, a nieprzytomnym", obniżeniem zdolności do myślenia obrazowego. Brat ważył o wiele więcej i nie jest "jełopem".
-
Nie podoba mi się to, że wciąż nie zaliczyłem jednego z przedmiotów z drugiego semestru studiów magisterskich.
-
Nie podoba mi się to, że wciąż nie zaliczyłem jednego z przedmiotów z drugiego semestru studiów magisterskich.
-
Nie podoba mi się to, że jutro ma być tak zimno w Polsce.
-
Nie podoba mi się to, że jutro mają być w Polsce tak niskie temperatury.
-
Mojej psychice nie podoba się to, że lato w Polsce jest takie chłodne.
-
Nie podoba mi się to, że muszę dzielić dostęp do komputera z rodzeństwem i nie mogę wejść na komputer wtedy, kiedy mi się podoba.
-
Nie podoba mi się to, że w łazience często spadają mi ręczniki na podłogę.