bittersweet
Użytkownik-
Postów
5 256 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez bittersweet
-
Zaraz, zaraz chyba zapominacie o kotach... w niczym psom nie ustępują i tez można z nimi chodzić na spacery a wracając do meritum - bardzo trudno coś doradzić osobom z depresją. Sama miałam depresję, więc znam problem, teraz ma mój przyjaciel - i nie wiem za bardzo, jak mu pomóc... ile razy można powtarzać to samo, dawać te same rady ? ja swoje, a on swoje - pomysły mi się już kończą
-
Zaraz, zaraz chyba zapominacie o kotach... w niczym psom nie ustępują i tez można z nimi chodzić na spacery a wracając do meritum - bardzo trudno coś doradzić osobom z depresją. Sama miałam depresję, więc znam problem, teraz ma mój przyjaciel - i nie wiem za bardzo, jak mu pomóc... ile razy można powtarzać to samo, dawać te same rady ? ja swoje, a on swoje - pomysły mi się już kończą
-
Gorgona, chyba trochę przesadzasz - nie sądzę, żeby znerwicowanie czy lęki było jakąś dużą przeszkodą w związkach - no chyba, że w ich utrzymaniu. Primo, wielu facetów lubi takie "zaburzone lole" zapewniające stały dopływ adrenaliny . Secundo, już nie przesadzajmy, że mężczyźni to tacy wrażliwcy koncentrujący się na kobiecym charakterze - równie ważny jest miły wygląd, ładna buzia i inne tradycyjne aspekty łączące się z atrakcyjnością.
-
Gorgona, chyba trochę przesadzasz - nie sądzę, żeby znerwicowanie czy lęki było jakąś dużą przeszkodą w związkach - no chyba, że w ich utrzymaniu. Primo, wielu facetów lubi takie "zaburzone lole" zapewniające stały dopływ adrenaliny . Secundo, już nie przesadzajmy, że mężczyźni to tacy wrażliwcy koncentrujący się na kobiecym charakterze - równie ważny jest miły wygląd, ładna buzia i inne tradycyjne aspekty łączące się z atrakcyjnością.
-
refren, z tym artykułem nie chodziło mi wcale o aborcję, tylko o pokazanie jak są realizowane w PL prawa wierzących i niewierzących. Zauważ, że głownie do tego się odnosiłam, nie dyskutowałam czy zarodek jest człowiekiem czy nie, bo to osobny temat dla mnie.
-
refren, z tym artykułem nie chodziło mi wcale o aborcję, tylko o pokazanie jak są realizowane w PL prawa wierzących i niewierzących. Zauważ, że głownie do tego się odnosiłam, nie dyskutowałam czy zarodek jest człowiekiem czy nie, bo to osobny temat dla mnie.
-
Tak, ale to są homo-zarodki, w dodatku z in vitro, z bruzdą na twarzy
-
Tak, ale to są homo-zarodki, w dodatku z in vitro, z bruzdą na twarzy
-
Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?
bittersweet odpowiedział(a) na d65000 temat w Seksuologia
Tak działa klątwa @Bonusa... -
Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?
bittersweet odpowiedział(a) na d65000 temat w Seksuologia
Tak działa klątwa @Bonusa... -
W przestrzeni publicznej obowiązują nas przepisy prawa, czy nam się to podoba czy nie. Nie mogę stawiać ponad nie swoich własnych poglądów i widzimisię. Jeśli na miejscu pracy nie łamie się prawa a ja z prywatnych powodów źle się tam czuję, to powinnam zmienić pracę. Tak tez zresztą kiedyś zrobiłam. Jeśli każdy by działał według własnych norm moralnych, to byłby powrót do prawa dżungli, bo normy sa b różne. Zresztą myślenie "moje normy są mojsze" to zwykła arogancja. Bo wszyscy powinni płacić podatki na edukację. Ale tak samo jak edukacja jest powszechna, tak samo powszechne powinny być zakresy obowiązków na miejscu pracy. No... niestety tak to wygląda. Tak samo ja, chociaż mnie szlag trafia, muszę płacić podatki, które idą m. in. na naukę religii w szkołach... dlaczego mam finansować lekcje, które katolicy prowadza dla katolików - dokładnie nie wiem, ale niestety muszę.... tak to właśnie jest, życie jest niesprawiedliwe bez komentarza....
-
W przestrzeni publicznej obowiązują nas przepisy prawa, czy nam się to podoba czy nie. Nie mogę stawiać ponad nie swoich własnych poglądów i widzimisię. Jeśli na miejscu pracy nie łamie się prawa a ja z prywatnych powodów źle się tam czuję, to powinnam zmienić pracę. Tak tez zresztą kiedyś zrobiłam. Jeśli każdy by działał według własnych norm moralnych, to byłby powrót do prawa dżungli, bo normy sa b różne. Zresztą myślenie "moje normy są mojsze" to zwykła arogancja. Bo wszyscy powinni płacić podatki na edukację. Ale tak samo jak edukacja jest powszechna, tak samo powszechne powinny być zakresy obowiązków na miejscu pracy. No... niestety tak to wygląda. Tak samo ja, chociaż mnie szlag trafia, muszę płacić podatki, które idą m. in. na naukę religii w szkołach... dlaczego mam finansować lekcje, które katolicy prowadza dla katolików - dokładnie nie wiem, ale niestety muszę.... tak to właśnie jest, życie jest niesprawiedliwe bez komentarza....
-
Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?
bittersweet odpowiedział(a) na d65000 temat w Seksuologia
inbvo, pamiętam tylko tyle, ze Rubik przestała byc jego dziewczyną, jak nie chciał jej doładować telefonu na 10 zł.... powinien wiedzieć, że w kobiety trzeba inwestować -
Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?
bittersweet odpowiedział(a) na d65000 temat w Seksuologia
inbvo, pamiętam tylko tyle, ze Rubik przestała byc jego dziewczyną, jak nie chciał jej doładować telefonu na 10 zł.... powinien wiedzieć, że w kobiety trzeba inwestować -
Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?
bittersweet odpowiedział(a) na d65000 temat w Seksuologia
Ależ @Bonus nie uważał się za prawiaka, twierdził że Ania Rubik oddała mu się ciałem i duszą, tyle że telefonicznie... -
Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?
bittersweet odpowiedział(a) na d65000 temat w Seksuologia
Ależ @Bonus nie uważał się za prawiaka, twierdził że Ania Rubik oddała mu się ciałem i duszą, tyle że telefonicznie... -
Ale co Twoje sumienie ma tu do rzeczy? Sumienie to czyjaś prywatna sprawa a prywatne sprawy zostawia się w domu, nie przenosi do pracy. Jeśli ktoś tego nie potrafi, to zdradzę Ci pewien sekret: praca ginekologa na państwowym etacie nie jest przymusowa. Zawsze można wybrać sobie inne wykształcenie, albo otworzyć prywatna praktykę, gdzie działa się zgodnie ze swoim sumieniem. Kiedy ja zrozumiałam, że manifestuję prywatne poglądy na miejscu pracy, po prostu sie zwolniłam. Ale Ty sie nie mylisz ? Wiesz lepiej od ustawodawcy ? No cóz, naiwnie uważam, że po to mamy system prawny, żeby go przestrzegać. Inaczej zapanowałaby anarchia. Jak wyżej. Jeśli ktoś jest wegetarianinem, nie musi pracować z rzeźni, a pacyfista niech się nie zgłasza do pracy w służbach. Jeśli ktoś nie chce dokonywać zabiegów przewidzianych przez prawo, a koniecznie musi zostać ginekologiem, niech kształci się na swój koszt /albo swojej grupy wyznaniowej/ i potem otworzy prywatną praktykę przewidziana dla wyznawców swojej wspólnoty. Mnie nic do tego. Pomimo wielu starań, nie udało się nakłonić 14-latki do urodzenia niechcianego dziecka - to dowód na wolność wyboru
-
Ale co Twoje sumienie ma tu do rzeczy? Sumienie to czyjaś prywatna sprawa a prywatne sprawy zostawia się w domu, nie przenosi do pracy. Jeśli ktoś tego nie potrafi, to zdradzę Ci pewien sekret: praca ginekologa na państwowym etacie nie jest przymusowa. Zawsze można wybrać sobie inne wykształcenie, albo otworzyć prywatna praktykę, gdzie działa się zgodnie ze swoim sumieniem. Kiedy ja zrozumiałam, że manifestuję prywatne poglądy na miejscu pracy, po prostu sie zwolniłam. Ale Ty sie nie mylisz ? Wiesz lepiej od ustawodawcy ? No cóz, naiwnie uważam, że po to mamy system prawny, żeby go przestrzegać. Inaczej zapanowałaby anarchia. Jak wyżej. Jeśli ktoś jest wegetarianinem, nie musi pracować z rzeźni, a pacyfista niech się nie zgłasza do pracy w służbach. Jeśli ktoś nie chce dokonywać zabiegów przewidzianych przez prawo, a koniecznie musi zostać ginekologiem, niech kształci się na swój koszt /albo swojej grupy wyznaniowej/ i potem otworzy prywatną praktykę przewidziana dla wyznawców swojej wspólnoty. Mnie nic do tego. Pomimo wielu starań, nie udało się nakłonić 14-latki do urodzenia niechcianego dziecka - to dowód na wolność wyboru
-
refren, widać, że "sumienie" pana doktora stoi ponad prawem /o takim drobiazgu jak zdrowie 14-latki to już nie wspominam/. Nie rozumiem jednego - gdzie było sumienie lekarza, kiedy kształcił się na państwowej uczelni na koszt także i niewierzących - którym później odmawia pomocy.... No ale nie ma chyba z czym dyskutować, jeśli wyznanie pana doktora jest dla niego ważniejsze niż łamanie praw człowieka, jak to było w przypadku tej nastolatki. Tyle, że w tym kontekście sugestie, że w PL "nikt nikomu nic nie narzuca" jest niepoważne... odmowy wykonania legalnego zabiegu, wzywanie księdza, obrońców życia, upublicznianie sprawy przez KAI - to nie jest przykład wolności wyboru czy tolerancji.
-
refren, widać, że "sumienie" pana doktora stoi ponad prawem /o takim drobiazgu jak zdrowie 14-latki to już nie wspominam/. Nie rozumiem jednego - gdzie było sumienie lekarza, kiedy kształcił się na państwowej uczelni na koszt także i niewierzących - którym później odmawia pomocy.... No ale nie ma chyba z czym dyskutować, jeśli wyznanie pana doktora jest dla niego ważniejsze niż łamanie praw człowieka, jak to było w przypadku tej nastolatki. Tyle, że w tym kontekście sugestie, że w PL "nikt nikomu nic nie narzuca" jest niepoważne... odmowy wykonania legalnego zabiegu, wzywanie księdza, obrońców życia, upublicznianie sprawy przez KAI - to nie jest przykład wolności wyboru czy tolerancji.
-
refren, poniższy artykuł /nie podaje go w formie linku, bo chciałam celowo podkreślić pewne fragmenty/ to przykład na to, kogo się dyskryminuje w naszym kraju i kto ma w nim dużo do powiedzenia :
-
refren, poniższy artykuł /nie podaje go w formie linku, bo chciałam celowo podkreślić pewne fragmenty/ to przykład na to, kogo się dyskryminuje w naszym kraju i kto ma w nim dużo do powiedzenia :
-
Mam zdiagnozowane zależne zaburzenie osobowości. Na zmianę jestem empatyczna i zlepiam sie symbiotycznie z "obiektem", potem czuję agresję i przymus zdystansowania się . Też wypieram uczucia w masywnym wymiarze, myśle że cały ten bajzel emocjonalny byłby wręcz nie do zniesienia, dlatego się odcinam. Odczuwam bardzo niewiele
-
Mam zdiagnozowane zależne zaburzenie osobowości. Na zmianę jestem empatyczna i zlepiam sie symbiotycznie z "obiektem", potem czuję agresję i przymus zdystansowania się . Też wypieram uczucia w masywnym wymiarze, myśle że cały ten bajzel emocjonalny byłby wręcz nie do zniesienia, dlatego się odcinam. Odczuwam bardzo niewiele
-
Michuj, że co ? koty nie są ślitaśne ? -- 02 mar 2013, 12:44 -- Strzyga, słuchaj, moja Mama zachowywała się wobec mnie tak jak Twoja i tez mam zaburzenie osobowości. Po terapii zorientowałam się, ze moja Matka tez jest zaburzona, stąd te jej chore zachowania wobec mnie. Twoja tez jest na pewno nie w porządku, dowodem na to jest chociażby skierowanie do psychiatry... zresztą jesli Twoja babcia jest jeszcze gorsza, to nic dziwnego, ze fiksacje przenoszą się z pokolenia na pokolenie... Ja postrzegam swoja rodzicielkę jako osobe chorą, nie do końca zdającą sobie sprawę ze swoich czynów /zresztą wszystko wypiera i próbuje we mnie wzbudzać poczucie winy/. Zdystansowałam się do rodziców i juz ich zachowania mnie nie ruszają. Polecam Ci taką postawę, bo wtedy możesz spojrzec bardziej obiektywnie, nie angażując sie tak emocjonalnie - i dużo rzeczy sobie odpuścisz. Będzie Ci łatwiej.