No i już jestem po wizycie. Zabiegu nie było, lekarz obejrzał zdjęcie i powiedział, że niestety nie da się tego zrobić. Tzn da się, ale prawdopodobieństwo powodzenia jest niewielkie. Ten cały cyrk z resekcją mam z powodu powikłań po leczeniu kanałowym. Podczas leczenia w kanale został kawałek złamanego narzędzia (ponad centymetrowe wiertło)i niestety tak utknął, że nie dało się go usunąć przez koronę pod mikroskopem. No i lekarka mymyśliła, że chirurg dostanie się do tego od strony korzenia i wypchnie to ustrojstwo, a ona wtedy to wyciągnie. Ale okazało się, że niestety korzeń jest tak ukształtowany, że dostanie się do tego miejsca wymagałoby bardzo skomplikowanego zabiegu. Czyli generalnie ząb do usunięcia.