Sigrun, dziś chyba się do was nie doczołgam, prawie 80 km na rowerze zrobiłem .
cyklopka, zaproszenie było do mnie. Łapy precz od sajgonków.
kosmostrada, dynie były, ale wyhodowały sobie nogi i zwiały przed moją złowieszczością!
ego, mnie to się nawet ta koncepcja podoba.
Jakby wszyscy mówili to co w danej chwili myślą pod wpływem emocji to nie musiałbym filmów postapokaliptycznych oglądać. Wystarczyłoby z domu wyjść .
ego, myślę, że większość ludzi tak robi. Nie widzę w tym żadnej manipulacji.
Mnie terapeuta uświadomił, że taka potrzeba bezwarunkowej akceptacji to skutek braku poczucia akceptacji w dzieciństwie. W dorosłym życiu nikt nikogo nie akceptuje stuprocentowo.
jetodik, a co z tymi sceptykami którzy nie racjonalizują tego, czego nie są w stanie wyjaśnić? Po prostu uznają to za zjawisko niewyjaśnione i na tym poprzestają?