Siding Spring
Użytkownik-
Postów
3 414 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Siding Spring
-
W skrocie piszesz o tym, ze schizofrenicy to ludzie opętani przez dusze tych osob ktore juz zmarly? ahha nie powiem dobra teoria
-
Straciłem sens życia, czy istnieje szansa na zmianę?
Siding Spring odpowiedział(a) na Tomaszmc28 temat w Depresja i CHAD
.:) jakbym czytal o swoich dziadkach. Wlasnie jak bylem mlodszy to tez tak spedzalem czas na wsi. Potem zaczelem brac antydepresanty, chcialem ukonczyc jedna szkole, druge, gonilem za praca az w koncu sie posypalem. Dochodze do wniosku ze jednak takie spokojne zycie od ktorego nic sie nie wymaga bedzie dla mnie najlepsze. A Ty kaczanow jak teraz zyjesz?:) -
Straciłem sens życia, czy istnieje szansa na zmianę?
Siding Spring odpowiedział(a) na Tomaszmc28 temat w Depresja i CHAD
heh i tyle w temacie. Ludzie gonia nie wiadomo za czym. Łapia sie tysiaca rzeczy a potem nie dziw , ze siedza w poczekali do psychiatry rwac wlosy z glowy..XD -
Kurde toc pisalem wczesniej ze bralem paroksetyne. Nie wiem czy ja na niej cos czulem czy nie ale funkcjonowalem jak maszyna nie patrzac na nic. Mialem 2 prace. Kasa jakby sama wpadala. Pisalem ze moglbym do niej wrocic wlasnie po to zeby dac sobie spokoj z mysleniem:). Nie mysle o konsekwenjach , po prostu dzialam. Ale zeby poznac kogos blizej, poczuc wiez to niestety niemozliwe. Odzielala mnie gruba sciana od swiata zewnetrzenego. Mozna powiedziec ze mialem stalowa psychike ale paradoksalnie to ja mialem ja calkowicie przemaglowana i bylo to nierealne funckjowanie. Jak dzisiaj pamietam jak na egzamin z anatomii ( studiowalem medycyne) przyszedlem pijany jak bela( pilem co nie miara na paroksetynie) a mimo to zdalem najlepiej na roku. Tak jak pisalem paroksetyny nie biore ponad rok i boje sie kazdego dnia. Z natury jestem czlowiekiem cichym i wrazliwym dlatego ciezko mi sie przestawic z tego nierealnego zycia jakie mialem na paroksetynie na te normalne, ludzkie. Nie umiem sie odnalesc. Nawet teraz rozmawiajac z kims jak widze uczucia w czyisc oczach to przeszywa mnie straszny bol i zal. Wczesniej na lekach w dupie mialem czy zranie kogos czy nie. Wlasciwie wszystko mialem w dupie. Ja czuc czuje i wydaje mi sie ze momentami czuje az za duzo i nie potrafie ogarnac tego naplywu uczuc , uczuc ktore mialem zablokowane przez paroksetyne. No i paradoksalnie taki mam natlok uczuc ze w koncu nic nie czuje..zzaczelem brac wenlafaksyne i troche sie ogarnelem ale patrze gadam i gadam.. stonka przzestan czytac bo naprawde zwariujesz
-
Ja to mysle ze Ty i jak reszta macie uczucie ale sa one gleboka przykryte przez lęk. Ja pomimo ze chcialem uwolnic sie od lekow to od kilku dni zaczelem lykac wenle. Nie powiem dobry lek, wycisza, normuje ale to jednak chyba za malo jak na tak poryta glowe jak moja. W sumie to nie mam mysli samobojczych, czuc tez czuje ale wszystko doslownie wszystko mnie wk***. Dam se chyba troche czasu a jak nie to zmule sie ta paroksetyna i dam se spokoj ze soba.
-
strasznie lajtowa jest ta wenla jezeli porownywalbym ja z takimi lekami jak anafranil czy paroksetyna/citalopram. I musze powiedziec , ze pomimo tego ze jestem przeciwnikiem lekow (paroksetyna wyprala mi uczucia) to od kilku dni zaczelem ja brac. Tyle lat pieprzenia sie z lekami , ktore knocily mi nastroj a tu taka niespodzianka. Najbardziej naturalny antydepresant z jakim sie spotkalem. blokada negatywnego myslenia, jakos bardziej poukladane w glowie. Chyba tak powinien wlasnie dzialac antydepresant. Nie czuc tej sztucznosci pomimo ze to dopiero poczatek brania. Mam spore doswiadczenie w lekach wiec wiem jak dzialanie bedzie sie rozwijac. Szkoda tylko , ze kiedys zamiast paro nie dostalem wenli. Teraz lecze anhedonie post ssri he -- 18 maja 2012, 12:56 -- strasznie lajtowa jest ta wenla jezeli porownywalbym ja z takimi lekami jak anafranil czy paroksetyna/citalopram. I musze powiedziec , ze pomimo tego ze jestem przeciwnikiem lekow (paroksetyna wyprala mi uczucia) to od kilku dni zaczelem ja brac. Tyle lat pieprzenia sie z lekami , ktore knocily mi nastroj a tu taka niespodzianka. Najbardziej naturalny antydepresant z jakim sie spotkalem. blokada negatywnego myslenia, jakos bardziej poukladane w glowie. Chyba tak powinien wlasnie dzialac antydepresant. Nie czuc tej sztucznosci pomimo ze to dopiero poczatek brania. Mam spore doswiadczenie w lekach wiec wiem jak dzialanie bedzie sie rozwijac. Szkoda tylko , ze kiedys zamiast paro nie dostalem wenli. Teraz lecze anhedonie post ssri he -- 18 maja 2012, 12:57 -- No i ciekawe jak ta cala wenlafaksyna wplynie na funkcje poznawcze/ organizacje . Bo na paroksetynie niby mozna sie bylo ogarnac to jednak uczac sie wychodzil jakis debilizm.;p
-
ciekawe
-
Ja w elisie i western blot mam dodatnie tylko IGG. Nie wiem sam juz o czym to swiadczy . Lekarz z bialegostoku a dokladnie profesor gadal ze jest to przebyta borelioza ale lezac w szpitalu dostalem najpierw kroplowke a potem w domu przez 3 tygodnie doksycyklnie 200mg w ciagu doby. Czuc czulem sie tak samo wiec pojechalem do wawy a tam lekarzy ( slynny z forum forum.borelioza) z kolei stwierdzil ze mam aktywna borelioze ( niby przewlekla ) i zaordyonowal mi 400 mg doksycyklny dziennie plus 1500mg bioracefu. Wliczajac w to probiotyki brane praktycznie po 7 tabletek dziennie, do tego mase suplementow( czosnki, witaminy, wyciagi nie wiadomo z czego.) . Zeby nie przedluzac to terapia ta za miesiac wyniosla 700 zl. Leczylem sie tak 2 miesiace.Gdybym zaufal lekarzowi, ktory twierdzil ze moja reakcja to czysty herx mogloby nie byc mnie juz na tym swiecie;). Bylem w takim stanie, ze mylilem matke z ojcem a przeczytanie strony w ksiazce graniczylo z cudem. Pytanie czy ja rzeczwyscie mam te borelioze? Czy zdanie profesora leczacego nie jestem wazniejsze? Po tym leczeniu instynkt podpowiada mi ze jednak jest to przebyta borelioza. Zrobilem tez za bagatela 450 zl panel chorob odklesczowych w ktorych wyszlo ze jestem czysty. Czy nie jest tak ze przy przewklelej borelioze powinny byc koinfekcje ktorych ja nie mialem? Ilads podwaza NFZ i vice versa. A pacjent sam nie wie co ma robic. Zastanowcie sie jak chcecie sie leczyc bo taka antybiotykoterapia jak u mnie moze was wykonczyc
-
dzisiaj mam gorszy dzien..naprawde momentami nic nie czuje..;/ nieciekawa taka egzystencja
-
widzisz najlepiej by bylo nic nie brac a Ty ciagle jestes na benzo. Ja mialem dzisiaj moment w ktorym poczulem olbrzymia pustke poprzedzona zmeczeniem. Polozylem sie i wstalem juz lekko odnowiony:). Ja bralem ssri 3 lata i teraz po 15 miechach jestem bardzo bliski swojej dawnej osoby. Tylko niestety lęki, ta moja chorobliwa niesmialosc ..to wszystko wraca. Dokladnie jak to mialo miejsce kiedys. Moze jestem nieco madrzajeszy o te doswiadczenie z lekami ale latwo nie jest. Leki maskuja objawy waszych nerwicowych usposobien. Ale to wszystko z czasem wroci.
-
http://www.freedomhealthrecovery.com/sideeffects.html No pieknie:). Sieknalem takiego duzego posta a tu patrze nie ma go. W skrocie to chcialem napisac ze watpie w to jakoby ssri powodowaly trwale uszkodzenia. Mysle tez, ze potrzeba naprawde mase czasu aby wrocic do starej , ze tak powiem osobowosci. Ja jestem przeszlo 15 miesiecy od odlozenia paroksetyny a nadal doskwieraja mi problemy z pamiecia, niemoznosc organizacjii swojego czasu itp..(glownie w sferze poznawczej). Duzo sie zmienilo . Np rodzina zauwazyla , ze mam o wiele zywsza mimike twarzy a ja moge tylko dodac, ze sam zaobserwowalem jakbym od czasu do czasu "smial sie oczami":)). Antydepresanty to nie sa cukierki co widac np po osobach z tego forum. Wiekszosc bierze je po kilka razy. Jak sie raz w nie wejdzie to moze juz nie byc odwrotu:). Nigdy nie wiecie, czy moze nastpenego dnia wstaniecie juz jako ta stara osoba;). Z drugiej strony na cos te leki bralisicie wiec stare demony tez na pewno powroca. -- 15 maja 2012, 13:45 -- 1. SSRI's cause permanent subtle cognitive damage 2. Most people who take SSRI's do not know that they have been damaged 3. Most p-docs will advise you to increase your dosage if you complain to them that you have suffered brain damage from SSRI's usage 4. Most p-docs will tell you that your damage is due to DEPRESSION, even if you insist that you feel your cognitive ability has not been the same since taking and consequently STOPPING the use of SSRIs. 5. Most p-docs get their information directly from the pharmaceutical companies themselves, who fund the conferences, lectures, and symposiums that they attend 6. Most pharmaceutical companies skew their research results to make a profit, and virtually no long-term research is done to determine whether SSRI's cause long-term damage to the brain 7. The most troubling permanent lasting adverse neurological effects you may experience after prolonged SSRI usage (and consequent STOPPING) are : a). Word finding troubles b). Absolute emotional flatness and deadness c). Permanently reduced sex drive d). An odd, pervasive social anxiety/awkwardness e). Trouble with coordination f). Bad memory g). Trouble retrieving words h). Overall paucity of thought and expression i). Lack of creativity and intellectual fluidity (mental fog) j). A lack of ability to "steer" or control the tone of your voice (I've noticed this- that I sound shaky and agitated no matter what my mood is, and people think I'm upset when I'm really not) 8. After these brain damaging effects have sunken in, you may have great difficulty finding support anywhere. Talking to a p-doc may be an exercise in futility. They will want to protect their own interests and shield themselves from a possible lawsuit, hence you may be told continually to get back on meds/up your dosage. The more you protest, the less credibility you have, thus the more evidence in your p-doc's mind that you need to go back on SSRIs. 9. Once you realize the extent of the damage, and it sinks in beyond the denial you may initially face, it will be hard to explain to others exactly why you are not the same person you used to be. The damage is similar to a TBI (Traumatic Brain Injury) yet it might be better termed DBI (Diffuse Brain Injury). Kurde troche mnie to rozwalilo. Duzo w tym prawdy
-
no dla tych co maja problem na problemie moze to byc zbawienne. Na poczatku tak tego nie czuc ale potem amotywacja moze dac w kosc. bral ktos z was tutaj wenlafaksyne? Jak mozecie porownac ja do dzialania paroksetyny? Szczegolnie zalezy mi na opinii miko84. Moze wenla jest tym lekiem, ktory daje to co paro ale nie zabiera niczego w zamian:)
-
Na pewno paroksetyna ma swoje plusy i minusy. Plusem jest chyba to , ze powoduje wyjebanie na wszystko i na wszystkich i mozna robic swoje nie patrzac na nic. Minusem jest to ze tak naprawde po jakims czasie wszystko wydaje sie takie samo, niczego nie przezywa sie , w sumie to nic sie nie czuje;:). No i te odstawienie ktore moze dac sie we znaki. Ja jestem 15 miesiecy bez leku a skutki uboczne ciagle trwaja. Dlatego tak wiele osob wraca do paro
-
:D:D. Z calym szacunkiem dla osob i historii tutaj przedstawionych ale to co logik napisales zmiazdzylo powage tego watku. Chyba nie pojdziesz do lekarza przedstawiajac takie wydarzenie jako skutek uboczny leku?:
-
Solidnie zachwiałem równowagę biochemiczną mózgu, ZZN/ZS?
Siding Spring odpowiedział(a) na Zwiastun temat w Pozostałe zaburzenia
Tez mialem taki okres w zyciu , ze co kilka dni zmienialem leki. Doszlo w koncu do tego, ze chodzac po domu mialem problem z jakakolwiek orientacja. Tak jak schizofrenik w ciezkim stanie musi myslec nawet nad krokami podczas chodzenia tak ja prawie chodzilem, ale na czworaka. Jezeli chcesz wrocic do stanu sprzed tych wszystkich eksperymentow to musisz niestety dac sobie czas w postaci off drugs. Hm w sumie to doczytalem , ze i przed braniem lekow bylo kiepsko...Tak czy inaczej lepiej zrobic przerwe a potem dobrac lek ktorego nie brales , bez zadnych tam kombinacjii(nigdy nie wiesz ktory Tobie pomoze). Ja jestem przeszlo 15 miesiecy od ostatniej talebtki psychotropu i moje funckje poznawcze sprzed brania raczej juz nigdy nie wroca do normy. Obecnie mam inne problemy zdrowotne wiec tak czy inaczej zadnych prochow brac nie moge. Jak bede gotow to uderze wlasnie w wenle . -
Tak chyba wlasnie wyglada ciezka depresja. Brales/bierzesz jakies leki?
-
Bylas juz na forum?
-
Ja juz sam nie wiem co sadzic o tej calej paroksetynie. Niby robilem wiecej, ale wszystko tak naprawde bylo wyblakle. Nic tak naprawde nie potrafilo sprawic radosci. Wiecznie bylem taki sam. Ani to szczesliwy ani smutny, pograzony w jakis marzeniach. Wypelnialem jakos te role spoleczne, ale w gruncie rzeczy to sam nie wiedzialem po co ja to robie, jaki jest tego sens. Tak naprawde duzo robilem bo meczyl mnie ten bol emocjonalny podczas brania i nakrecenie ktore nie pozwalalo lezec caly dzien i nic nie robic. (Aczkolwiek po 2 latach brania potrafilem przesypiac cale dnie tak mialem wszystko w dupie). Teraz mam okazje przeprowadzki do innego miasta i fajnej pracy, ale na sama mysla skreca mnie w srodku.Wypadaloby znow lyknac paroksetynke i znieczulic sie na wszystko i na wszystkich. Tak jak teraz ciesza mnie pierdoly ,nawet chodzenie po lakach ;p , tak tez boje sie codziennych obowiazkow ze az glowa mala. Za cene stabilnego nastroju trace prawdziwy sens tego zycia. W sumie moze i rzeczywiscie to tylko moja reakcja na lek i wina tej mojej chorej osobowosci...Gdybym mial czysta depresje to pewnie pobralbym leki , rozwiazal wlasne problemy, odlozyl je i wszystko wrocilo by do normy. Co do tego , ze mowicie jakoby paroksetyna nie splycala wam uczuc to podam wam przyklad. Mam kumpla , ktory tez bral paroksetyne i zapytalem sie go czy on normalnie potrafi czuc, kochac, przezywac smutek. Jego odpowiedz brzmiala "no" po czym zaczal sie smiac a nastepnie siedzial zamulony. Lek skutecznie usunal mu obsesyjne myslenie:P
-
To moze wroc do tej paroksetyny? Skoro kiedys pomagal to teraz pewnie znow Ciebie ustabilizuje. Co do anhedonii polekowej to w moim przypadku bylo podobnie jak u Niemej Syreny. Po ponad roku off drugs ktoregos dnia wstalem i czulem sie jak dawniej. Wszystko cieszy ale i tez wiele rzeczy sie boje i tak jak na lekach nie wahalem sie przed niczym tak bez lekow wlasciwie wszystkim sie stresuje.( wiadomo z wyjatkiem rzeczy ktore lubie robic). Teraz widze czarno na bialym jak bardzo leki moga zmienic czlowieka. Nie jestem w stanie robic nawet polowy tego co kiedys ale to co zdzialam sprawia naprawde przeogromna satysfakcje. Hmm powracaja tez stare fobie. No coz po sobie wnioskuje, ze leki lecza i dzialaja jak sie je bierze. Po odlozeniu stare reakcje na bodzce , wrazliwosc stopniowo powraca. Wnioskuje tez, ze na tym forum liczba osob z prawdziwa depresja to znikoma ilosc(pomimo opisow o makabrycznym wydzwieku:D). Wiekszosc to problemy z osobowoscia. Albo sie akceptuje siebie takim jakim sie jest albo pozostaje branie lekow tudziez psychoterapia. Nie kazdy jest stworzony do wielkich czynow;)
-
i jak to sprawdzic eeg mri?
-
pamietasz jaka Bylas kiedys?