mark123
Użytkownik-
Postów
12 773 -
Dołączył
Treść opublikowana przez mark123
-
DLACZEGO WSZYSCY BOIMY SIE ZE ZWARJUJEMY
mark123 odpowiedział(a) na zmeczona123 temat w Nerwica natręctw
A ja kiedyś gdzieś czytałem, że natręctwa nie muszą w ogóle objawiać się uczuciem lęku, lecz po prostu silną potrzebą wykonywania jakichś czynności lub myślenia o czymś, jest to rzadka postać nerwicy natręctw. A może lęk wtedy jest po prostu zamknięty w podświadomości. -
Ja mam jeszcze coś takiego, że podczas czytania różnych wypowiedzi często podkładam sobie różne dźwięczne myśli pod czytane słowa i wyobrażam sobie, że słyszę, że ktoś mi to mówi na głos (czyli takie jakby dźwięczne myśli, ale nie głosy) Czy też tak macie ?
-
Np. moje myśli dotyczą bardziej fetyszyzmu. I mogą być słuszne, ponieważ chyba spełniam objawy. Wyczytałem też gdzieś, że osoby z cechami autyzmu mogą być bardziej podatne na parafilie, więc tym bardziej moje myśli mogą być słuszne. Ja czasami podśpiewuję, ale zazwyczaj szeptem (podśpiewuję przeważnie tylko w domu). Za to w myślach prawie cały dzień leci mi muzyka, prawie bez przerwy coś nucę. Zaczyna się zaraz po tym, jak wstanę i z niewielkimi przerwami kończy, gdy się położę. Mam trochę podobnie, tzn w przypadku, gdy pomyślę o zrobieniu niektórych rzeczy gdy jestem sam w mieszkaniu, to i tak zaraz czuję, że to jak to zrobię, to ktoś to będzie widział, słyszał. Dotyczy to m.in. podśpiewywania na głos, jest to jeden z powodów, dla których nie podśpiewuję na głos i nie robię pewnych rzeczy.
-
Pamiętam trochę siebie w dniu przed feralną nocą. Nie wydarzyło się raczej nic złego i ja również wydawałoby się, że czułem się dość dobrze. Czyli w takim razie być może sen mógł mieć związek z jakimś wydarzeniem, które miało miejsce jakiś czas wcześniej (stawiam na jakieś wydarzenia w moich pierwszych 5-ciu latach życia), coś jakby jakaś opóźniona trauma można by powiedzieć.
-
DLACZEGO WSZYSCY BOIMY SIE ZE ZWARJUJEMY
mark123 odpowiedział(a) na zmeczona123 temat w Nerwica natręctw
Tego, że zwariuję, to się akurat nie boję, ponieważ jestem w pewnym sensie wariatem. -
Byłem dzisiaj w pewnym mieście w sąsiednim województwie. Droga niby fajna, bo po bokach spokój, sporo lasów. Ale podczas powrotu gdy już opuściłem lesiste, bardziej spokojne tereny, dojechałem do siebie to poczułem duży smutek i potem przez chwile uczucie, że w moich oczach mogą pojawić się łzy (nie wiem co ja muszę mieć w głowie, żeby z takiego powodu mieć takie uczucie ). Ale potem się pokiwałem, pobujałem i mi przeszło Odezwało się moje zainteresowanie nowymi walorami smakowymi, dlatego pojechałem. Szukałem nowych smaków napojów, przede wszystkim energetyzujących, ale nie było nic nowego.
-
No u mnie to naturalne chyba nie było. Przez jakieś 5-6 lat po tym śnie miewałem silne stany lękowe itp. Jakiś czas temu przeglądałem kryteria diagnostyczne PTSD i jak spojrzałem na siebie wstecz, to wygląda na to, że przez te 5-6 lat po tym śnie miałem dość wyraźne objawy. Ale z drugiej strony to jakaś paranoja, żeby głupi sen wywołał te objawy, które ja miałem i żeby się one przez tyle utrzymywały. Nigdzie nie wyczytałem, żeby sen mógł wywołać takie objawy, przez co jest to bardzo dziwne. Czytałem też, że regresja nie zawsze wszystko wyjaśnia, bo czasem na przeszkodzie stoją fałszywe wspomnienia, które uniemożliwiają dostanie się do tych prawdziwych.
-
Moje najdziwniejsze myśli: - "Czy mam autyzm" - "Czy mam chorobę sierocą" - "Czy jestem zboczeńcem" - "Czy mam zaburzenie tak złożone, że nie da się go określić jednoznacznie" - "Nie pasuję ze swoimi cechami do żadnej grupy ludzi" - "Czy rodzice wyrzucili by mnie z domu, gdybym nie skończył studiów lub się z nimi pokłócił" - "Czy obecnie ojciec pobił by mnie, gdybym się z nim mocno pokłócił" - Różne "teorie spiskowe" na temat mojego dzieciństwa i na temat rodziny - O zawiłych hipotezach związanych ze zjawiskami we wszechświecie - O abstrakcyjnych skutkach niektórych zjawisk we wszechświecie i zjawisk pogodowych
-
No nie wiem. A skąd u mnie w wieku 6 lat miałby się wziąć strach przed przemocą seksualną i to w dodatku nagle ?
-
Tak sobie myślę, że mnie mój lęk przed relacjami społecznymi chyba dość poważnie utrudnia studiowanie. No bo gdyby nie on, to mógłbym wykonywać zadania grupowe, bronić ocen u wykładowców oraz zapytać kogoś z grupy lub wykładowcy gdy czegoś nie rozumiem (nie robię tych rzeczy, a także nie próbuję, ponieważ mam unikające podejście do lęku). Pewnie wtedy też nie szło by mi idealnie na studiach, ale sporo lepiej, a tak to z ledwością przechodzę wiele przedmiotów. W zasadzie to myślałem, że główną przyczyną jest moje niechętne podejście do nauki i to, że materiał jest trudniejszy, ale ostatnio zacząłem się nad tym bardziej zastanawiać patrząc na studia, a także drugą połowę szkoły średniej, przecież u mnie w grupie jest trochę osób mających niechętne podejście do nauki, a radzą sobie z takim materiałem w ocenach często lepiej niż ja i w szkole średniej potem było tak samo (wcześniej miałem zapał do nauki i były łatwiejsze rzeczy, więc to wystarczało), więc może główną przyczyną jest właśnie ten lęk. Zaczyna się robić mały kontrast, lęk społeczny z jednej strony stopniowo coraz bardziej zaczyna utrudniać mi życie, ale z drugiej strony nie przeszkadza mi on w samopoczuciu ogólnym.
-
Zaczynam jeść kolację.
-
Dziś śniło mi się, że jechałem autobusem i kierowca przestał zatrzymywać się na przystankach i tak tylko jechał, jechał.
-
Moje zaburzenia obecnie za bardzo nie wpływają na relacje z rodziną. Tak w ogóle, to o większości problemów raczej nie wiedzą. Czasami usłyszę negatywne słowa/komentarze głównie ze strony ojca. Od matki też, ale rzadziej. Ojciec mnie nie wspiera, natomiast matka pomaga w załatwianiu spraw dnia codziennego, gdzie występują relacje społeczne. W przeszłości, kiedy bardziej mówiłem o swoich niektórych problemach, negatywne komentarze padały częściej.
-
Moje dzienne spożywanie kofeiny waha się obecnie od 1.5 litra coli + szklanka czarnej herbaty do trochę ponad 1.5 litra coli + 3 puszki napoju energetyzującego + 2 szklanki czarnej herbaty. A jakieś 9-10 lat temu wystarczało mi 2 litry coli tygodniowo. Jakieś 3 lata temu kiedy spożywałem niecałe 1.5 litra coli dziennie spróbowałem ograniczyć colę do wypijania 0.5 litra dziennie, ale po kilku tygodniach wróciłem do spożywania niecałych 1.5 litra. Energetyki zacząłem pić 13-14 miesięcy temu, wypijałem wtedy zazwyczaj 2 puszki co dwa tygodnie (nie miałem w planach wypijać w przyszłości więcej). Obecnie wypijam często 8 puszek tygodniowo. Jestem chyba też psychicznie uzależniony od późnego chodzenia spać, bo schematy myślowe z tym związane mam chyba podobne, jak przy typowym zespole uzależnienia.
-
Trochę to, że zaliczyłem przedmiot, z którego wykładowca mi gadał, że będę mieć kłopot z zaliczeniem.
-
Ja od około 10-ciu lat mam tak, że niektóre moje natrętne myśli i czynności wywołują dodatkowo podniecenie. Czasami zastanawiam się, czy mam parafilie (najbardziej chodzi mi po głowie fetyszyzm), czy jednak nie, czy nietypowe podniecenie jest tylko natręctwem. I też nie wiem, co jest przyczyną.