Dla mnie razace jest nie to, ze wierzacy popelniaja bledy i grzeszki, tylko ze sa nietolerancyjni wobec niewierzacych, pouczaja, narzucaja swoj punkt widzenia, maja poczucie misji... a czesto sami nie przestrzegaja zasad, ktore glosza.
Nie pisze tu konkretnie o nikim, tylko co wgl mnie drazni w wyznawcach jakis religii.