Hej...
Przyznam bez bicia, że całkiem nowa nie jestem, ale nie chcę wracać do starego konta, bo teraz mam inne problemy, większą samoświadomość, o czym innym chcę pisać i w ogóle nie do wszystkiego warto wracać. No i na pewno jest tu masa nowych ludzi, więc i tak się poznamy od zera. Chętnie odpowiem na jakieś (głupie lub mądre) pytania
Tak więc po pierwsze, jestem sobie kobietą bliżej 30 niż dalej, trochę mieszkam, trochę pracuję, ale do szczytu marzeń jeszcze daleka droga.
Kiedyś się bardzo lubiłam sama diagnozować, teraz po prostu obiektywnie oceniam, kiedy sobie radzę a kiedy nie. Jak teraz nie dam rady sama (bo najbliżsi bynajmniej nie pomagają, choćby i chcieli!) to pójdę do "doktora od głowy", tylko chciałabym najpierw zdać prawko, bo po antydepresantach nie zaleca się prowadzić. Poza tym chciałabym mieć czas, żeby sobie parę rzeczy przemyśleć i poukładać.
Mimo wszystko lubię żartować i chociaż mam swoje zdanie na wiele tematów (zwłaszcza psychologicznych i społecznych) zawsze staram się patrzeć z obu stron, więc myślę, że się jakoś dogadamy. Już tak mam, że jak jest trochę gorzej to lubię sobie popisać (najbardziej w zeszyciku albo kalendarzu ale internet też powinien dać radę) dlatego wróciłam.
Jeszcze dwa słowa o nicku: imię częściowo zapożyczone od pewnej nieco zapomnianej angielskiej pisarki, która chyba więcej swoimi "histeriami" wniosła do psychiatrii niż do literatury (uwielbiam czytać o przedwojennej psychiatrii i psychologii, włos się jeży, ale daje do myślenia), a poza tym vive- to żyć, a ja chcę żyć.