Mężczyzn macam, uwielbiam, wszędzie i zawsze. Tylko żeby trafić na jakiegoś sensowniejszego, na poziomie tj. nie z dzieciakiem, żonką, koło czterdziestki lub wyżej czy sierotkę życiową, z wielkim bębenem zamiast brzucha. Och, jakby jakiś ładny i milusi był, to bym przemacała na umór