Skocz do zawartości
Nerwica.com

nierzeczywista

Użytkownik
  • Postów

    104
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez nierzeczywista

  1. Mnie to przytrafiło się już dwukrotnie. Nie ma recepty. Mam przyjaciela z depresją endogenną (ale już zdrowego), jedyny człowiek, który rozumie, o czym ja do niego mówię. Nasza relacja utrzymuje się, bo jest absolutnie platoniczna i nikt nie ma na niej zamiaru czegokolwiek budować. Ta niemoc zabrania się za cokolwiek, wyolbrzymianie problemów, fakt, że najdrobniejsza przeszkoda urasta do wagi nie do pokonania - partner albo przestaje to wytrzymywać, albo przestaje się przejmować. W każdym z przypadków, związek sypie się w przeciągu kilku tygodni.Relacja z osobą chorą byłaby dla mnie chyba gwoździem do trumny, ja potrzebuję kogoś, kto mi będzie chciał pomóc stanąć na nogi, a nie przytakiwać, że rzeczywiście życie nie ma sensu. Moja depresja po raz pierwszy objawiła się, gdy byłam w bardzo dobrze prosperującym związku, z zewnątrz patrząc nie miałam prawa do czegokolwiek się przyczepić. Wiecie doskonale, że z zewnatrz patrząc można dużo bzdur naoglądać. Oczywiście wiadomo, że depresja reaktywna ma prawo mieć swoje korzenie w rozpadzie związku. Ale tę chorobę stosunkowo łatwo się leczy (w porównaniu). Depresja nie jest się dołowaniem. Jedno z drugim niewiele ma wspólnego.
  2. nierzeczywista

    Witam wszystkich.

    Witam. Mam rozpoznaną depresję endogenną, aczkolwiek istnieje podejrzenie, że jest to psychoza dwubiegunowa. Mam też borderline, silne stany lękowe, nerwicę. Przez pół roku leczyłam się farmakologicznie, ale musiałam odstawić leki, ponieważ doszło do tego, że z każdą łykniętą tabletką czułam do siebie coraz większą odrazę. Minęły dwa tygodnie, od kiedy definitywnie odstawiłam Asentrę. I zjeżdżam spiralą w dół. Przyszłam tutaj, bo chwytam się każdej możliwości, żeby jakoś się podciągnąć. edit: literówki.
×