mangiferaindica
Użytkownik-
Postów
2 335 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez mangiferaindica
-
Witam w klubie. Nie prawda mangiferaindica Nikt sobie na taki los nie zasłużył. Ja wierzę jednak, że w końcu znajdzie się jakiś porządny i doświadczony terapeuta dla ciebie. Może takie słowa to niewielka pociecha ale mimo to trzymam kciuki żeby ci się ten cholerny los odmienił. I tu mamy paradoks, bo sama studiuję psychologię, chociaż terapeutę nie zamierzam być. Wolę mózgi. Ale to fakt, hasło dla wszystkich: Nikt sobie na taki los nie zasłużył. i żeby ci się ten cholerny los odmienił.
-
Dziękuje za piękne wysłowienie się za mnie, naprawdę. Kwintesensja tego, czego sama boję się sobie przyznać.
-
Nie wiem, czy słyszeliście, ale Zimbardo niedawno w czasie wizyty w Polsce powiedział, że czuje się tutaj, jakby wpadł do szpitala psychiatrycznego. Więc uczucie szaleństwa jest jak najbardziej na miejscu
-
No nie alienujcie innych no!
-
Ja biore Citabax od niemal pięciu lat. Poczatkowo 40 mgr, od 1,5 roku 20 mg. W czasie stalej dawki nie zauwazylam, aby dzialanie odkuć zmniejszalo się czasem. Zejscie z 40 na 20 nie wiazalo się ZADNA roznica przeze mnie odczuwająna, ale już z 20 na 30 bylo koszmarne i musialam wrócić. Takiego nieco dziwne
-
Doskonale powedziane. To nie jest takie proste, latwe w obsludze. Sam fakt istnienia multum postow tutaj o samotnosci już o czymś swiadczy. Ja nie jestem tak skonstruowana, nie umiem "od tak" wbijc się w nieznane towarzystwo samodzelnie. Jestem raczej introwertykiem z bagażem dośc typowym dla depresji i lekow, obcuje z ludzmi normalnie, ale z nikom bliżej i jakos istotniej. Czy to, ze nie wyjde do tego pubu, nie uchleje się (niestety...), nikt mnie nigdy tego nie nauczyl, jak i wielu innych zachowan spolecznych (a tego uczymy sie wlasnie przez inteakcje z innymi) czyni mnie gorszą? Bo mam czasem takiego odczucie, ze spoleczenstwo narzuca taki wymóg jakby.
-
Nie wydaje mi się, czy spieranie się o źródło znajomości ma sens, bo wkóncu ważny jest ich wynik podobno, a nie sam początek.
-
Zdarza mi się Ja nie pogardziłabym jakokolwiek znajomością, pal licho czy z neta czy nie.
-
Ok, ok Na zlocie to byście się mnie tak przestraszyli, ze to zbyt niezbepieczne dla otoczenia
-
Więc mam wejść do pierwszego lepszego pubu chociazby i czuć się jak idiota tam samemu, gdzie ludzie zwykle przychodzą w grupach? Ja tak nie potrafię
-
Oj, chciałabym!
-
Dlatego podkreślam - na filmach
-
Bo to tylko na filmach amerykańskich człowiek z deprechą wchodzi do pierwszego lepszego baru, zamawia drinka on the rocks i przegaduje całą noc z barmanem o swych smutkach
-
4 lata prób co do uczelni/nazwijmy to pracy nie wypaliły niczym długotrwałym, a tylko okazyjnym. Więc ta opcja odpada ;-) No właśnie, wejście samodzielnie do knajpy to coś wręcz śmiesznego dla mnie, co u diabła miałabym tam robić sama, choć na fobię społeczną to ja nie cierpię teoretycznie
-
Wychodzę, ale coż z tego?
-
Nie mam siły przekopywać się przez cały wątek? Są tutaj jakieś recepty na to oszałamiajace poczucie samotności? Jakieś sprawdzone sposoby?
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
mangiferaindica odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Podzielam stan powyżej, przynajmniej nie samemu. -
Turbonapęd i jego gwałtowny spadek
mangiferaindica odpowiedział(a) na mangiferaindica temat w Depresja i CHAD
Ok, jest to jakąś dość sensowna hipoteza. W sumie rzadko mnie coś takiego nachodzi, więc tym bardziej. -
Turbonapęd i jego gwałtowny spadek
mangiferaindica odpowiedział(a) na mangiferaindica temat w Depresja i CHAD
Pewnie -
Turbonapęd i jego gwałtowny spadek
mangiferaindica odpowiedział(a) na mangiferaindica temat w Depresja i CHAD
Nie, zwykła deprecha. -
Witajcie, niech mi ktoś, być może z poziomu molekularnego tego, co dzieje się w przestrzeni międzysynaptycznej receptów serotoniny, wytłumaczy, jak to jest, że ja, z diagnozą depresyjno-lękową, miewam takie jakby nawet szaleńczej aktywności, jakbym ze trzy kawy sobie strzeliła, trwa to kilka godzin (najczęsciej wtedy sprzatam mieszkanie), a potem mam taki spadek, że jak usiądę, to mogę godzinę siedzieć bez ruchu. Jak to u diabła działa? No cholera, żeby ta energia się równomiernie rozkładała, a nie takie napady, jak moja kotka, gdy puszkę z żarciem zobaczy
-
ekspert_abcZdrowie ma zupełną rację - czym innym jest neuroplastyczność, która jest procesem biologicznym, a adaptacyjność dzieci. Jak do tej pory nie słyszałam, aby używano określenia plastyczność w odniesieniu do dzieci i warunków ich dorastania.
-
No z cala pewnoscia bylo by to bardzo inne uczucie, nie być samemu.
-
No piekne polaczenie! Bylam u mojej lekarki. Wracam do starej, tj. wiekszej dawki Citabaxu i mama wrócić na terapie po czterech latach, choć teraz krok glebiej, bo psychodynamicznie, ale na szczęście nie psychoanalitycznie. Bo nie będzie popularnego wśród studentow pytania "co na to freud?" Niemniej nie chce być z tym sama. Mgr w tle, a tu nawrót drobny mojej towarzyszki deprechy. Czas uznać, ze samochód jednak nie czlowek, nie odwzajemni nigdy mojej wielkiej milosci i nie pomoze
-
nie, absolutnie, po prostu kiedyś widziałam na pintereście takiego pięknego feniksa w akwarelach jakby i tak mi zapadło w pamięć