Skocz do zawartości
Nerwica.com

cyklopka

Użytkownik
  • Postów

    8 782
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez cyklopka

  1. Poprzedniego nicka, adresu i linków do portali społecznościowych nie podaję, chcę mieć luz. ad.2. Myślę, że mam sporo żalu do siebie, do innych też. Pora się z większością tych spraw jakoś pogodzić, ustosunkować się, żeby można było pójść dalej.
  2. cyklopka

    Marisol

    Jak myślisz o ASP to mogłabyś wykorzystać ten semestr na kompletowanie materiałów do portfolio i ćwiczenia, poza tym możesz malowaniem wyrazić swoje uczucia. I trochę mnie przeraża, że ktoś ci zapisał antydepresanty na smutek po rozstaniu (który dotyka każdego), a nie zajął się konsekwencjami bycia z człowiekiem uzależnionym, który cię źle traktował. Nie chcę nikogo oceniać, ale wydaje mi się, że to poważne.
  3. Tak, myślę, że taka właśnie jestem. Z jednej strony bardzo chcę ludziom przekazywać, co nie zmienia faktu, że jestem takim typem raczej "do środka".
  4. Hej... Przyznam bez bicia, że całkiem nowa nie jestem, ale nie chcę wracać do starego konta, bo teraz mam inne problemy, większą samoświadomość, o czym innym chcę pisać i w ogóle nie do wszystkiego warto wracać. No i na pewno jest tu masa nowych ludzi, więc i tak się poznamy od zera. Chętnie odpowiem na jakieś (głupie lub mądre) pytania Tak więc po pierwsze, jestem sobie kobietą bliżej 30 niż dalej, trochę mieszkam, trochę pracuję, ale do szczytu marzeń jeszcze daleka droga. Kiedyś się bardzo lubiłam sama diagnozować, teraz po prostu obiektywnie oceniam, kiedy sobie radzę a kiedy nie. Jak teraz nie dam rady sama (bo najbliżsi bynajmniej nie pomagają, choćby i chcieli!) to pójdę do "doktora od głowy", tylko chciałabym najpierw zdać prawko, bo po antydepresantach nie zaleca się prowadzić. Poza tym chciałabym mieć czas, żeby sobie parę rzeczy przemyśleć i poukładać. Mimo wszystko lubię żartować i chociaż mam swoje zdanie na wiele tematów (zwłaszcza psychologicznych i społecznych) zawsze staram się patrzeć z obu stron, więc myślę, że się jakoś dogadamy. Już tak mam, że jak jest trochę gorzej to lubię sobie popisać (najbardziej w zeszyciku albo kalendarzu ale internet też powinien dać radę) dlatego wróciłam. Jeszcze dwa słowa o nicku: imię częściowo zapożyczone od pewnej nieco zapomnianej angielskiej pisarki, która chyba więcej swoimi "histeriami" wniosła do psychiatrii niż do literatury (uwielbiam czytać o przedwojennej psychiatrii i psychologii, włos się jeży, ale daje do myślenia), a poza tym vive- to żyć, a ja chcę żyć.
×